Gdy w ostatnią sobotę sierpnia wkroczyłem w niezwykle uprzejme, i pełne gości wrota piwnicy Szignárovits-Maka w Gyöngöspata, nie spodziewałem się, że pierwsze spotkanie z winiarzem będzie również moim ostatnim. Márk Signárovits był wówczas w pogodnym humorze, z chęcią pokazywał swoje świetne wina, acz było po nim widać nieubłagany wpływ choroby, która zabrała go z tego świata kilka miesięcy później. Szczególnie w pamięci zapadły mi furminty i kékfrankose – jedne z najprzedniejszych soków gron zebranych z najlepszych okolicznych winnic.

Skromne wrota winiani podczas jednego z festiwali. (fot. własna)
Márk Signárovits był niezwykle utalentowanym, aczkolwiek bardzo skromnym człowiekiem, o którym za życia napisano niezwykle mało. Urodził się w 1977 roku w Gyöngyös – w sercu winiarskiego regionu Mátry, lecz z uprawą winorośli i produkcją wina zetknął się znacznie później. Pierwotnie kształcił się na ekonomistę, lecz po ślubie z Bernadett Maką – przedstawicielką winiarskiej rodziny z Gyöngöspata poświęcił się enologii. Pierwszą działkę zakupili w 2005 roku, ale na wina przyszło poczekać aż do 2015 roku. I dość szybko po debiucie zebrali świetne recenzje, a butelki trafiły do renomowanych restauracji w Budapeszcie.

Pomimo choroby, Márk z ochotą zapozował do zdjęcia. (fot. własna)
Szignárovits-Maka Pince to prawdziwie garażowa winiarnia – powierzchnia upraw zajmuje dziś 2,5 hektara w dwóch stanowiskach – Borsos (uznawana za najlepszą część słynnego siedliska Gereg) i Előmáj. Poza tym rodzina posiada jeszcze 1,5 hektara ugorów obok winnic. Roczna produkcja wynosi średnio 2-3 tysiące butelek, w najlepszym roku powstało 4 tysiące. Spora część upraw prowadzona jest w sposób organiczny, zaś wina fermentują i dojrzewają w plastikowych i stalowych zbiornikach. Jak na tak dość skromne warunki – efekty ich pracy są niesamowite. Oprócz furminta i kékfrankosa znajdziemy tu cabernet franc i merlota, a ofercie znajdziemy wina białe, różowe, sillery (ciemnoróżowe), czerwone oraz pomarańczowe. Znacząca wielkość produkcji trafia do restauracji i sklepów specjalistycznych, w szczególności w stolicy Węgier.

Soczysty, mineralny, świetny furmint z Mátry. (fot. własna)
Ja zaś sięgnąłem po butelkę wina, którą planowałem otworzyć z innej okazji – Szignárovits-Maka Furmint 2021. Wino fermentowało i dojrzewało w plastikowych zbiornikach. Posiada bladozłoty kolor. Pachnie kredą, krzemieniem, gruszką, zielonym i żółtym jabłkiem. W ustach wino jest dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, wysokim, ale niewystającym alkoholem, delikatną słodyczą, oraz nutami kredy, zielonego jabłka, gruszki, cytrusów oraz czarnej herbaty. Finisz jest długi. Skoncentrowane, potężne, mineralne wino z serca Mátry. Cena: 4300 HUF (47 PLN) Ocena: (92/100 pkt.)
Mam nadzieję, że pamięć o Márku i jego winach pozostanie z nami na długi czas. Jego furminta nabyłem za swoje podczas sierpniowej wizyty podczas Festiwalu Win Wulkanicznych w Gyöngöspata.