Champagne Louis Delaunay Brut NV – Szampańska zabawa na oszczędnie?

Koniec roku zbliża się nieubłaganie, pora zatem ruszyć do sklepów i wyposażyć się w bąbelki, które wystrzelą w najbliższą niedzielę o północy, zwiastując nadejście nowego roku. Należy oczywiście szerokim łukiem omijać wynalazki typu Igristoje nie mające z winem wiele wspólnego, warto natomiast (skoro już świętujemy) sięgnąć nieco głębiej do portfela i zaopatrzyć się w przyzwoite musiaki, jak chociażby cava, prosecco, cremant czy też klasyczny szampan. Tak, ten ostatni jest najdroższy, ale da się również znaleźć opcje ekonomiczne – jak np. marki własne supermarketów i dyskontów. Tak jest również w przypadku Champagne Louis Delaunay Brut NV, który zasila półki Tesco.

Stosunkowo prosty, smaczny szampan. (fot. własna)

 

Wyprodukowane przez Les Roches Blanches wino to kupaż powstały z odmian pinot noir (50%), pinot meunier (35%) oraz chardonnay (15%). Mamy tu jasnozłotą barwę , w nosie wyczuwalne nuty gruszki, skórki chlebowej oraz winogron. W ustach kremowe, dominuje nuta cytrusów i gruszki, ale mamy też brioszkę, brzoskwinię, a to wszystko oparte na świeżej kwasowości. Nie jest szczególnie intensywne, finisz stosunkowo krótki, ale daje pojęcie o tym, jaką przyjemność może sprawić prawdziwy szampan. Ocena: ***. Ostatnio widziane w cenie 79,99 PLN, ale według moich informacji niedostępne w znacznej części sklepów Tesco. Zakup zdecydowanie polecany, opcja budżetowa dla każdego, kto nie chce wydać kilkuset złotych na jedno wystrzelenie szampańskiego korka.

 

Źródło wina: zakup własny.

Owocowy zawrót głowy – Louis Jadot Beaujolais Villages Primeur 2017

Le beaujolais nouveau est arrivé – na to hasło w trzeci czwartek listopada miliony wielbicieli wina zmierzają do swych ulubionych winebarów i sklepów, by sięgnąć po butelkę tegorocznego, młodego francuskiego wina powstającego ze szczepu Gamay. Ile w tym marketingu i mody, a ile właściwej pasji i miłości do wina – tego nie wie nikt, ale faktem jest, że Beaujolais jest jednym z motorów napędowych francuskiego winiarstwa. Roczna produkcja w dobrych rocznikach osiąga 35 mln butelek, które eksportuje się do ponad 100 krajów na wszystkich kontynentach. Co jest źródłem sukcesu tego wina? Można wymienić dwa czynniki – po pierwsze, jest ono dostępne w tym samym roku, dwa miesiące po zbiorach. Używa się tu specyficznej technologii znanej jako maceracja węglowa – proces fermentacji w znacznej części przebiega w gronach, powstałe w ten sposób wino jest szybko gotowe do spożycia, aczkolwiek mało trwałe. Po drugie – wino to ma bardzo owocowy, świeży i orzeźwiający charakter, który wielu ludziom się podoba.

Proste, świeże Beaujolais. (fot. własna)

 

Ja sięgnąłem zaś po nieco wyższą (aczkolwiek nie najwyższą) półkę świeżych win z Beaujolais – Louis Jadot Beaujolais Villages Primeur 2017. Producent ten posiada ponad 200 ha w znanych cru w Burgundii, natomiast w Beaujolais oprócz swoich, niewielkich nasadzeń skupuje także winogrona z 250 ha, produkując ponad 250 000 skrzynek wina. Jedno z nich, degustowane przeze mnie charakteryzuje się jak wyrazistą, purpurową, niemalże wpadającą w fiolet barwą. W nosie wyczuwalne są nuty owoców leśnych, malin, żurawiny i ściółki leśnej. W ustach dominują owoce leśne, malina, czarna porzeczka, podparte żywą, świeżą kwasowością. W porównaniu do innych Beaujolais, które miałem przyjemność pić zdecydowanie więcej (aczkolwiek wciąż stosunkowo niedużo) tanin. Jest też trochę nut ściółki, lukrecji oraz czereśni, ale generalnie jest to proste, przyjemne, mocno owocowe wino. Takie, jakie powinno być świeże Beaujolais. Ocena: ***. Cena: 3350 HUF (45,50 PLN).

