Kősziklás Borászat – dwa wina od czołowego producenta z Neszmély

Leżący na północno-zachodnich zboczach pasma Gerecse region Neszmély to jedno z najmniej znanych miejsc uprawy winorośli na Węgrzech. Jednocześnie jest to miejsce niezwykle udanych, komercyjnych projektów takich jak Hilltop oraz Szöllősi, które po dziś dzień stanowią o sile węgierskiego winiarstwa. Poza nimi istnieje kilkadziesiąt winiarni, ale niewiele z nich przenika do powszechnej świadomości. Powód? Niewielka skala, oraz niezbyt wysoka (przynajmniej w oczach samych Węgrów) renoma apelacji. Wbrew pozorom, Neszmély ma do zaoferowania znacznie więcej niż reduktywne, lekkie, świeże wina białe z międzynarodowych odmian. Wielu producentów korzysta z lokanych, węgierskich odmian, uprawiając winorośl w zapierających stanowiskach.

Nowoczesna, acz nieszczególnie ciekawa siedziba winiarni. (fot. własna)

Jednym z solidniejszych jest Kősziklás Borászat – winiarnia założona w 2008 roku przez dwóch przyjaciół – Ákosa Bégera oraz Szabolcsa Emmera. Pierwszy z nich odpowiada za uprawy, drugi za produkcję wina. Do winiarni przynależy 45 hektarów winnic położonych w 10 stanowiskach. Nazwa wywodzi się od jednego z nich – Kősziklás-dűlő. Rocznie powstaje tu około 100 tysięcy butelek wina, zarówno w stylu reduktywnym, jak i oksydatywnym. Uprawiana jest szeroka paleta odmian, zarówno jasnych, jak i ciemnych: királyleányka, sauvignon blanc, rizlingszilváni, Irsai Olivér, żółty muskat, juhfark, riesling, chardonnay, furmint, hárslevelű, pinot blanc, pinot noir oraz kékfrankos. Ja zaś spróbowałem ostatnio dwóch win z bogatego asortymentu producenta.

Przestronny teras z ładnym widokiem. (fot. własna)

Kősziklas +10 gr Rajnai Rizling 2019 to dość klasyczny, półwytrawny, wręcz kabinettowy w stylu reduktywny riesling. Posiada bladozłotą barwę. Pachnie naftą, mokrą skałą, brzoskwinią, cytrusami oraz gruszką. W ustach dość dobrze zbudowane, z średnio-wysoką kwasowością, wyraźnie zaznaczoną słodyczą, wyraźnymi nutami mokrej skały, nafty, cytrusów, gruszki oraz lekką pikantnością. Finisz średniodługi. Próbowane pół roku temu sprawiło bardzo podobne, pozytywne wrażenie. Ocena: ***/**** (88/100 pkt). Cena: 2500 HUF (29,50 PLN).

Półwytrawny riesling z klasą. (fot. własna)

Kősziklás Juhfark 2020 jest winem w zupełnie innym stylu. Powstało z bardzo dojrzałych gron, dojrzewało przez 9 miesięcy w używanych, dębowych beczkach, zaś osad był od czasu do czasu mieszany (batonnage). Posiada ono jasnozłotą barwę. Nos otwiera się powoli, stopniowo pojawiają się nuty trawy, grapefruita, zielonego jabłka, gruszki, miodu i brzoskwini. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością oraz wyraźnie wyczuwalnym alkoholem. Znajdziemy tu nuty grapefruita, trawy, gruszki, polnych ziół, zielonego jabłka, słoność oraz delikatną goryczkę. Finisz średni. Ciekawe, niesztampowe wino, aczkolwiek zdecydowanie zbyt wysoko wycenione. Ocena: *** (85/100 pkt). Cena: 6000 HUF (71 PLN).

Dużo pary, mało mocy. (fot. własna)

Te dwa wina to bardzo skromny wycinek produkcji winiarni. Jednocześnie próbując kilka miesięcy temu szerszego spektrum ich win muszę stwierdzić, że póki co zdecydowane lepiej wychodzi im nowoczesny, świeży, reduktywny styl, aniżeli oksydatywny. Oczywiście to wciąż są wczesne eksperymenty, warto zatem dać im czas, by mogły rozwinąć skrzydła, niczym jastrząb z ich etykiet. Z czasem znajdą odpowiednią harmonię.

Źródło win: zakup własny u producenta.

