Kőszeg, czyli miasto wina…

Święta spędziłem w radosnej atmosferze u rodziny mojej dziewczyny w Kőszeg. Jest to ciekawe, aczkolwiek zupełnie nieznane Polakom miasto, ważny punkt na mapie winiarskiej komitatu Vas i okręgu winiarskiego Sopron. Niestety bardziej jest sławne z zabytków i historycznej bitwy z 1532 roku, aniżeli ze swych wielowiekowych tradycji winiarskich.

Plac Jurisicsa (fot. własna)
Wino i winnice są istotną częścią dziedzictwa kulturowego Kőszeg. To tu każdego roku w okolicach kwietnia odbywa się cykl uroczystości pod nazwą Szőlő Jövésnek Könyve (Księga Nadejścia Wina). Od 1740 roku do specjalnej księgi przerysowuje się gałązki i liście winogrona z danego rocznika – są to niesamowicie wierne rysunki, dające nam pojęcie o tym, jak owa roślina wyglądała sto, czy też dwieście lat temu. Uroczystościom towarzyszy konkurs winiarski komitatu Vas, konferencje, pochód winarzy oraz kiermasz ich wyrobów.
 
Plakat reklamujący uroczystości Księgi Nadejścia Wina (fot. własna)
 
W mieście i okolicach działa 10 winiarni – 9 prywatnych, plus jedna spółdzielnia. Najmniejsza z nich ma zaledwie 0,5 ha, największa 15 ha. Są to: Alasz Pince, Cserkuti Pince, Frank Borászat, Jagodics Pince, Láng Pincészet, Mándli Borház, Tóth Pincészet, Stefanich Pincészet oraz spółdzielnia o nazwie Szőlőtermelők és Borértékesítők Szövetkezete (pl. Spółdzielnia Winogrodników i Dystrybutorów Wina). Ja miałem przyjemność zawitać u 3 producentów (Jagodics, Tóth i Stefanich), a spośród nich najlepiej jest mi znana Stefanich Pincészet, w której gościłem po raz pierwszy w 2012 roku.
 
Winnica Stefanich wiosną (fot. własna)
Jest ona położona kilka kilometrów na południowy zachód od Kőszeg, w pobliżu miejscowości Cák. Zajmuje powierzchnię 13 ha, z czego 8 ha należy do rodziny Stefanich, a 5 ha jest oddana jej w dzierżawę. Głownymi gatunkami winogron są przede wszystkim czerwone: blaufränkisch, blauburger, merlot, a także białe chardonnay. Winnica oferuje wina jednogatunkowe, jak również swoją główną markę, czyli czerwone cuvée Jurisics vére (Krew Jurisicsa). W 2013 roku brałem tam udział w zbiorach winogron. Produkty są dostępne lokalnie, winnica (jak każda inna w Kőszeg) nie ma swojego ogólnokrajowego dystrybutora, ceny: wina stołowe od 700 HUF za litr (ok. 10 PLN), wina z chronioną nazwą pochodzenia są dostępne od 900 do 1000 HUF za butelkę (ok 12-14 PLN). Ja obecnie zakupiłem półwytrawne chardonnay i Jurisics vére.
 
Wejście do sklepu Tóth Pincészet (fot. własna)
Pozostałych dwóch producentów odwiedziłem w ich sklepach/piwniczkach. Po pierwsze za bardzo nie było jak się dostać do winnicy, po drugie spadła masa śniegu, a na Węgrzech to oznacza stan katastrofy. Tóth Pincészet dysponuje sklepem w centrum miasta, z możliwością degustacji w komfortowych warunkach. Tóthowie gospodarują na 8 ha obsadzonych różnymi szczepami: blaufränkisch, cabernet sauvignon, cabernet franc, zweigelt, chardonnay oraz grüner velteliner. Flagowym produktem jest wino Ostrombor (“wino obleganych”) powstałe w 100% z szczepu blaufränkisch, zwanego na Węgrzech kékfrankos. Tutaj ceny są nieco bardziej zróżnicowane: od około 600 HUF (8 PLN) za litr wina stołowego, po 1750 HUF (24 PLN) za białe wino musujące Sgraffito, które ostatecznie padło moim łupem.
 
