Vina Krajančić – w gościnie u mistrza pošipa

Położona na południowym wybrzeżu Korčuli wioska Zavalatica w lipcowe, upalne popołudnie jest prawdziwą oazą spokoju. Nawet lokalna restauracja, którą wybrałem na obiad okazuje się serwować dania dopiero od godziny 15. Nic nie zakłóca szumu morskich fal, delikatnie uderzających o betonowe osłony nadbrzeżnego deptaku. W takich okolicznościach natury przybywam do winnicy Vina Krajančić – jednej z najbardziej znanych, i uznanych winiarni na Korčuli, jak i całej Chorwacji.

Urokliwa zatoka w Zavalaticy. (fot. własna)

Jej początki sięgają 1993 roku, gdy Luka Krajančić powrócił do swojej rodzinnej wioski, by kontynuować rodzinne tradycje uprawy winnej latorośli i drzew oliwnych, oraz produkować z nich wino oraz oliwę. Krajančićowie należą do najstarszych korczulańskich rodów – ich historia na wyspie sięga co najmniej 1538 roku, gdy nazwisko jednego z przodków znalazło się w weneckim spisie ludności. Odziedziczył on wówczas 2,7 hektara winnic, które później się rozrosły do 5,5 hektarów, uzupełnionych przez kolejne 1,5 hektara, uprawiane przez rodzinę i przyjaciół. Rosną na nich tylko dwie odmiany – biały pošip, oraz (w niewielkiej ilości) ciemny plavac mali. Roczna produkcja wynosi dziś 50 000 butelek, z czego największą część stanowi flagowy produkt winiarni – pošip o wdzięcznej nazwie Intrada.

Owoce pošipa przed zbiorami. (fot. producenta)

Pošip to auchtochtoniczna, korczulańska odmiana, która powstała w drugiej połowie XIX wieku jako spontaniczna krzyżówka odmian bratkovina i blatska zlatarica. Według miejscowej legendy, została odkryta w kanionie Stiniva przez Marina Tomašića Barbacę, który znalazł zdziczały krzew podczas ściniania drewna. Zaintrygowany smakiem jego owoców posadził ją w swej wiosce – Smokvicy, a stamtąd rozprzestrzeniła się na całą wyspę. Szczep bez większego uszczerbku przetrwał plagę filoksery, dzięki temu, że większość krzewów rośnie na piaszczystym podłożu. Jest to też pierwsza jasna odmiana w Chorwacji, która uzyskała status chronionej nazwy pochodzenia – stało się to w 1967 roku. Dziś porasta około 300 hektarów w południowej części Dalmacji, zaś największe uprawy znajdują się właśnie na Korčuli.

Taras z najlepszym widokiem w Zavalaticy. (fot. producenta)

Kto choć raz był u Luki, to wie, że jego degustacje to prawdziwe uczty dla zmysłów – i to nie tylko ze względu na serwowane tam wina. Atmosferę zapewnia urokliwa sala degustacyjna, położona na szczycie wioski, z wspaniałym widokiem na zatokę. Oprócz win, Luka serwuje także lokalne specjalności – sardele w oliwie, pieczonego labraksa czy też duszoną płaszczkę. Do tutejszych słodyczy podaje sery oraz lokalne dżemy, a jeśli macie szczęście – i rozumiecie chorwacki – to może zarecytować jeden ze swoich wierszy. Cała „ceremonia” trwa kilka godzin – nie sposób szybciej spróbować całości jego portfolio.

Soczysty, świeży róż z plavaca. (fot. własna)

Degustacja zaczyna się niestandardowo – od różu. Krajančić Rose 2025 to 100% plavac mali, macerowany przez kilka godzin na skórkach, fermentujący i dojrzewający w stalowych zbiornikach. Posiada średniogłęboką, malinową barwę. Pachnie truskawką, poziomką, a także pomelo. W ustach średnio zbudowane, z świeżą kwasowością, lekką słonością, średnim alkoholem, kremową teksturą, a także nutą truskawek, poziomek, pomelo, a także delikatną, pieprzną pikantnością. Finisz średniodługi. Nic szczególnie skomplikowanego, ale to po prostu dobrze zrobiony, soczysty, świeży róż. Ocena: *** (87/100 pkt).

Prosty, acz smaczny plavac mali. (fot. własna)

Krajančić Plavac Mali 2023 to jedno z niewielu czerwonych win w portfolio producenta. Grona były macerowane na zimno, a potem dojrzewało przez rok w dębowych beczkach. Cechuje je rubinowa barwa. W nosie dominują aromaty śliwki, wanili, skóry, beczki, gorzkiej czekolady. Usta są wytrawne, średnio zbudowane, z ładnie ułożoną, gładka taniną, średnim alkoholem, a także nutami śliwek, ciemnych wiśni, gorzkiej czekolady, skóry, wanili. Finisz średniodługi. Soczyste, smaczne, acz niezbyt skomplikowane czerwone wino. Ocena: *** (88/100 pkt).