Frankonia, kraina silvanera – przystanek piąty – Weingut Emmerich

Z wznoszących się ponad Iphöfen wzgórz rozciąga się wspaniała panorama okolicy. Względnie strome, okoliczne zbocza porasta winorośl, powyżej znajdują się lasy, a poniżej pola uprawne. Jedynie wielka kopalnia gipsu, należąca do koncernu Knauf psuje nieco wrażenie. Miejscowym to jednak nie przeszkadza – firma jest największym pracodawcą w okolicy, zasila także budżet miasteczka, dzięki czemu udało się odnowić większość zabytkowych budynków. Oczywiście wynikają z tego również problemy – głównie poprzez silną ingerencję w lokalny ekosystem – przez co poziom wód gruntowych znacząco się obniżył. W latach, gdy panuje susza, powoduje to spore problemy. Cóż, dobrobyt nie zawsze łączy się z troską o środowisko.

Winnice nad Iphöfen. (fot. Olaf Kuziemka)

Na skraju miasteczna znajduje się urokliwa, rodzinna winiarnia Weingut Emmerich, prowadzona przez dwa pokolenia rodziny Emmerichów – Wernera i Irmgard, oraz Martina, Silvię oraz jej męża – Milana. Gospodarują na 11 hektarach, na których uprawiają kilkanaście odmian – zarówno jasnych (silvaner, riesling, gewürztraminer, scheurebe, müller-thurgau, bacchus, kerner, pinot blanc, elbling, sauvignon blanc, żółty muskat) jak i ciemnych (domina, merlot, portugieser). Rodzinne tradycje produkcji wina sięgają końca XVIII wieku, natomiast profesjonalizacja nastąpiła w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Stopniowo skupowano kolejne winnice, później zaś przeniesiono siedzibę z starej miejskiej kamienicy do nowoczesnego budynku, który łączy w sobie funkcje winiarni, winoteki oraz pensjonatu. Można się tu także zatrzymać kamperem – i skosztować miejscowych win, serów oraz szynek. My zaś w towarzystwie Martina obejrzeliśmy kilka siedlisk oraz wzięliśmy udział w degustacji.

W tle siedziba firmy Knauf. (fot. Olaf Kuziemka)

Jako pierwsze podano Emmerich Iphöfer Kronsberg Scheurebe 2020. To wino klasy kabinett, fermentujące i dojrzewające w stali. Cechuje je bladozielona barwa, aromaty trawy, cytrusów, polnych ziół, gruszki oraz brzoskwini. Wytrawne (aczkolwiek z wyczuwalnym cukrem resztkowym), lekko zbudowane, z średnią kwasowością oraz nutami gruszki, zielonego jabłka, brzoskwini oraz cytrusów. Finisz średni. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 7,90 EUR (37 PLN).

Nasz przewodnik – Milan Pala. (fot. Olaf Kuziemka)

Następnie nadeszła pora na Emmerich Iphöfer Kronsberg Riesling 2020. Tu już mamy do czynienia spätlese powstałym z owoców młodych krzewów. Posiada bladozieloną barwę. Nos jest dość zamknięty, znajdziemy tu aromaty cytrusów, polnych ziół, brzoskwini, moreli. W ustach półwytrawne, średnio zbudowane, z średnio-wysoką kwasowością oraz nutami cytryny, limonki, polnych ziół, brzoskwini i zielonego jabłka. Finisz średniodługi. Ocena: *** (85/100 pkt). Cena: 9,50 EUR (44,50 PLN).

Jest i solidny riesling! (fot. Olaf Kuziemka)

Prawdziwe emocje zaczęły się jednak przy Emmerich Alter Fränkischer Satz Seinsheimer Hohenbühl Grosses Gewächs 2018. Jest to wino z pojedycznej parceli (Seinsheimer Hohenbühl), z ekstremalnie starych (zasadzonych w 1900 roku) krzewów odmian silvaner, riesling, żółty muskat, elbling oraz gewürztraminer. Fermentowało spontanicznie i dojrzewało w małych, dębowych beczkach. Barwa jasnozłota. W nosie wyraźnie wyczuwalna mokra kreda, migdały, brzoskwinia, wanilia i polne zioła. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, ze sporą kwasowością, lekką tanicznością oraz kremową teksturą, a także z nutami brzoskwini, prażonych orzechów, wanili, umami i mokrej skały. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt). Cena: 17,50 EUR (82 PLN).