Tabliczka przed piwniczką Jagodicsów (fot. własna)
Jagodics Pince to mała, rodzinna wytwórnia (ha), mająca nasadzenia w stanowisku zwanym Borsmonostori. Uprawiane szczepy to: chardonnay i sauvignon blanc, oraz blauburger, blaufränkisch oraz cabernet sauvignon. Dostępne są wyłącznie wina butelkowane, w cenie od 900 do 1000 HUF. Ja nabyłem cabernet sauvignon i blauburgera.
 
Baszta Bohaterów (fot. własna)
Wina z Kőszeg miałem okazję degustować już wielokrotnie. Są one przyzwoitymi winami, w bardzo dobrej relacji cena/jakość. Poza miejscem pochodzenia są ciężko dostępne, więc prawdopodobnie mało komu będzie dane ich spróbować. Jeśli ktoś jednak będzie przejazdem w Kőszeg (a jest co zwiedzać!), warto się zatrzymać i skosztować miejscowych specjałów. Relacja z degustacji pojawi się w najbliższym czasie.

Zdobycze wojenne (fot. własna)

Co w trawie piszczy, czyli świąteczne wydanie magazynu VinCE

Kilka dni temu ukazało się najnowsze wydanie magazynu VinCE, najpopularniejszego medium o tematyce winiarskiej na Węgrzech, postaram się streścić zawarte w nim informacje. Koniec roku to okres Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra, dlatego motywem przewodnim, co zresztą widać na załączonym zdjęciu są szampany i wina musujące.

 
Okładka (fot. własna) 
 
Jeśli chodzi o nowinki winiarskie, to w tym miesiącu jest ich mało, i nie dotyczą Węgier, więc nieco je pominąłem. Bardziej interesujące zą za to sekcje testowe, których w tym wydaniu są 3 (szampany i wina musujące, nowości i młode wina – rocznik 2014). Jeśli chodzio wina musujące, to zwyciężcą okazał się Louis Roederer Brut Vintage 2007, a pierwsze 15 miejsc przypadło bąbelkom z Szampanii. Dopiero 16 miejsce zajęło najlepsze węgierskie wino musujące Törley Chardonnay Brut 2007 z Etyek-Buda. Na podium dla miejscowych trunków znalazło się jeszcze miejsce dla Rieslinga Sec od Otto Légliego z Balatonboglár (rocznik 2009) oraz Prestige Brut z winnicy Kreinbacher z wulkanicznego wzgórza Somló. 

Sekcja testowa (fot. własna)
 
Kolejna test-sekcja dotyczyła nowości na rynku węgierskim. Należy wspomnieć, że znalazły się tu wina podesłane przez dystrybutorów, nie tylko produkcji węgierskiej, można tu także znaleźć np. Gamay z Kanady! Pierwsza trójka prezentuje się następująco (od pierwszego miejsca w dół): All of a kind 2013 od producenta Villa Sandahl z Badacsony (riesling) – cenowo to już wyższa półka jeśli chodzi o miejscowe wina, do nabycia za 7700 HUF (nieco ponad 100 PL); następnie Vylyan Duennium 2009 z Villány, cuvee cabernet franc i merlota z winnicy Vylyan za 12900 HUF (ok. 175 PLN); trzecie miejsce natomiast przypadło winie Vörös Mustang (czerwony mustang) z winnicy Dibonis w Suboticy (Serbia), rocznik 2007, które powstało z cabernet sauvignon i jest do nabycia za 3500 HUF (niecałe 50 PLN).
Co do ostatniej test-sekcji z młodymi winami, to 3 z nich osiągnęły ocenę bardzo dobry: Kúria White z Etyek-Buda (winnica Etyeki Kúria Borgazdaság), białe wino ze szczepów királyleányka i pinot gris (1550 HUF –  nieco ponad 20 PLN); Vylyan Bogyólé (“sok z jagód” zweigelta i portugiesera) – w cenie 1944 HUF (nieco ponad 25 PLN); Bio Sauvignon Blanc z winnicy Dobosi z Balatonfüred-Csopak, w przedziale cenowym 1800-2200 HUF (ok 25-30 PLN).
 Wizyta w winnicy (fot. własna)
 
