Monor – (zamknięte) rzędy piwniczek

Dziś rankiem udałem się do miasteczka Monor, które słynie z piwniczek winnych, zlokalizowanych na południowych zboczach Wzgórz Gödöllő, zarazem będącym jedym z najbardziej wysuniętych na północ dystryktów regionu winiarskiego Kunság. Upał był niemiłosierny, żar lał się z nieba. Spacer od dworca do pierwszych winniczek to 4 kilometry, co przy takiej pogodzie było dość męczące. Kiedy już dotarłem na miejsce, zdziwił mnie fakt, że każda winniczka miała zamknięte drzwi. Mówimy tu o sobocie, 20 km od stolicy, świetny dojazd – niesamowite. A piwniczek jest prawie tysiąc, ja z pewnością minąłem kilkaset.
 
Rząd piwniczek (fot. własna)
W końcu spotkałem jakąś osobę, która poleciła mi zadzwonić do winiarzy, spróbowałem skontaktować się z dwoma, ale nic z tego nie wyszło. Zdecydowałem więc przejść szlakiem św. Urbana. Miałem nadzieję, że po drodze coś znajdę. Dodatkowo dowiedziałem się o ciekawej akcji: Legyen neked is pincéd! (Ty też miej piwniczkę!). W skrócie chodzi o to, by te zaniedbane, opuszczone znalazły nowych właścicieli – i kiedy przeglądnąłem stronę akcji – kilkanaście piwniczek jest do nabycia w cenach od 1 200 000 HUF (ok. 16 000 PLN) za samą piwniczkę, do nawet 10 000 000 HUF (ok. 135 000 PLN) za piwniczkę, budynek gospodarczy oraz część mieszkalną.

 
Ścieżka edukacyjna św. Urbana (fot. własna) 
Koniec końców, po przejściu około 15 km wróciłem do centrum miasteczka, gdzie udało mi się nabyć wino z winnicy Kult, która miała pełnić “dyżur” w tym tygodniu. Jest to Kunsági Rajnai Rizling (riesling) z 2013 roku. Po pełnym przygód dniu już nie miałem siły, ani ochoty go dziś skosztować. Miasto zdecydowanie warte jest odwiedzenia, tylko trzeba trafić na mające tu miejsce wydarzenia winiarskie, w innym wypadku prawie niemożliwe jest zwiedzenie jakiejkolwiek piwniczki – a to niestety smutne.
 
Pośród winorośli (fot. własna)
Jeśli kogoś interesuje, to polecam stronę stowarzyszenia Monori Pincefalu: http://monoripincefalu.eu/ – jest też wersja angielskojęzyczna oraz stronę Legyen neked is pincéd!: http://www.legyennekedispinced.hu/ – tu tylko wersja węgierska. Obrana strategia marketingowa wydaje się słuszna, jednak takie miejsce jak Monor, tak świetnie położone, powinny mieć jednak otwarte winnice, bo bez tego trudno skusić potencjalnych turystów.
 
Jedyna zdobycz dzisiejszego dnia (fot. producenta)