Świetny kupaż z owoców starych krzewów. (fot. Olaf Kuziemka)

Równie dobry, jak nie lepszy jest Emmerich Réserve Iphöfer Kronsberg Pfaffenberg Silvaner Grosses Gewächs 2013. Fermentowało i dojrzewało przez 6 lat na osadzie w zbiorniku ze stali nierdzewnej. Charakteryzuje je jasnozłota barwa oraz aromaty miodu, mokrej skały, prażonych orzechów, ziół i brzoskwini. Usta wytrawne, średnio zbudowane, soczyste, z średnio-wysoką kwasowością, nutami suszonych moreli, miodu, polnych ziół, mokrej skały, umami, migdałów i pikantną końcówką. Finisz długi. Ocena: **** (93/100 pkt). Cena: 23,50 EUR (110 PLN).

Silvaner – król frankońskich winnic. (fot. Olaf Kuziemka)

Tak dużego wrażenia nie zrobił na mnie natomiast Emmerich Scheurebe Winzersekt Brut 2017. Powstał on metodą tradycyjną, dojrzewał na osadzie przez 20 miesięcy. Posiada bladozłotą barwę, z delikatnymi, małymi bąbelkami. Pachnie bzem, polnymi ziołami, cytryną, limonką i trawą. W ustach wytrawne, z średnią kwasowością, średnim ciałem, delikatnym musem oraz nutami cytrusów, trawy, polnych ziół, miodu, brzoskwini oraz brioszki. Finisz średni. Ocena: ** (83/100 pkt). Cena: 17 EUR (79,50 PLN).

Musiak z scheurebe. (fot. Olaf Kuziemka)

Entuzjazmu nie wzbudził też Emmerich Rotling 2020 – kupaż powstały z ciemnych i jasnych odmian, zebranych i przerobionych razem. Cechuje go łososiowa barwa. W nosie pachnie truskawką, poziomką, grapefruitem, owocami leśnymi. W ustach jest wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, z nutami truskawek, grapefruitów, polnych ziół oraz pieprzną pikantnością. Finisz średni. Ocena: ** (83/100 pkt). Cena: 7 EUR (33 PLN).

Świeży róż – w sam raz na lato. (fot. Olaf Kuziemka)

Emmerich Iphöfer Kronsberg Weissburgunder 2020 to kolejne, solidnie zrobione wino, które jednak nie rzuciło mnie na kolana. Mamy tu bladozłotą barwę, aromaty brzoskwini, gruszki oraz wanili. Usta wytrawne, średnio zbudowane, z średniowysoką kwasowością, kremową teksturą, nutami brzokswini, wanili, papierówek, polnych ziół i kwiatów. Finisz średni. Ocena: ** (84/100 pkt). Cena: 8,90 EUR (41,50 PLN).

Szczęście chodzi parami. (fot. Olaf Kuziemka)

Emmerich Gewürztraminer Seinsheimer Hohenbühl Spätlese Trocken 2020 doskonale oddaje charakter tej aromatycznej odmiany. Charakteryzuje się bladozieloną barwą. Pachnie przyprawami korzennymi, polnymi ziołami, cytrusami, liczi i różą. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, o wysokiej kwasowości, pikantności, z nutami korzennymi, cytrusów, liczi, róży oraz brzoskwini. Finisz średni. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 14,50 EUR (68 PLN).

Frankońska klasyka. (fot. Olaf Kuziemka)

Emmerich Julius-Echter-Berg Silvaner No 5 Grosses Gewächs 2018 to już zupełnie inny poziom jakości i koncentracji. Wino spontanicznie fermentowało i dojrzewało na osadzie w dębowych beczkach. Posiada jasnozłotą barwę. W nosie znajdziemy aromaty wanili, gruszki, zielonego jabłka, przypraw korzennych, polnych ziół i trawy. W ustach jest wytrawne, dość dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, kremową teksturą, nutami gruszki, zielonego jabłka, trawy, oraz słoną mineralnością, i ziołową pikantnością. Finisz długi. Ocena: ***/**** (90/100 pkt). Cena: 20 EUR (93,50 PLN).

Silvaner potrafi się starzeć. (fot. Olaf Kuziemka)

Najlepszym winem okazało się najdojżalsze z całej listy – Emmerich Julius-Echter-Berg Silvaner Trocken Grosses Gewächs 2008. Podobnie jak poprzednie fermentowało i dojrzewało w dębowych beczkach. Cechuje je głęboka, złota barwa. Nos kusi aromatami petrolu, polnych ziół, umami, prażonych pistacji, miodu, suszonej brzoskwini. Usta wytrawne, dość dobrze zbudowane, z średnio-wysoką kwasowością, słoną mineralnością, nutami umami, zielonego jabłka, gruszki, miodu, brzoskwini, dymu i trawy. Finisz długi. Ocena: **** (94/100 pkt). Cena: 26,50 EUR (124 PLN).

