Relacja z degustacji: Ismerd meg a borászt – Poznaj winiarza cz. 1.


Ismerd meg a borászt, czyli Poznaj winiarza, to organizowane kwartalnie przez dystrybutora Zwack Izabella Borkereskedés spotkanie połączone z degustacją win. Dla mnie była to pierwsza i z pewnością nie ostatnia okazja by wziąć w nim udział. W czwartkowy wieczór w budapeszteńskim muzeum rodziny Zwack pojawiło się 6 producentów, a wraz z nimi setki sympatyków i specjalistów z branży. W programie degustacji było 30 win, jednak np Dobogó Pincészet zaprezentowało więcej win (8 zamiast 6). Jeśli chodzi o producentów, to pojawili się następujący: Csetvei Pince z Mór, Dobogó Pincészet z Tokaju, Gere Attila Pincészete z Villány, Nyakas Pince z Tök (okręg winiarski Etyek-Buda), Pastor Pince z Szekszárdu, Szeleshát również z Szekszárdu oraz Trombitás Borház z Szentbékkálla (okręg winiarski Balaton-Felvidék).
Skromne stoisko Nyakas (fot. własna)
Nyakas Pince z Tök był pierwszym producentem, którego win miałem przyjemność degustować. Pierwszym było Budai Chardonnay 2014, barwa słomkowa, nos ziołowy, pikantny, grapefruit, owoce cytrusowe. Usta: lekko słone, owoce cytrusowe, łagodna, przyjemna kwasowość. Niczym świeży sok z cytryny. Warto. Ocena: ***. Cena: 1500 HUF (20,50 PLN). Kolejnym winem był Budai Don Olivér 2014, kupaż Irsai Olivér (70%) i Chardonnay (30%). Barwa słomkowa, nos muszkatowy z lekką nutą owoców cytrusowych. W ustach łagodna kwasowość, przyprawy, nieco trawy. Ocena: **. Cena: 1500 HUF (20,50 PLN). Ostatnim z 3 degustowanych win było Budai Sauvignon blanc 2014, barwa somkowa, nos zielony, trawa, usta: grapefruit, trawa, dobra koncentracja. Porządne wino. Ocena: mocne ***. Cena: 1800 (24,50 PLN). 
Niezwykle popularna Krisztina Csetvei (fot. własna)
Następnie przeszedłem w kierunku stoiska Csetvei Pince z Mór. Sama pani winiarz – Krisztina Csetvei pojawiła się na degustacji, dzięki czemu mogłem również zadać kilka pytań dotyczących produkcji. Dowiedziałem się między innymi, że gospodaruje na 2,5 ha, skupuje również grona z kolejnych 2,5 ha, roczna produkcja wynosi ok. 16-18 tysięcy butelek, a tegoroczne zbiory były niezwykle udane. Krisztina zaprezentowała 2 wina, Esthajnalcsillag oraz Szürkebarát, obydwa z rocznika 2014. Pierwsze z nich, Esthajnalcsillag (Jutrzenka) to cuvée, w którego skład wchodzi Sauvignon Blanc, Királyleányka oraz Szürkebarát). Zeszłoroczne zbiory były niezwykle słabe, dlatego też powstało bardzo niewiele butelek (1127 sztuk). Wino o jasnej, niemalże słomkowej barwie, nos owocowy, z dominującą nutą zielonych jabłek, agrestu, w ustach łagodna kwasowość, smak zielonych jabłek, owoce cytrusowe. Dość przeciętne. Ocena: **. Cena: 2500 HUF (34 PLN). Dla mnie nieco za drogie. Kolejne wino, Szürkebarát 2014 (czyli Pinot Blanc) to nieco poważniejszy egzemplarz. Dojrzewało zarówno w beczce, jak i w stali nierdzewnej. Barwa złota, złożony zapach, owoce cytrusowe, miód, usta złożone, nieco słone, delikatna goryczka, owoce cytrusowe, dobra budowa. Tylko 561 sztuk. Cena: 2540 HUF (34,50 PLN). Warto.
 
