Attila Pince Birtokbor 2012 – cichy bohater z Szomolya

Jeśli o którymś z węgierskich winiarzy mówi się, że jest niedocenianym, mało znanym talentem, to z pewnością jest nim Attila Vámos. Mocno zainspirowany działalnością pioniera węgierskich win organicznych –  Imre Kaló, w 2006 roku razem z Istvánem Tóthem założył w wiosce Szomolya (region Eger) winiarnię, która szybko zyskała uznanie. Dziś samodzielnie uprawia 12 ha w okolicznych stanowiskach (Pazsag, Mácsalma, Szérűhely, Ispánberke, Nagy-Völgy Tető, Nagyaszó, Cserje), maksymalnie ograniczając wielkość plonów i stosując jedynie ekologiczne preparaty ochrony roślin. Po zbiorach grona trafiają do kadzi, gdzie spontanicznie fermentują, po czym na kilka lat trafiają do beczek. Jego wina cieszą się sporą renomą, mimo że winiarz nie dba o rozgłos – rzadko udziela wywiadów, nie bierze udziału w imprezach branżowych, nie jest członkiem żadnych stowarzyszeń. Współpracuje jedynie z kupcami, którzy podzielają jego wartości. Duża część produkcji trafia na eksport, między innymi do Europy Zachodniej.

Czerwień w szczycie formy. (fot. własna)

Attila Pince Birtokbor 2012 to podstawowe wino producenta, kupaż odmian cabernet franc, merlota, syrah, cabernet sauvignon, pinot noir oraz turan. Zebrane grona macerowano ze skórkami przez kilka miesięcy w otwartych kadziach, po czym wino trafiło do beczek dębowych, w których spędziło kilka lat. Posiada średniogłęboką, rubinową barwę z ceglanymi refleksami, widoczny jest też osad. W nosie pachnie wiśniami, śliwkami, jeżynami, czerwonymi porzeczkami, skórą, drewnem i octem balsamicznym. W ustach skoncentrowane, średnio zbudowane, o wysokiej kwasowości, wysokim (ale dobrze zintegrowanym) alkoholu oraz o wyraźnej, dojrzałej taninie. Sporo tu nut dojrzałych owoców: kompotu wiśniowego, żurawiny, suszonej śliwki, czerwonej porzeczki, a także octu balsamicznego, przypraw korzennych i ziemistości. Finisz średnio długi. Złożone, dojrzałe, eleganckie czerwone wino w uczciwej cenie. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 4940 HUF (63. PLN)

Źródło wina: zakup własny.

Szent Andrea Áldás Egri Bikavér Superior 2018 – błogosławiona bycza krew z Egeru

Największym winnym skarbem Egeru jest bez wątpienia bikavér, czyli bycza krew. Ten kupaż czerwonych gron powstaje z co najmniej trzech odmian (dopuszczonych jest 12), których proporcje są określone w lokalnych przepisach, zaś największą część stanowi kékfrankos. Ja przez długi czas nie potrafiłem się przekonać do tych win, z jednej strony ze względu na ich przeciętną jakość, z drugiej strony często bywały nieczyste, co wskazywało na problem w piwnicy. Dziś wydaje się, że Eger sobie z tymi problemami skutecznie poradził, co udowadniają m.in. wina od czołowego producenta regionu – winiarni St. Andrea Pincészet. To liczące 45 hektarów upraw gospodarstwo posiada parcele w najlepszych siedliskach regionu, z których powstaje szerokie spektrum win – od prostych, jednoodmianowych bieli i czerwieni, po niezwykle skoncentrowane, jednoparcelowe bikavéry.