Do wina podano m.in obłędnie smaczne anchois z oliwą. (fot. własna)

Krajančić Plavac Mali 2018 jest jednym z wyjątkowych projektów Luki. Dlaczego wyjątkowym? Mowa bowiem o winie, które jeszcze (8 rok!) dojrzewa w beczce. W porównaniu do poprzednika posiada ciemniejszą, rubinową barwę. Nos jest dość intensywny, bogaty w aromaty suszonej śliwki, wiśni, gorzkiej czekolady, wanili, dymu. W ustach dość dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, wyraźnie zaznaczoną, ale gładką taniną, średnim alkoholem, nutami suszonych śliwek, ciemnych wiśni, aronii, jeżyn, gorzkiej czekolady i wanili, z dżemową teksturą. Finisz długi. Nie mój styl, ale nie jeden to doceni. Ocena: ***/**** (90/100 pkt).

Luka Krajančić – poeta wina. (fot. własna)

Krajančić Pošip Intrada 2023 jest, jak już wcześniej wspominałem flagowym, najpopularniejszym wino producenta. Fermentuje i dojrzewa w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Mieni się bladozieloną barwą. Z początku nos otwiera się lekką redukcją (kiszonki), następnie pojawia się aromat moreli, brzoskwini, kwiatu akacji, miodu i morskiej bryzy. Usta są średnio zbudowane, wytrawne, z średnią kwasowością, umiarkowanym alkoholem, nutami brzoskwini, żółtych gruszek i jabłek, miodu, oraz delikatną słonością. Finisz średniodługi. Soczyste, lekkie, ale brakuje mu trochę głębi. Ocena: *** (88/100 pkt).

Poważny, dojrzewający w beczce pošip. (fot. własna)

Krajančić Pošip Ključ 2023 reprezentuje wyższy poziom win producenta. Dojrzewało przez rok w dębowych, francuskich beczkach. Posiada bladozłotą barwę. Pachnie morelą, brzoskwinią, pigwą, wanilią, miodem oraz morską bryzą. W ustach jest soczyste, dość dobrze zbudowane, z średniowysoką kwasowością, kremową teksturą, średnim alkoholem. Znajdziemy tu nuty brzoskwini, moreli, pigwy, miodu, wanili, a także mineralną słoność. Finisz długi. Skoncentrowana, ekstraktywna, świeża biel. Ocena: **** (92/100 pkt).

Jeden z moich faworytów – długo dojrzewający pošip. (fot. własna)

Krajančić Pošip Statut 2020 stanowi hołd dla Statutu Korčuli z 1214 roku – pierwszego prawa regulującego produkcję wina na wyspie. Do produkcji użyto gron z późnych zbiorów. Fermentowało i dojrzewało przez 3 lata w dużej dębowej beczce. Charakteryzuje się głęboką, złotą barwą. Nos zachęca aromatami miodu, moreli, pigwy, wanili, mirabelek. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, kremową teksturą, średnim alkoholem, nutami moreli, pigwy, suszonych śliwek, wanilii, skórki cytryny, mirabelek, polnych ziół, propolisu oraz słoną mineralnością. Finisz długi. Wybitna, niezwykle terroirstyczna, skoncentrowana biel. Ocena: ****/­­***** (94/100 pkt).

Solidne pomarańczowe wino. (fot. własna)

Następnie nadeszła pora na Krajančić Pošip Macerirano 2019. Jak sama nazwa wskazuje, mowa tu o winie pomarańczowym, macerowanym na skórkach przez 59 dni i dojrzewającym przez 4 lata w dębowych beczkach. Cechuje je głęboka bursztynowa barwa. Nos kusi aromatami brzoskwini, moreli, suszonych śliwek, skórki pomarańczy, wanili. W ustach kremowe, dość dobrze zbudowane, z świeżą kwasowością, wyraźną taniną, sporym alkoholem, oraz nutami herbaty, suszonych moreli i brzoskwiń, skóry, skórki pomarańczy, a także delikatną korzennością. Finisz długi. Lubię wina pomarańczowe, i w każdym innym secie degustacyjnym to byłaby wyjątkowa pozycja, ale tu niestety blednie wobec innych, wybitnych pozycji. Ocena: **** (90/100 pkt).

