Áts Furmint 2015 – Marketowy strzał w dziesiątkę

Kilka miesięcy temu z powodu zmiany miejsca zamieszkania znacznie ograniczyły się moje możliwości zakupowe, przynajmniej jeśli chodzi o robienie sprawunków w Lidlu. Nie jest to jakiś wielki powód do smutku, aczkolwiek węgierski oddział tej sieci stosunkowo często sięga po lokalne wina, organizując kilka razy do roku promocję, w których od czasu do czasu pojawiają się perełki. Tak było także przed samymi świętami, kiedy na półkach pojawiła się nowa oferta wraz z kilkoma ciekawymi butelkami – m.in. Áts Furmint 2015 czy np. Sárga Borház Aszú 2013. W dzisiejszym wpisie będzie mowa o pierwszym z wyżej wymienionych win, pochodzącym z rodzinnej winnicy Károlya Átsa. Choć w polskiej blogosferze stosunkowo niewiele pisze się o jego dokonaniach, jest to jeden z najbardziej docenianych winiarzy w regionie. Przez lata odpowiadał za wysoką jakość win Royal Tokaj, obecnie dowodzi państwową spółdzielnią  Grand Tokaj, w międzyczasie działając także w niewielkiej (3,5 ha) rodzinnej winiarni w Tarcal. W 2012 roku został nagrodzony tytułem Winiarza Roku.

Marketowa niespodzianka. (fot. własna)

 

Áts Furmint 2015 to podstawowe wino w ofercie producenta, powstałe z winogron z siedlisk Birsalmas, Suba oraz Szent Tamás. Dojrzewało zarówno w stalowych tankach, jak i dębowych beczkach. Charakteryzuje się jasnożółtą barwą, w nosie wyczuwalne są nuty dojrzałej brzoskwini, wanili, prażonych orzechów oraz krzemu. W ustach mamy sporo dobrego, czystego owocu (brzoskwinia, gruszka), pokaźną kwasowość oraz słoną mineralność, przy średniej budowie. W tle delikatnie zaznacza swą obecność dąb – stąd też wanilia oraz nuty dymne. Finisz średnio długi, z dominującą gruszką. Ocena: ***/****. Zdecydowanie najlepszy marketowy zakup w 2017, patrząc zarówno na jakość, wielkość produkcji (zaledwie 6100 sztuk) jak i cenę (1999 HUF – 27 PLN). Aż dziw bierze, że Lidl, jako największy eksporter węgierskich win (tak, to prawda!) zupełnie odpuścił okazję, by przed świętami zrobić podobną niespodziankę polskim konsumentom. Nie od dziś wiadomo, że furmint idealnie współgra z daniami polskiej kuchni…

 

Źródło wina: zakup własny.

Polak, a raczej Polka potrafi! – Srebrna Góra Polka 2016

O debiucie najnowszego rocznika Polki napisały już wszystkie media i blogi winiarskie z Winicjatywą na czele. Moja butelka dotarła dopiero trzy tygodnie temu, odpowiednia okazja nadarzyła się przy okazji meczu Polska – Czarnogóra. Nasi piłkarze z pewnymi trudnościami pokonali swoich przeciwników, wino również stanęło na wysokości zadania. Pochodzi ono z Winnicy Srebrna Góra – jednego z największych polskich producentów, gospodarującego na 24 ha u stóp klasztoru kamedułów w Krakowie.

Jaka jest ta Polka – każdy widzi (fot. własna)

 

Srebrna Góra Polka 2016 to kupaż powstały z aż ośmiu odmian: seyval blanc, johanniter, solaris, hibernal, chardonnay, pinot gris, riesling oraz traminer. Jasnozielona barwa, w nosie dominują cytrusy, gruszka, zielone jabłko oraz polne kwiaty. W ustach trawa, winogrona, cytrusy, zielone jabłko, gruszka, świeża kwasowość (6,7 g/l), jest też delikatna pestkowa goryczka i zaokrąglający to wszystko cukier resztkowy (7%). Świeże, nieco przypominające w aromacie sauvignon blanc, w sam raz na ciepłe, jesiennie wieczory. Ocena: ***. Cena: 34,99 PLN. Może wydać się trochę drogo, ale w sumie płacimy taksę patriotyczną – warto paroma złotymi wesprzeć polskie winiarstwo.

 

Źródło wina: otrzymane w prezencie od Piotrka Wdowiaka z bloga Z Winem do Kina.

Retsina Greek Wine Cellars – Małe co nieco z węgierskiego Lidla

W Grecji jeszcze nigdy nie byłem, prędko się nie wybieram, więc gdy rzucono na półki węgierskiego Lidla ofertę z smakołykami z Hellady postanowiłem, że spróbuję powszechnie pijanego tam trunku – Retsiny. Retsina pijana na codzień to proste i tanie wino, którego charakterystyczny smak i zapach powstaje dzięki dodaniu do niego żywicy sosnowej. Przez to bardzo łatwo je rozpoznać – i nie da się ukryć – albo się je lubi, albo się go nienawidzi.
 
Jest ok! (fot. własna)
 
Ja do każdego wina staram się podchodzić bez uprzedzeń. Jednak Retsina od Greek Wine Cellars w półlitrowej butelce z kapslem, i niesamowicie niskiej cenie (399 HUF = 5,50 PLN) sprawiała mi trochę wątpliwości. Jak to, wino za nieco więcej niż piątaka może być pijalne? Okazuję się, że tak. Ma ono żółtą barwę, w nosie wyczuwalne są nuty żywicy, skóra, trochę nut kwiatowych. W ustach delikatnie cytrusowe, lekkie nuty kwiatowe, wyczuwalna żywica. Wino bardzo lekkie, wodniste, ale pijalne, z przyzwoitą kwasowością. Na finiszu lekka goryczka i delikatne nuty zielonego jabłka. Ogólnie – na upały w sam raz. Ocena: **. Degustowałem na koszt własny.