Strome winnice Iphöfer Kronsberg. (fot. Olaf Kuziemka)

Oprócz bieli spróbowaliśmy również trzech czerwieni. Pierwsza z nich – Emmerich Seinsheimer Hohenbühl Portugieser Trocken 2014 pokazuje zaskakująco dojrzałe oblicze odmiany. Posiada jasnorubinową barwę. W nosie dominują aromaty wiśni, żurawiny, maliny, truskawki, zaznacza się także skóra oraz mokra ziemia. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z średnią kwasowością, delikatną taniną oraz soczystą owocowością spod znaku maliny, wiśni i truskawki, wspartych nutami przypraw korzennych, skóry, a także ziemistości. Finisz średniodługi. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 7 EUR (33 PLN).

Lekkie, świeże wino z odmiany domina. (fot. Olaf Kuziemka)

Emmerich Seinsheimer Hohenbühl Domina Trocken 2017 to kolejna poprawna, przyjemna, lekka czerwień. Barwa rubinowa, średniogłęboka. Nos z dominacją czerwonych owoców: wiśni, żurawiny, maliny, ale też jeżyny, skóry i dymu. Usta wytrawne, średnio zbudowane, z lekką taniną, pieprznością, a także nutami wiśni, żurawiny, jeżyny, oraz mokrej ziemi. Finisz średni. Ocena: *** (87/100 pkt). Cena: 9,50 EUR (44,50 PLN).

Soczysta, dojrzała czerwień (fot. Olaf Kuziemka)

Jako ostatnie do kieliszków trafiło Seinsheimer Hohenbühl Domina & Merlot 2011. Cechuje je rubinowa barwa. Pachnie wiśnią, maliną, truskawką, suszoną śliwką oraz mokrą ziemią. W ustach jest wytrawne, średnio zbudowane, z średniowysoką kwasowością, średnią taniną, nutami maliny, wiśni, żurawiny, ale także czerwonej papryki, pieprzu i ziemistości. Finisz średniodługi. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 12 EUR (56 PLN).

Siedziba winiarni. (fot. Olaf Kuziemka)

Kilka godzin spędzone w Weingut Emmerich to był zdecydowanie najprzyjemniejszy czas całej wyprawy. Niekoniecznie od strony czysto winiarskiej (choć nie da się ukryć – wina trzymają poziom), ale ze względu na rodzinną atmosferę i osobę gospodarza – Milana Pali, który przygotował wyjątkową degustację i niestrudzenie odpowiadał na nasze pytania. Szczególnie warte uwagi są tutejsze biele z lokalnych odmian – oddają one pełnię charakteru frankońskiego terroir, a są dostępne w całkiem przystępnych cenach. Trzymam zatem kciuki, by prędko trafiły na polskie półki.

Do Frankonii podróżowałem wraz z blogerami Winiacz, Winne Okolice, Wino w Obiektywie na zaproszenie Niemieckiego Instytutu Wina.

Frankonia, kraina silvanera – przystanek drugi – Weingut Bürgerspital zum Hl. Geist

W samym sercu Würzburga, przy jednej z głównych ulic miasta znajduje się kompleks budynków winiarni Weingut Bürgerspital zum Hl. Geist, jednego z najstarszych w regionie (a także całych Niemczech), nieprzerwanie działajających przedsiębiorstw zajmujących się produkcją wina. Jednak nie sama historia sprawia, że jest to miejsce wyjątkowe. Winiarnia została bowiem założona w XIV wieku na bazie fundacji charytatywnej, której początki sięgają 1316 roku. Jej celem była pomoc chorym i seniorom z Würzburga. Misję tą Bürgerspital kontynuuje do dziś, opiekując się 750 osobami w podeszłym wieku.

Historyczny kompleks winiarni. (fot. Olaf Kuziemka)

Co ciekawe, podopieczni szpitala również korzystali z dobrodziejstw winiarni – według jednego z dokumentów z 1589 roku dzienna racja wina wynosiła dla nich 1,22 litra wina. W przestronnych piwnicach znajdziemy jeszcze jedną ciekawostkę – najstarszą butelkę białego wina – Steinwein z 1540 roku – które pochodzi z dawnej kolekcji królów Bawarii, a dziś należącej do rodziny Simon. Inny z egzemplarzy był próbowany w 1961 roku przez Hugha Johnsona, według którego wino wówczas było jeszcze żywe.