Słaby, deszczowy rocznik – świetne wino. (fot. producenta)

Kolejne wino, które trafiło do kieliszków to Krajančić Pošip Jezina 2014. Luca podał je jako przykład, że nawet podstawowy pošip fermentujący i dojrzewający w stalowych zbiornikach posiada spory potencjał starzenia. Posiada on złotą barwę. W nosie znajdziemy nuty dymu, suszonych brzoskwini, moreli, miodu, suszonych śliwek. Usta są wytrawne, średnio zbudowane, z świeżą kwasowością, nutami suszonych brzoskwini, pigwi, moreli, miodu, dymu i jodyny. Średni finisz. Ciekawa, dojrzała biel. Ocena: **** (90/100 pkt).

Nowoczesna, schludna winiarnia. (fot. producenta)

Wkrótce nadeszła pora na najlepsze wina. Krajančić Pošip 10*30 2017 już w marcu mnie zachwyciło, a podczas lipcowej degustacji potwierdziło moje zachwyty. Jest to długodojrzewający (54 miesiące na osadzie w nowym dębie, następnie kolejne 24 miesiące w używanych beczkach) pošip, który trafi na rynek w przyszłym roku. Cechuje go głęboka, złota barwa. Nos jest intensywny, z aromatami pigwy, moreli, gruszki, wanilii, brzoskwini, skórki mandarynki, i miodu. W ustach potężny, skoncentrowany, z oleistą teksturą, średniowysoką kwasowością, oraz nutami pigwy, gruszki, wanili, suszonych moreli, miodu, czarnej herbaty, słoną mineralnością, migdałową goryczką oraz szczyptą cytrusów. Finisz niezwykle długi.  Złożony, bogaty, wielki pošip. Ocena: ***** (95/100 pkt).

Cudowna słodycz z pošipa. (fot. własna)

Na deser podano dwie słodycze. Krajančić Opera 2021 to słodka biel, która powstała z dehydratowanych gron pošipa, fermentująca i dojrzewająca w zbiornikach ze stali szlachetnej, butelkowana bez filtracji. Posiada ciemnobursztynową barwę. Wino pachnie morelami, pigwą, mirabelkami, miodem, żywicą piniową. W ustach dobrze zbudowane, niezwykle słodkie (183 g/l cukru), z wysoką kwasowością i kremową teksturą. Znajdziemy tu nuty moreli, pigwy, gruszki, kandyzowanych pomarańczy, miodu oraz żywicy piniowej. Finisz niezwykle długi. Tym razem smakowało jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. Ocena: ***** (94/100 pkt).

Stare kammienne mury otaczające winnice. (fot. producenta)

Druga ze słodyczy i ostatnie wino degustacji Krajančić Moro 2023. Nazwa pochodzi od głównej postaci tradycyjnego korczulańskiego tańca – moreški. Powstało z odmiany plavac mali w niemalże identyczny sposób co poprzednik, przy czym po dehydratacji miała miejsce maceracja na skórkach. Cechuje je ciemnopurpurowa barwa. W nosie dominują słodkie, ciemne owoce: borówka, aronia, ciemne wiśnie, a także polne zioła. Usta są słodkie, skoncentrowane, z wysoką kwasowością, niskim alkoholem, nutami aronii, borówek, ciemnych wiśni, szczyptą orzeszków pinii i polnych ziół. Finisz długi. Oleista, krągła, soczysta czerwień. Ocena: **** (92/100 pkt).

Trzy godziny spędzone z Luką, jego córką Ivaną, oraz ich winami to była podróż wgłąb korczulańskiej duszy. Tutejsze pošipy i plavace są niczym sami wyspiarze – z silnym, odrębnym charakterem, potrzebują czasu by się otworzyć, ale na końcu zachwycają głębią i złożonością. Korčula mnie zachwyciła. Nieskalane, dziewicze krajobrazy, stare krzewy winorośli, przejrzyście czyste morze oraz urokliwe, stare miasta – mały raj na ziemi. I oby takim, mimo rosnącej turystyki pozostał.

Na Korčulę podróżowałem na koszt własny, u Luki Krajančića degustowałem na zaproszenie producenta.

Tokaj Classic Király-dűlő Furmint 1999 – uroki dojrzałego Tokaju

Próbowanie dojrzałych, wytrawnych białych win niezwykle często wiąże się ze sporym ryzykiem rozczarowania. Zaledwie kilka odmian, takich jak chardonnay, riesling, czy też chenin blanc jest w stanie przetrwać dłużej niż dekadę lub dwie w butelce, zyskując dzięki temu złożoność i aromaty, których nigdy nie spotkamy u winnych młodzieniaszków. W ostatnich latach stosunkowo często próbuję starych furmintów – i zauważam, że spora część z nich jest w stanie pięknie się starzeć – kluczem jest tu jednak doskonałe siedlisko, dobry rocznik i utalentowany winiarz.

