Chateau Chizay Furmint 2023 – tradycja i nowoczesność z Zakarpacia

Niełatwo jest pisać o winie z kraju, w którym toczy się wojna. Zdarza się bowiem, że przenosimy swoje subiektywne sympatie do heroicznie broniących się Ukraińców na tamtejsze wina, które, choć poprawiły istotnie swój poziom, wciąż często odstają jakościowo i stylistycznie od trunków z krajów o znacznie większych tradycjach winiarskich. Oczywiście, zdarzają się wśród nich prawdziwe perełki – i o nich warto pisać. Dzisiaj opisuję właśnie takie wino.

Winnice Zakarpacia. (fot. producenta)

Pochodzi ono z południowo-zachodniej części Ukrainy, a dokładniej z Zakarpacia. Region ten przez stulecia stanowił część Królestwa Węgier i wciąż zamieszkuje go spora mniejszość węgierska, która kultywuje zwyczaje przodków. Dlatego też tutejsze winiarstwo czerpie pełnymi garściami z madziarskich tradycji. Oczywiście, ponad cztery dekady sowieckiej gospodarki planowej w dużej mierze zmieniono strukturę upraw i technologię produkcji, ale wiele winiarni stopniowo wraca do korzeni – sięgając po tradycyjne, węgierskie odmiany takie jak cserszegi fűszeres, hárslevelű czy też furminta.

Majestatyczny gmach winiarni. (fot. producenta)

Jedną z nich jest Chateau Chizay z Berehowa. Jest to największy producent regionu, rocznie powstaje tu ponad 1,3 miliona butelek w szerokiej gamie odmian, stylów i poziomów słodyczy. Została założona przez Hugo Gutmana w 1995 roku, jako pierwsza prywatna winiarnia na Ukrainie. Na początku działalności wina powstawały z gron pozyskiwanych z różnych źródeł – zarówno od lokalnych winogrodników, jak i z zagranicy. W 2006 roku rozpocząto obsadzanie własnych winnic wyselekcjonowanymi sadzonkami sprowadzonymi z Austrii. Postawiono zarówno na klasyczne, światowe odmiany (merlot, cabernet sauvignon, pinot noir, riesling, gewürztraminer, sauvignon blanc), jak i węgierskie klasyki – furmint, kékfrankos, cserszegi fűszeres, leányka.

Hugo Gutman – założyciel i właściciel winiarni. (fot. producenta)

Dziś uprawy zajmują obszar 272 hektarów w trzech siedliskach: Mala Hora w Berehove (170 ha), Midianytsia (121 ha) oraz Zavydovo (81 ha), na wysokościach 200-300 metrów nad poziomem morza, na południowo-zachodnim podgórzu Karpat. Oprócz winnic w skład przedsiębiorstwa wchodzi winiarnia, restauracja, hotel oraz muzeum, prezentujące historię winogrodnictwa i winiarstwa na terenie Zakarpacia. Za produkcję odpowiada szeroki sztab osób, na czele z głównym enologiem – Zoltánem Udvarhelyim.

Udany furmint z Zakarpacia. (fot. własna)

Skoro zaczyna się Furmint Február – to postanowiłem z tej okazji sięgnąć po butelkę z tej odmiany. Chateau Chizay Furmint 2023 to podstawowe wino z tej odmiany, powstałe z gron pochodzących z krzewów rosnących na 6-hektarówej parceli w siedlisku Midianytsia. Dojrzewało przez 9 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu. Posiada bladozłoty kolor. Pachnie morelą, miodem, żółtym i czerwonym jabłkiem, gruszką, drewnem oraz akacją. W ustach jest wytrawne, dość dobrze zbudowane, ze świetną kwasowością, średnim alkoholem, delikatną taniną, nutami żółtego jabłka, moreli, wanilii, czarnej herbaty i miodu. Finisz jest średniodługi. Harmonijne, zrównoważone, z czystym owocem i wyraźnie zaznaczonym wpływem dębu. To kolejny dowód na to, że furmint jest niezwykle wszechstronną odmianą, która w dobrych rękach potrafi pokazać pełnię swojego potencjału. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 377 UAH (31 PLN).

Źródło wina: zakup własny w winiarni.

 

Orsolya Pince Kadarka 2023 – czerwień pełna radości

Piękno wina dla wielu sprowadza się do jego prostoty i pijalności – tego dość rzadko poruszanego, ale niezwykle ważnego czynnika. Często my, piszący o tym szlachetnym (choć nie zawsze) trunku mamy tendencję poszukiwać złożoności, głębi, idealnego balansu, nie myśląc o tym, co sprawia, że ów napój sprawia pijącym największą przyjemność. Pijalność to cecha trudno definiowalna, gdyż każdy pijący ma inny, subiektywny gust, acz jest kilka wspólnych czynników, sprawiających, że dane wino uznawane jest za bardziej pijalne od innych. Jest to wolność od ekstremów (lub też pewien rodzaj balansu), soczystość, wyraźnie zaznaczone nuty owocowe. Dziś opisuję własnie takie wino.

