Soalheiro Granit Mineral Selection Alvarinho 2020 – mineralne oblicze Vinho Verde

Położony na północy Portugalii region Minho jest źródłem jednych z najprostszych, jak i najbardziej złożonych, eleganckich win białych (oraz różowych i czerwonych) w całym kraju – Vinho Verde. Większość jest sprzedawana jako wytrawne lub półwytrawne, nieskomplikowane biele przeznaczone do natychmiastowej konsumpcji w upalne dni, natomiast znacznie mniejsza część produkcji, pochodząca z apelacji Monção e Melgaço daje wspaniałe, głębokie, mineralne wina zdolne dojrzewać przez kilka lat. Największy potencjał posiada odmiana alvarinho, rosnąca tu na granitowych wzgórzach wzdłuż rzek Minho i Mauro.

Nowoczesna siedziba winiarni. (fot. producenta)

Jednym z najważniejszych producentów regionu jest Soalheiro, założone w 1982 roku przez João António Cerdeirę. Powstało jako garażowa winiarnia, i jako pierwsza w Minho skupiła się na produkcji alvarinho. Rodzina Cardeirów stopniowo powiększała powierzchnię winnic, by rozrosnąć się do 14 hektarów własnych nasadzeń, oraz kolejnych kilkunastu, uprawianych przez zaprzyjaźnione rodziny winogrodników. Dziś przedsiębiorstwem zarządza kolejne pokolenie, od 2006 roku całość upraw prowadzona jest w sposób ekologiczny, a w 2021 roku zaczęto wdrażać pryncypia biodynamiki. Roczna produkcja wynosi około 800 tysięcy butelek rocznie. Szczególną cechą charakterystyczną przedsiębiorstwa jest innowacyjność i eksperymentowanie z różnymi stylami oraz technikami produkcji wina.

Mineralne, soczyste Vinho Verde. (fot. własna)

 Soalheiro Granit Mineral Selection Alvarinho 2020 to jedna (poza Allo) z njbardziej znanych etykiet producenta. To alvarinho pochodzące z krzewów winorosli rosnącej na granitowym podłożu na wysokości około 400 metrów nad poziomem morza. Wino fermentowałow zbiornikach ze stali nierdzewnej w wyższej niż zwykłej (22o C) temperaturze by uwydatnić mineralny charakter odmiany, następnie dojrzewało na osadzie, z okazjonalnym mieszaniem (bâtonnage). Posiada jasnozłotą barwę. W nosie pachnie krzemieniem, znajdziemy tu również kiszoną cytrynę, limonkę, grapefruita oraz zielone jabłko. W ustach jest wytrawne, dość dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, średnim alkoholem, a także nutami kiszonej cytryny, limonki, mandarynki, grapefruita, gruszki, zielonego jabłka i krzemiennej, słonej mineralności. Finisz jest długi. Widać tu ślady lekkiej ewolucji, ale wino pełne jest młodzieńczej energii i świeżości. Niezwykle interesująca biel z północy Portugalii. Ocena: **** (91/100 pkt). Cena: 13,99 EUR (59,50 PLN), bierzący rocznik dostaniecie w Polsce w cenie 99,99 PLN.

Źródło wina: zakup własny w internetowym sklepie Vinatis.

Soalheiro Granit Mineral Selection Alvarinho 2018 – powiew morskiej świeżości

Wina z apelacji Vinho Verde cieszą się w Polsce rosnącą popularnością. Jest to spowodowane wieloma czynnikami – są to napoje lekkie, przystępne, o stosunkowo niskiej cenie, idealnie nadające się do konsumpcji latem. Są też powszechnie dostępne, a to dlatego, że w wielkich ilościach sprowadza je ze swojego matecznika Biedronka, dzięki czemu można je nabyć w nawet oddalonych od większych ośrodków wioskach. Muszę przyznać, że ja też uległem ich czarowi, gdyż poza całą masą mało ambitnych, acz odświeżających vinho verde znajdziemy także solidne, świetnie zrobione, pachnące morską bryzą wina, które przywodzą na myśl czas wakacji. Jednym z producentów, który mocniej angażuje się w tworzenie właśnie takich trunków jest Quinta de Soalheiro, założona w 1982 przez João António Cerdeirę w samym środku regionu Monção e Melgaço. W ciągu czterech dekad istnienia wyrosła na jednego z najbardziej uznanych producentów vinho verde, skupiając się na flagowej odmianie apelacji – alvarinho.