Siedziba winiarni przy głównej ulicy wioski. (fot. własna)

I w przypadku wina, którę dziś opisuje te trzy czynniki się splotły, dając świetny efekt. Powstało ono w winiarni Tokaj Classic, założonej w Mád w 1998 roku przez trójkę muzyków klasycznych z Niemiec – Andrása Bruhácsa, Martina Schneidera oraz Carla Gustava Settelmeiera, którzy w połowie lat 90. ubiegłego stulecia zachwycili się nowym stylem win tokajskich. Od samego początku współpracowali z Imre Galambosim, który pomógł im wybrać odpowiednie parcele (Király-dűlő, Betsek-dűlő, Juharos-dűlő) i wyprodukować pierwsze wina. Zresztą do dziś odpowiada on za codzienną działalność winiarni i produkcję win. Dominują tu stare (ponad 40-letnie) krzewy furminta i hárslevelű, w mniejszej ilości uprawia się również żółty muszkat, kövérszőlő i zétę. Nasadzenia zajmują 7 hektarów, zaś roczna produkcja wynosi około 25 tysięcy butelek.

Wytrawny, dojrzały furmint. (fot. własna)

Tokaj Classic Király-dűlő Furmint 1999 jest jednym z idealnych przykładów niezwykle udanych, dojrzałych bieli. Według dzisiejszych przepisów, nie mogło by się już nazywać po prostu furmintem, gdyż zawiera 20% hárslevelű. Grona zebrano w listopadzie, a fermentacja i kilkumiesięczne dojrzewanie miało miejsce w nowym, węgierskim dębie. Charakteryzuje je głęboka, złota barwa. Nos pachnie aromatami suszonych moreli, śliwek, miodu, wosku, orzechów włoskich, żywicy sosnowej oraz skóry. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z żywą kwasowością, delikatną słodyczą, nutami orzechów włoskich, suszonych moreli, śliwek, miodu, lekko zaznaczoną słodyczą oraz lekką goryczką. Finisz średniodługi. Zdecydowanie jest już po swoim szczycie, ale wciąż jest w nim sporo żywotności i klasycznej, tokajskiej elegancji. Dla poszukujących wyjątkowych, rzadko dziś spotykanych doznań. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 10000 HUF (120,50 PLN).

Źródło wina: zakup własny u producenta.

Winnica Aris Riesling 2024 – polska biel z klasą

W swoim winofilskim życiu spróbowałem już kilkudziesięciu polskich win, jednak niewiele z nich zrobiło na mnie naprawde dobre wrażenie. Należy oczywiście podkreślić, że Polska jest na początku rozwoju, jeśli chodzi o winogrodnictwo i winiarstwo, jednak rozwój ten następuje niezwykle szybko. Najłatwiej podpatrywać udane wzorce od naszych sąsiadów – z którymi dzielimy nie tylko podobną szerokość geograficzną, jak i klimat. Dlatego przyłączam się do chóru opinii zachęcających do sadzenia w Polsce pinot noir i rieslinga.

Sielski otoczenie winnicy. (fot. producenta)

To właśnie z tej ostatniej odmiany powstało wino, które opisuję w dzisiejszym wpisie. Za jego produkcję odpowiada Winnica Aris, stosunkowo duża, jak na polskie warunki, winiarnia z siedzibą w Osiecznicy, koło Krosna Lubuskiego. Powstała ona w 2018 roku za sprawą właścicieli – Roberta Stawskiego i Macieja Stępnia, zaś obecnie nasadzenia zajmują 10,5 hektara, głównie białych odmian (solaris, muscaris, riesling, chardonnay, johanniter, bianca, pinot gris, and souvignier gris), które uzupełniają pinot noir and saint laurent. Pierwsze wina pojawiły się na rynku w 2021 roku i od razu zyskały uznanie szerszej publiki. Szczególną renomą cieszą tutejsze wina musujące.

Solidne wino w pięknej oprawie. (fot. własna)

Winnica Aris Riesling 2024 to klasyczny, wytrawny riesling w niemieckim stylu. Fermentował i dojrzewał w kontrolowanych warunkach w zbiornikach ze stali nierdzewnej, a po kilku miesiącach trafił do butelek. Posiada delikatną, bladosłomkową barwę. Pachnie zielonymi jabłkami, cytryną, kwiatami akacji, brzoskwinią. W ustach wytrawne, lekko zbudowane, z średniowysoką kwasowością, delikatnym cukrem resztkowym i niskim alkoholem. Znajdziemy tu nuty zielonego jabłka, brzoskwini, cytryny i grapefruitową goryczkę, a także mineralną słoność. Finisz średnodługi. Świeże, soczyste, przyjemne białe wino. Droższe od podobnej klasy niemieckich rieslingów, ale tu wiemy za co płacimy – solidnej jakości polski produkt. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 89 PLN.

Źródło wina: otrzymane do degustacji od producenta podczas tegorocznych targów Wine Expo Poland.