Stare wina z kolekcji rodziny Simon. (fot. własna)

Współcześnie Bürgerspital posiada 120 ha upraw w 10 parcelach w 3 miejscowościach, z czego 3 z nich (Würzburger Stein-Härfe, Würzburger Stein-Berg oraz Randersackerer Pfülben) stanowią winnice klasy Grosse Lage, a pozostałe 7 – klasy Erste Lage. Produkcja wina cały czas ma miejsce w gmachu winiarni w centrum miasta, w kompleksie znajdziemy także winotekę i restaurację. To właśnie tam, w towarzystwie fantastycznych lokalnych specjałów mieliśmy okazję spróbować 11 win z szerokiego portfolio producenta.

Podziemia winiarni kryją rozległy kompleks piwnic (fot. własna)

Bürgerspital Silvaner Trocken 2020 to podstawowe wino producenta, kupaż powstały z gron z różnych parceli o podłożu wapiennym, fermentowany i dojrzewający w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Znajdziemy tu wszystkie, klasyczne cechy młodego silvanera: blazozieloną barwę, aromaty gruszki, zielonego jabłka, polnych ziół, trawy. W ustach wytrawne, lekko zbudowane, z żywą kwasowością, nutami gruszki, zielonego jabłka, trawy, cytrysów oraz słoną mineralnością. Finisz średni. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 7,60 EUR (35 PLN).

Silvaner i szparagi – połączenie idealne. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Riesling Trocken 2020 znajduje się poziom wyżej w drabince producenta. Mowa tu bowiem o selekcji gron z parceli położonych w granicach Würzburga. Fermentowało i dojrzewało w dużych dębowych beczkach oraz zbiornikach ze stali nierdzewnej. Posiada delikatną, jasnozłotą barwę. Pachnie cytryną, brzoskwinią, polnymi kwiatami i ziołami. Usta wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością oraz nutami cytryny, moreli, polnych ziół i zielonego jabłka. Finisz średni. Ocena: *** (85/100 pkt). Cena: 9,90 EUR (45,50 PLN).

Eleganckie, smaczne pinot gris. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Pfaffenberg Grauer Burgunder Erste Lage 2020 to wino jednoparcelowe, fermentujące w stalowych zbiornikach i dojrzewające w dębowych beczkach. Cechuje je bladosłomkowa barwa. Nos kusi aromatami wanilili, cytrusów, gruszki, brzoskwini oraż żółtego jabłka. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, ze średnią kwasowością oraz nutami gruszek, brzoskwini, żółtych jabłek, wanili oraz białego pieprzu. Finisz średniodługi. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 13,90 EUR (64 PLN).

Winnice Würzburger Stein. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Stein Chardonnay Erste Lage 2020 to świetne oblicze tej odmiany. Wino spontanicznie fermentowało i dojrzewało przez kilka miesięcy na osadzie w dębowych beczkach. Barwa jasnozłota. W nosie dominują nuty wanili, brzoskwini, gruszki, mokrej skały i cytrusów. Usta wytrawne, dość dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, kremową teksturą, nutami kredy, cytrusów, brzoskwini, gruszki oraz żółtego jabłka. Finisz długi. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 19,90 EUR (91,50 PLN).

Wyśmienita słodycz z mało znanej odmiany. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Stein Rieslaner Auslese Erste Lage 2018 to pierwsze i jedyne wino słodkie z całej serii. Powstało z bardzo dojrzałych gron z rzadkiej, wychodowanej w Frankonii odmiany, będącej krzyżówką rieslinga i silvanera. Mieni się jasnozłotą barwą. Nos czaruje aromatami brzoskwini, miodu, cytrusów, ale też petrolu i mokrej skały. W ustach słodkie, ze sporą kwasowością, średnim ciałem, soczystym owocem pod postacią brzoskwini, cytryny, moreli, guawy, ale także nutami petrolu i mokrej skały. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt). Wino niedostępne w sprzedaży.

Frankoński pinot noir – to jest to! (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Veitshöchheimer Spätburgunder Trocken 2020 to niezwykle udana czerwień z popularnego, burgundzkiego szczepu. Wino fermentowało i dojrzewało w dębowych beczkach. Posiada jasnorubinową barwę. Pachnie wiśnią, maliną, truskawką, mokrą ziemią oraz skórą. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, łagodnymi taninami i nutami malin, wiśni, truskawek, skóry, mokrej ziemi oraz przypraw korzennych. Finisz średniodługi. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 11,90 EUR (55 PLN).