Wino pachnące morzem. (fot. własna)

To właśnie z niej powstało opisywane przeze mnie dziś wino – Soalheiro Granit Mineral Selection Alvarinho 2018. Grona użyte do produkcji zebrano z kilku parceli o podłożu granitowym położonych na wysokości ponad 300 metrów nad poziomem morza. Fermentowało w stalowych tankach, dojrzewało na osadzie, który regularnie mieszano. W efekcie otrzymujemy wino o bladocytrynowej barwie, pachnące mokrymi skałami, solą morską, migdałami, wanilią, cytryną oraz limonką. W ustach średnio zbudowane, wyraźnie wytrawne, z stosunkowo wysoką kwasowością (6,6 g/l), o wyraźnie zaznaczonej słonej, morskiej mineralności, nutach owocowych: cytryny, limonki, grapefruita, gruszki i zielonych jabłek, a także delikatnej goryczce. Finisz średnio długi, z delikatną pikantnością. Niezwykle odświeżające, ale zarazem złożone wino, o wyraźnym, morskim charakterze. Ocena: ****. Cena: 10,50 EUR (47 PLN). W Polsce wina Soalheiro (m.in. rok starsze wydanie tej samej butelki) znajdziecie w portfolio importera Portugalski Świat.

Źródło wina: zakup własny w winotece Garrafeira Nacional.

Targi Enoexpo – reminescencje

Jak pewnie zauważyliście już, w ostatnich tygodniach stosunkowo rzadko pojawiają się nowe wpisy na blogu. Czasami miewam takie przestoje, głównie ze względu na brak weny, tym razem jednak za przerwę odpowiadają liczne zobowiązania, z różnych względów nie cierpiących zwłoki. Na szczęście znalazłem chwilę, by podzielić się wrażeniami z Targów Enoexpo – podczas którego odebrałem również nagrodę za zwycięstwo w konkursie na Bloga Roku Internautów magazynu Czas Wina. Przy okazji z góry dziękuję Wam za wszystkie głosy!

Poranek na targach… (fot. własna)

Na targi udało dotrzeć mi się w czwartek, dzięki czemu przed dwa dni miałem szansę odwiedzić najciekawsze stoiska, wziąć udział w kilku masterclassach, oraz porozmawiać ze starymi znajomymi. Nie wypada tu pominąć m.in. świetnie przygotowanej degustacji nt. Cool Climate Wines prowadzonej przez Romanę Echensperger MW. Na mnie największe wrażenie zrobiły niemieckie rieslingi z Weingut August  Eser z Rheingau, solidnie zaprezentowały się także wina z późnych zbiorów z Moraw – Sauvignon Blanc 2008 z Vinařství u Kapličky oraz Flower line Tramín Červeny 2017 z Vinařství Mikrosvín Mikulov.

Cool climate wines – świetne wina z chłodnych krajów. (fot. własna)

Lekko rozczarowała mnie degustacja win Armenii prowadzonych przez red. Kapczyńskiego. Znalazły się w niej może dwie-trzy butelki warte szczególnej uwagi, najlepsze wrażenie sprawiła Tushpa Red Classic 2018, soczysta czerwień pachnąca wiśnią oraz czekoladą, powstała z lokalnej odmiany haghtanak (ocena: ***/****) . Dzień po targach natomiast wziąłem udział w ormiańskiej kolacji i tam znalazło się już znacznie więcej solidnych win z tego maleńkiego, ale jakże ciekawego winiarsko kraju. Ze wzlędu na opóźnienie nie udało mi się niestety spróbować wszystkich win z Germany’s Dream Team – musiałem pędzić na rozdanie nagród… A szkoda, bo lista spätburgunderów wyglądała imponująco.