Zoltán Tarnóczi w trakcie zbiorów. (fot. producenta)

Pochodzi ono z winiarni Orsolya Pince z Ostoros, w regionie winiarskim Egeru. Początki tego niewielkiego (5 ha upraw), rodzinnego przedsiębiorstwa sięgają 1998 roku, gdy Orsolya Turcsek i Zoltán Tarnóczi kupili pierwszą parcelę z krzewami olaszrizlinga. Stopniowo obszar nasadzeń rósł, rodzina nabyła stary, niewielki dom z piwnicą, który stał się siedzibą winiarni. Dziś uprawia się tu 9 odmian w czterech parcelach, a roczna produkcja nie przekracza 15 tysięcy butelek. Szczególną uwagę poświęca się tu tradycyjnym, węgierskim (tudzież pannońskim) szczepom, takim jak furmint, olaszrizling, hárslevelű, leányka, ezerjó, kékfrankos czy kadarka, acz znajdziemy tu również międzynarodowe takie jak chardonnay czy też merlot. Produkcja odbywa się przy minimalnej interwencji winiarza.

Soczysta, pikantna, owocowa kadarka. (fot. własna)

Orsolya Pince Kadarka 2023 to pierwsze wino powstałe z wszystkich 14 klonów tejże odmiany uprawianych przez rodzinę. Fermentowało w otwartych, plastikowych kadziach, przy częstym ugniataniu kożucha z skórek. Następnie zostało wytłoczone i trafiło do używanych 200-225 litrowych, używanych dębowych beczek, gdzie dojrzewało przez rok. Posiada delikatną, jasnorubinową barwę. W nosie znajdziemy nuty żurawiny, truskawki, śliwki, ale też delikatną lotną kwasowość (producent stosuję minimalne ilości siarki). W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, lekką, gładką taniną, średnim alkoholem, oraz nutami wiśni, żurawiny, truskawki, czarnego pieprzu, mokrej ziemi i szczyptą czerwonej papryki. Finisz średniodługi. Zero patosu, multum soczystego owocu, lekka pikantność – coś za co kocham węgierskie kadarki. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 7890 HUF (87 PLN).

Źródło wina: zakup własny u producenta.

Nap-völgy 333 Egri Grand Superior Kékfrankos 2021 – aksamitna czerwień z Egeru

Gdy za oknem ściska kilkunastopniowy mróz, człowiek zdecydowanie chętniej sięga po kieliszek poważnego, krzepkiego czerwonego wina. By znaleźć dobre butelki nie trzeba daleko jechać – solidne, dobrze zbudowane czerwienie znajdziemy już 3-4 godziny jazdy od południowej granicy kraju, w regionie winiarskim Egeru. Niegdyś uznawany za jeden z chłodniejszych, dziś cieszy się znacznie cieplejszym klimatem, dzięki czemu znacznie stabilniej dojrzewają tu odmiany ciepłolubne, takie jak cabernet sauvignon czy merlot, zmienia się także charakter win powstałych z tradycyjnych odmian, takich jak kadarka czy kékfrankos.

Urokliwa posiadłość w włoskim stylu. (fot. producenta)

Jedną z nowych twarzy tutejszej sceny winiarskiej jest Nap-völgy Borászat. Początki winiarni sięgają 2015 roku, gdy Imre Kovács, przedsiębiorca działający w branży budowlanej zakupił niewielką działkę w Dolinie Pięknej Pani (Szépasszony-völgy). Dwa lata później zaczęto drążyć piwnicę, która ostatecznie osiągnęła rozmiar 600 m2. W 2018 roku powstało pierwsze wino, zaś rok później wzniesiono gmach winiarni i nabyto pierwszą parcelę na zboczach góry Nagy-Eged. Stopniowo powiększano areał, obecnie wielkość nasadzeń to 7 hektarów.

Właścicielka – dr. Zsófia Kovács. (fot. producenta)

W 2021 roku otwarto wrota posiadłości dla odwiedzających, zaś w jej skład wchodzi obecnie również zielnik, pokoje gościnne, restauracja i punkt widokowy. Od kilku lat rodzinnym przedsiębiorstwem zarządza córka założyciela – dr. Zsofia Kovács, a za produkcję win odpowiada Dániel Hettinger – młody, ale doświadczony enolog. Rocznie powstaje tu około 10-12 tysięcy butelek, w różnych stylach i poziomach słodyczy.  Większość produkcji sprzedawana jest na miejscu, choć można na nie trafić w enotekach w różnych częściach Węgier.

Soczysta, aksamitna czerwień. (fot. własna)

Jedną z nich jest Nap-völgy 333 Egri Grand Superior Kékfrankos 2021. Wino fermentowało ze skórkami przez trzy tygodnie, po czym trafiło do używanych beczek z węgierskiego dębu na okres 18 miesięcy. Następne poddano je lekkiej filtracji, i zabutelkowano. Posiada średniogłęboką rubinową barwę. Pachnie wiśnią, żurawiną, czarną porzeczką, ale także lukrecją, dębem oraz burakiem. W ustach wytrawne, potężnie zbudowane, z wysoką kwasowością, krągłą, gładką taniną, dobrze zintegrowanym, acz wysokim alkoholem. Znajdziemy tu nuty wiśni, żurawiny, czarnej porzeczki, przypraw korzennych, mokrej ziemi oraz wanilii i drewna. Finisz długi. Aksamitne, soczyste, wielkie, ale jednocześnie eleganckie wino z Egeru. Ocena: **** (92/100 pkt). Cena: 10000 HUF (110 PLN).

Źródło wina: otrzymane do degustacji od producenta. Winiarnia szuka importera w Polsce.