Burgundzka elegancja, frankońska dusza. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Veitshöchheimer  Sonnenschein Spätburgunder R Erste Lage 2020 to selekcja gron z stromej parceli, fermentująca i dojrzewająca w beczkach barrique. Cechuje je średniogłęboka, rubinowa barwa. W nosie dominują nuty wanili, dymu, cedru, maliny, wiśni, skóry. Usta wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, gładką taniną, nutami skóry, dymu, wanili, mokrej ziemi, słonej mineralności, a także wiśni i maliny. Finisz długi. Ocena: ***/**** (90/100 pkt). Cena: 23 EUR (106 PLN).

Chłodniejsze oblicze silvanera. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Pfaffenberg Silvaner Erste Lage 2020 to kolejna jednoparcelowa biel z stanowiska o podłożu wapiennym. Fermentowało i dojrzewało na osadzie w dębowych beczkach. Mieni się bladozłotą barwą. Nos dość intensywny, z aromatami trawy, zielonego jabłka, gruszki, polnych ziół, białego pieprzu i dymu. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, słoną mineralnością, nutami zielonego jabłka, gruszki, cytrusów, trawy oraz delikatną, pieprzną pikantnością. Finisz długi. Ocena: ***/**** (90/100 pkt). Cena: 13,90 EUR (64 PLN).

Egzotyczna twarz tej samej odmiany. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Innere Leiste Silvaner Erste Lage 2020 powstało w dokładnie taki sam sposób jak bezpośredni poprzednik – jednak prezentuje nieco inne oblicze. Barwa bladozłota. Pachnie cytryną, limonką, agrestem, mokrą skałą, dymem, zielonym jabłkiem, gruszką i trawą. Usta wytrawne, średnio zbudowane, z świeżą kwasowością, wyraźnie zaznaczoną nutą mineralną i ziołową, a także sporą porcją owocowości spod znaku limonki, zielonego jabłka, agrestu i cytryny. Finisz długi. Ocena: **** (91/100 pkt). Cena: 14,40 EUR (66,50 PLN)

Legendarne siedlisko i świetne wino. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Stein Silvaner Erste Lage 2020 to klasyk z najbardziej znanej parceli regionu. Podobnie jak inne wina tej klasy fermentował spontanicznie i dojrzewał w dębowych beczkach. Cechuje go bladozielona barwa. W nosie znajdziemy aromaty mokrej skały, cytryny, gruszki, polnych ziół, zielonego jabłka oraz migdałów. W ustach wytrawne, dość dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, słoną mineralnością, nutami dymu, białego pieprzu, migdałów, gruszki, zielonego jabłka oraz cytryny. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt). Cena: 14,90 EUR (68,50 PLN).

Skoncentrowany sok ze skały. (fot. Olaf Kuziemka)

Bürgerspital Würzburger Stein-Härfe Grosses Gewächs 2020 to absolutny szczyt piramidy winiarskiej. Pochodzi z parceli, która w całości należy do winiarni, a na której rosną głównie stare krzewy. Spontanicznie fermentowało i dojrzewało w dębowych beczkach. Posiada bladozieloną barwę. Nos kusi aromatami mokrej skały, dymu, kredy, żółtego jabłka, gruszki. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, z sporą kwasowością, nutami mokrej skały, kredy, dymu, białego pieprzu, agrestu, trawy, gruszki i żółtego jabłka. Finisz długi. Ocena: **** (93/100 pkt). Cena: 29 EUR (133,50 PLN).

Podwórze kryje świetną restaurację. (fot. Olaf Kuziemka)

Wizyta w miejscu pełnym historii, łączącym przeszłość z teraźniejszością, świat sacrum i profanum to była prawdziwa przyjemność. Bürgerspital to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów na mapie Würzburga, i to nie tylko ze względu na świetne wina, ale też wspaniałą obsługę i świetną ofertę gastronomiczną. Miejsce to cały czas żyje i cieszy się popularnością zarówno wśród turystów, jak i miejscowych. Jeśli jednak nie możecie się tam udać – to w Warszawie w Winebarze Frank znajdziecie wina Weingut Bürgerspital oraz doskonale dopasowane do nich dania kuchni frankońskiej.

Do Frankonii podróżowałem wraz z blogerami Winiacz, Winne Okolice, Wino w Obiektywie na zaproszenie Niemieckiego Instytutu Wina.