Świetna czerwień z Armenii! (fot. własna)

Oprócz workshopów można było próbować wina także przy stoiskach i tu kryły się najciekawsze butelki. Silnie reprezentowane były m.in. południowe Włochy, skąd pochodzi jedno z największych odkryć imprezy – Tenuta Ceraudo z Strongoli. Znajdziemy tu zarówno świeże, lekkie biele z lokalnych odmian greco bianco, mantonico, pecorello, a także poważne czerwienie dojrzewające w beczkach – czy to nieco dzikie, mocno taniczne, jakby chropowate, ale dysponujące świetnym owocem i kwasowością Ceraudo Dattilo 2015 (100% gaglioppo, ocena: ***/****), jak i majestatyczne, dojrzałe, balsamiczne, a jednocześnie soczyste i wciąż jeszcze świeże Ceraudo Petraro 2014 (kupaż 50% gaglioppo, 30% greco nero oraz 20% cabernet sauvignon, ocena: ****/*****).

Południe Włoch kryje wiele świetnych win. (fot. własna)

Równie ekscytująco zaprezentowały się wina z Portugalii. Świetne jest chociażby Soalheiro Granit Mineral Selection Alvarinho 2018, pachnące oceaniczną bryzą, białym pieprzem oraz polnymi ziołami, smakujące cytrusami, brzoskwinią, z świetną kwasowością i słoną mineralnością (ocena: ****). Fantastyczne były także porto tawny od Vasques de Carvalho, o których dokładniej pisze Irek Wis. Również mnie najbardziej podobał się Vasques de Carvalho 30 Years Tawny, z wyraźnymi nutami karmelu, miodu, orzechów, suszonych owoców oraz herbaty, o świetnej kwasowości i dobrze zintegrowanej słodyczy (ocena: ****/*****).

Mineralne, świeże alvarinho. (fot. własna)

Nie mogłem także nie odwiedzić stoiska Niemieckiego Instytutu Win, gdzie spróbowałem świetnych rieslingów od Georga Heima z Mozeli. Jego Georg Heim Beerenauslese Riesling 2018 to istna bomba owocowa pełna nut moreli, brzoskwinii, pigwy, miodu, o potężnej słodyczy (142 g/l) oraz świetnej kwasowości. Aż chciałoby się go znaleźć u polskiego importera… (ocena: ****/*****). W tej kategorii znalazło się jeszcze jedno wybite wino znad Mozeli, to jest Joh. Jos. Prüm Wehlener Sonnenuhr Riesling Auslese 2007, istny sok z łupka, o potężnej nucie mineralnej, z aromatami nafty, miodu, suszonych owoców, o świetnej kwasowości i z niemalże wtopionym cukrem resztkowym, przez co wino wydaje się znacznie mniej słodsze, aniżeli wynika to z analityki (ocena: ****/*****).

Skromna twarz Mozeli – Georg Heim. (fot. własna)

W tym roku mocno swoją obecność zaznaczyły również Węgry, wystawiając na swoim stoisku tak uznanych producentów jak Bolyki Pince, Tornai Pince czy też Hétszőlő, którym towarzyszyły mniejsze winiarnie, jak chociażby Pannon Tokaj czy debiutujący w Polsce Paangold. Oprócz nich można było spróbować świetnych win tokajskich z portfolio importera Winiarni Lippóczy z Tarnowa, którzy przywieźli wina Juliet Victor, oraz butelki własnej produkcji. Szczególnie polecam uwadze ich Tokaji Sárgamuskotály 2018, chyba jeden z najbardziej eleganckich win z tej odmiany, jakie ostatnio piłem. Kwiaty winogrona, bez, muszkat, wsparte na świeżej kwasowości i soczystej owocowości – to przepis na sukces! (ocena: ***/****).

Scena chyba mi nie służy… 😉 (fot. Radosław Froń)

Oczywiście to tylko niewielki wycinek tego, czego można było na Enoexpo spróbować. Ja musiałem zrezygnować z dwóch degustacji komentowanych, gdyż inaczej czas na rozmowy i spotkania ze znajomymi byłby jeszcze krótszy. Nie żałuję, nadrobiłem to z nawiązką przy stoiskach producentów. Was zaś zapraszam na kolejną edycję, gdyż wbrew pozorom – targi są otwarte (za niewielką opłatą) dla wszystkich zwiedzających, zainteresowanych winem.

W Enoexpo wziąłem udział na zaproszenie organizatorów.