Tüske Rosé 2015 – W to mi graj!

Odcięli mi gaz. Nie, że nie płaciłem. Po prostu robili na całym bloku wymianę sieci gazowniczej i okazało się, że u nas jest za niskie ciśnienie w rurach, więc odcieli i się wynieśli. Zostajemy bez możliwości gotowania na co najmniej dwa tygodnie, więc zapowiada się radośnie. W związku z tym, żeby osłodzić sobie nieco niemożność gotowania postanowiłem otworzyć butelkę czegoś różowego, bo jak wiadomo świat widziany przez różowe okulary jest piękniejszy. Moim łupem padło Tüske Rosé 2015 od producenta Csaby Halmaia działającego w Szekszárdzie.
 
 
Nie ma róży bez kolców* (fot. własna)
 
Wino to posiada bladoróżową barwę, w nosie wyczuwalne są nuty truskawek i nieco nut pieprznych. W ustach na pierwszym planie truskawki, wyraźnie zaznaczona kwasowość, delikatne nasycenie CO2. W tle nuty cytrusów, grapefruita, lekka goryczka. Bardzo lekkie, niesamowicie pijalne wino. Na finiszu z nieśmiała pokazuje się czerwone jabłko. Cena: 1590 HUF (22,50 PLN). Ocena: ***/****. Może stać się jednym z popularniejszych róży tego lata. Ja rozkoszuję się nim dalej i Wam też to polecam!
*słowo tüske oznacza kolec