Marcel Martin Les Roches Noires Muscadet Sevre et Maine 2014 – kolejne wino z Faktorii Win

Poniedziałek, szlag by to trafił. Któż uwielbia ten dzień? Chyba tylko jacyś masochiści, którzy lubują się w wstawaniu wcześnie rano i robieniu kilku kółek wokół osiedla, by potem z wielkim bananem na ustach pójść do pracy i wyrabiać 150% normy. Ja z pewnością do nich nie należę. W dodatku powoli nadchodzą letnie upały, więc prysznic chodzi zarówno rano i wieczorem, a i to nie chłodzi zmęczonego ciała. Zostaje metoda najbardziej tradycyjna, czyli stosowanie płynu chłodniczego – w moim przypadku wina. Tak na prawdę nie miałem dziś zbyt dużo ochoty by pić wino, dlatego też wystarczy mi ten jeden kieliszek, by dowiedzieć się, czym mnie uraczono. Imprezę sponsoruje Faktoria Win.
Złe nie jest, ale czegoś mu brakuje… (fot. własna)
Jako że na francuskich winach, a w szczególności muscadetach znam się bardzo słabo (by nie powiedzieć – jestem ignorantem), postanowiłem zaufać jedynie moim zmysłom, oraz cioci Wikipedii. Powstają one ze szczepów Melon de Burgogne, w trzech apelacjach w Dolinie Loary. Cechy charakterystyczne: wyraźna kwasowość, lekka struktura, ogólnie pojęta świeżość. Jak się ma do tego przedmiot degustacji? W testowanym Marcel Martin Les Roches Noires Muscadet Sevre et Maine 2014 mamy jasnozłotą barwę, w nosie nuty cytrusów, kwiatowe, nieco nut pieprznych. W ustach dominują cytrusy, nuty kwiatowe, wino jest lekkie, ale dosyć krągłe. Mamy tu stosunkowo niewielką kwasowość, wyraźną goryczkę, a na finiszu jabłko. Nie jest złe, ale fanem chyba nie zostanę. Po drugie, chyba średnio odpowiada archetypicznemu muscadetowi. Zbyt kwiatowe i za mało kwasowe. Ocena: **/***. Sugerowana cena detaliczna: 24.99 PLN.

Podobne wpisy