Źródło wina: zakup własny w sieci sklepów Bortársaság.

Francuska robota – dwa wina z oferty własnej Auchan

Ostatnie dni niespecjalnie sprzyjały jakimkolwiek degustacjom, ponieważ cała moja uwaga skupiona była na przeprowadzce. Ta wciąż trwa (dopiero w takich momentach człowiek przekonuje się, jak wiele rzeczy posiada…), więc w przerwie między wypakowywaniem kartonów udało mi się napisać kilka postów, które sukcesywnie będą trafiały na bloga. Jako pierwszy trafi temat francuski. Dlaczego? Otóż korzystając z kilku wolnych chwil udaliśmy się z teściem do pobliskiego marketu Auchan, gdzie sięgnęliśmy po dumnie prężące się na półce etykiety oferty własnej Auchan sygnowanej nazwiskiem Pierre Chanau. Dla mnie – jako nieprzejednanego i wiernego wielbiciela węgierskich win Francja jawi się jako istna terra incognita – choć próbuję tę moją niewiedzę sukcesywnie nadrabiać próbując trunków z różnych regionów tegoż kraju. Tym razem sięgnęliśmy po proste wina czerwone wina z Médoc oraz Burgundii.

Ładna etykieta skrywa przeciętne wnętrze.. (fot. własna)

 

Médoc Pierre Chanau 2012 to kupaż powstały z trzech szczepów: Cabernet Sauvignon (55%), Merlot (40%) oraz Petit Verdot (5%). Wino ma purpurowy kolor, w nosie wyczuwalne są nuty owoców leśnych, porzeczki, oraz pieprzu. W ustach na pierwszym planie dominuje dąb, ale z racji swej toporności są to raczej wióry, aniżeli beczka. Z czasem ustępuje, dzięki czemu pojawiają się przyjemne nuty owoców leśnych, porzeczki, mamy tu całkiem wyważone taniny i niezbyt wyraźną kwasowość. Gdyby nie przesadne użycie dębu byłoby to całkiem przyjemne, typowo bordoskie wino. Ocena: **. Cena: 2199 HUF (29,50 PLN, nie udało mi się ustalić ceny z polskiego Auchana). Za te pieniądze można dostać zdecydowanie lepsze trunki.

Prosty, aczkolwiek bardzo przyjemny czerwony burgund. Warto. (fot. własna)

 

Bourgogne Pinot Noir Pierre Chanau 2013 to wino z jednej z najbardziej szanowanych francuskich apelacji. Dostać przyzwoitego czerwonego burgunda w dobrej cenie to sztuka – Auchan podjął to wyzwanie. Ów wino charakteryzuje się jasnoczerwoną barwą z delikatnymi pomarańczowymi refleksami, w nosie mamy nuty dymne, maliny, wiśnie oraz czerwoną porzeczkę. W ustach bardzo przyjemna, świeża kwasowość, sporo owocu: malin, truskawki oraz czerwonej porzeczki. Dobrze zintegrowane, łagodne taniny i lekko wyczuwalna dębina nadają ramy temu jakże udanemu winu. Ocena: ***/****. Cena: 2799 HUF (W Polskim Auchan – 39,09 PLN). Zdecydowanie warte polecenia! Jak widać – marketowe wino spod marki własnej może się udać, jeśli się wie gdzie go szukać. Udowadnia to ostatnio nie tylko Tesco (marka Finest), ale także Auchan.

 

Źródło wina: zakup własny autora.