Wspaniała bycza krew. (fot. własna)

Ja zaś wracam do jednej z ich najbardziej znanych byczych krwi (według aktualnych przepisów w kategorii superior), czyli St. Andrea Áldas Egri Bikavér 2018. Jest to kupaż powstały z odmian: kékfrankos, merlot, cabernet franc, turán, cabernet sauvignon i pinot noir, fermentujący w stali i otwartych kadziach, zaś dojrzewający przez 12 miesięcy w beczce. Posiada ciemnoczerwoną barwę z granatowymi refleksami. Pachnie jeżynami, wiśnią, czereśnią, żurawiną, a także mokrą ziemią oraz tytoniem. W ustach średniozbudowane, z dojrzałą, gładką taniną, średniowysoką kwasowością, wysokim, acz dobrze zintegrowanym alkoholem (14,7%), oraz soczystą owocowością: jeżyną, wiśnią, czereśnią, żurawiną, czerwoną porzeczką oraz maliną, wzbogacone również nutami tytoniu, mokrej ziemi i pieprzną pikantnością. Jest w nim wszystko – koncentracja, złożoność, dużo czystego owocu. Nic dziwnego, że zostało docenione m.in. przez magazyn Decanter, zyskując wysokie noty w tegorocznym rankingu Wines of Year 2020. Ocena: **** (91/100 pkt). Cena: 69,99 PLN (Rafa-Wino).

Źródło wina: zakup własny.

Bussay Zalai Mura Fehér 2018 – nowy duch dawnego regionu winiarskiego

Gęsto porośnięte lasem, łagodnie wznoszące się wzgórza Zala topografią niezwykle przypominają znajdujący się w sąsiedztwie krajobraz Styrii. Niegdyś spory ich obszar porastały winorośla, zaś ich nektar przez stulecia cieszył się wielką sławą, acz niemalże zniknęłą ona za sprawą plagi filoksery. Po niej wiele upraw porzucono, niewielką zaś część obsadzono odmianami deserowymi. I choć w czasach słusznie minionego ustroju wznowiono produkcję, to spora jej część trafiała do zbiorczych tanków jako surowiec dość przeciętnej jakości win musujących. Dopiero dzięki staraniu miejscowych winiarzy, w tym między innymi Dr László Bussaya w 1998 roku obszar zyskał osobowość prawną jako region winiarski. Przybył on w późnych latach 80. by przejąć lokalną przychodnię lekarską w Muraszemenye, i rozczarowany smakiem miejscowych win postanowił sam zająć się uprawą i produkcją. Przez półtora dekady zbudował gospodarstwo liczące 5 hektarów i posiadające solidną pozycję na rynku, acz w 2014 roku nagle zmarł. Winiarnię i praktykę lekarską przejęła jego córka Dorottya, która tchnęła w nie nowego ducha. Dziś wraz z mężem Tamásem Kisem (właściciel i winiarz w Somlói Vándor Pince) tworzą nowoczesne, świeże, czyste wina oddające charakter miejscowego terroir.

Udany kupaż z regionu Zala. (fot. własna)

Bussay Zalai Mura Fehér 2018 to pierwszy rocznik wina, które ma pełnić rolę podstawowego produktu winiarni. Nazwa wskazuje na pobliską rzekę, w której dolinie znajdują się uprawy. Jest to kupaż trzech odmian: olaszrizlinga (50%), rieslinga (25%) oraz pinot gris (25%). Fermentowało i dojrzewało przez 8 miesięcy w dębowej beczce. Posiada ono bladozłotą barwę. W nosie znajdziemy aromaty polnych kwiatów i ziół: melisy, mięty, pokrzywy, a także owoców: gruszki i żółtego jabłka. Usta natomiast częstują nas świeżą kwasowością, wraźnymi nutami gruszki, jabłka, lawendy, mięty, goździków, propolisu oraz melisy, a to wszystko umiejętnie zaokrąglone jest kilkoma gramami cukru resztkowego. Alkohol (13%) jest dobrze zintegrowany, nie wystaje, a średniodługi finisz kusi delikatną nutą kwiatową. Bardzo przyjemne, nowoczesne wino, w świetnej relacji cena/jakość. Cena: 2200 HUF (28 PLN). Ocena: ***/****.

Źródło wina: zakup własny