Niezła reprezentacja (fot. własna)

Kolejnym producentem, u którego zawitałem było Dobogó Pincészet z Tokaju. Winnica założona przez gospodynię wieczoru, Izabellę Zwack w 1995 roku. Skosztowałem 8 win, w tym kuriozum – czerwonych win sprzedawanych pod etykietą Izabella utca. Degustacje zacząłem od Birtok Furmint 2013 – barwa jasnozłota, w nosie wyczujemy nuty beczki, wanilię, śliwkę, miód. W ustach wyraźnie wyczuwalne aromaty jabłoni, wanilia, gruszka, niesamowicie złożone, niezła mineralność, gdzieś w tle mruga nam suszona śliwka. Dla mnie rewelacja. Ocena: ****. Cena: 2989 HUF (41 PLN). Następnym degustowanym winem był Betsek Furmint 2013, czyli ten sam szczep, tylko z jednej parceli. Tu mamy jasną, niemalże słomkową barwę, nos zielony – trawa, kwiaty polne, w ustach nuty zielonego jabłka, niesamowita świeżość, lekko wyczuwalne nuty mięty, przyprawy. Ocena: ***. Cena: 4632 HUF (63 PLN, ale to cena za rocznik 2012, więc może się troche różnić). Słabszy od poprzednika. Następnie nadeszła pora na kuriozum, czyli Izabella Utca 2012, które jest winem czerwonym, składającym się w 100% z Pinot Noir z parceli Urágya w Mád. Jasnoczerwona barwa, nos wiśniowy, w ustach wyczuwalna łagodna, krągła kwasowość, delikatne taniny, nuty wiśni oraz owoców leśnych. Jest to rewolucjonista, ale ja jestem na tak dla takich rewolucji. Ocena: ***. Cena: brak (jeszcze nie dostępne na rynku). Nieco później pojawiła się także Izabella Utca 2011, o podobnej, jasnoczerwonej barwie, nos owocowy, w ustach nuty maliny, czereśni, owoców leśnych. Dobra struktura. Wydaje mi się jednak, że jego następca jest nieco lepszy. Ocena: ***. Cena: 4782 HUF (65,50 PLN). Jednak jak już jesteśmy przy winach z Tokaju, to należy przejść do tego, z czego jest najbardziej znany, czyli win słodkich.

Podłoże skalne z Tokaju (fot. własna)
  
Pierwszym z nich było Satöbbi Szamorodni 2012. Barwa jasnozłota, w nosie nuty botrytisu, suszone śliwki, miód. W ustach krągłe, idealnie zharmonizowane, mamy tu miód, owoce cytrusowe, morele i finisz z zielonym jabłkiem. 98 g cukru resztkowego na litr. Ocena: ***. Cena: 2136 HUF (29 PLN). Dobre szamorodni w dobrej cenie. Następnie przyszła pora na Mylitta 2012. To wino o złotej barwie, w nosie wyczuwalne rodzynki, miód, botrytis. Usta: potężna słodycz, którą balansuje dość łagodna kwasowość, wyczuwalny alkohol, który nadaje temu winu struktury. W tle rodzynki oraz morele. Ocena: ****. Cena 3735 (51 PLN), ale za 0,375 l. 111 g cukru resztkowego. Dobry wybór. Na koniec nadeszła pora na królewską kategorię, czyli aszú. Pierwszym degustowanym było 6 puttonyos aszú 2007. Wino o złotej barwie, w nosie nuty botrytisu, suszonej śliwki, miód, w ustach prawdziwa kawalkada smaków i aromatów, ananas, gruszki, śliwki, morele, zharmonizowane, o długim i wspaniałym finiszu. Ocena: *****. Cena: 13452 HUF (184 PLN). 178 g cukru resztkowego i 10,8 g kwasu. Ostatnim win z tej winnicy było 6 puttonyos aszú 2006. Jeśli o poprzednim winie należy mówić w samych superlatywach, to w takim razie na to trudno znaleźć odpowiednie słowa. Po prostu należy go spróbować i się nim rozkoszować, do samego dna. Charakteryzuje się ono bursztynową barwą, w nosie oczywiście na pierwszy rzut wysuwa się botrytis, ale też owoce cytrusowe, wanilia. W ustach wyczujemy ananasa, morele, suszone śliwki, wspaniale podkreślona słodycz, którą równoważy potężna kwasowość. W tle nuty waniliowe. Nieskończenie długi finisz. Ocena: *****. Cena: 9939 HUF (136 PLN), ale za 0,375 l. W tym 230 gr cukru resztkowego na litr. Prawdziwy cud natury.

Impreza się rozkręca… (fot. własna)
Dalsza część relacji wkrótce…