Ostatni artykuł, o którym chciałbym dziś wspomnieć to wizyta w najlepszej winnicy roku, czyli w Koch Pincészet w Borota (okręg winiarski Hajós-Bajai). Jest to rodzinne przedsiębiorstwo, działające od ponad 250 lat. Przodkowie obecnego właściciela, Csaby, byli jednymi z założycieli wioski. Roczna produkcja wina wynosi 800 000 butelek, najpopularniejszymi szczepami są cserszegi fűszeres (ponad 40 ha upraw), cabernet sauvignon (20 ha), muscat ottonel, riesling, chardonnay, kadarka, pinot noir, blaufränkisch, cabernet franc, ale znajdziemy tu także miejscowe szczepy. Różnorodność powstających tu win jest niesamowita – od białych słodkich do czerwonych wytrawnych, po drodze mijając całą paletę róży. Dodatkowym powodem do dumy jest także nominacja Csaby Kocha do nagrody winiarza roku 2014, którym jednak został Tamás Duzsi z Szekszárdu.
Co do innych artykułów (a jest ich wiele – gastronomia, sztuka, wywiady z sommelierami, oceny restauracji) odsyłam do strony magazynu: vincemagazin.hu, natomiast kolejne oceny win wkrótce!

Po długiej przerwie…

Robią się duże zaległości. Tak samo jest w moim przypadku, dobrze, że mam pod ręką moje wspaniałe notatki, do których można zajrzeć. W dzisiejszej notce dwa wina, chociaż było ich więcej. Rozpoczynam także opisywanie tego, co dzieje się w węgierskim świecie winiarskim, na podstawie czasopisma VinCE.

Mistrz (fot. http://www.wineandpalinka.co.uk/)
W ostatnich czasach nie piłem, ostatnia degustacja (a raczej dionizje) miała miejsce jeszcze w moje urodziny, na samym początku paźdzernika. Jako jedni z niewielu szczęśliwców (powstało 10852 butelek tego trunku)  wypiliśmy ze znajomymi Szepsy Szamorodni 2008, które okazało się jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym słodkim winem w moim życiu. Niesamowita koncentracja, aromat suszonych owoców, oleiste, pełne. Potężną zawatrość cukru (148 gram cukru na litr) kompensuje solidna kwasowość. Z kronikarskiego obowiązku warto jeszcze wspomnieć zawartość alkoholu: 12,5%.  Cena – 9500 HUF, w przeliczeniu co w przeliczeniu daje 130 PLN. Wino zasługujące na najwyższe noty: *****.

Wspomnienia znad Balatonu (fot. Bortársaság)
Poważne wina otwieram przy poważnej okazji. Tak było i wtedy, gdy otwierałem Figula III 2011 – jeden ze znajomych mojej dziewczyny wyjeżdżał z Węgier, więc należało go ugościć czymś porządnym. Wino nabyłem w winnicy (Figula Pincészet – Balatonfüred – region winiarski Balatonfüred-Csopak), poza tym można je dostać w niektórych specjalistycznych sklepach winiarskich w Budapeszcie – cena w okolicach 5000 HUF – 70 PLN. Jest to wino o dobrej strukturze, mocno wyczuwalne owoce leśnie, wiśnia, nuty wanilii i czekolady. Mocno skoncentrowane, o długim finiszu. Alkohol: 14%. Warto: ****

Szału nie ma (fot. Lidl)
Ostatnim winem, które trafiło do tego postu jest Coto de Ibedo Blanco 2013 z D.O. Ribeiro. Jako że mieszkam blisko Lidla, sklep ten jest dla mnie miejscem robienia zapasów (zwłaszcza ostatnia świetna oferta win węgierskich – mówię tu oczywiście o Lidlu węgierskim). Powyższe wino o jasnej, słomkowej barwie nie przykuło mojej uwagi. Wyczuwalne nuty kwiatowe, agrest, lekka gorycz, zielone jabłko… Niezbyt skoncentrowane, brakuje mu struktury, o niskiej kwasowości. Ocena: **