Soczysta owocowość – Haraszthy Chardonnay 2016

Dziś będzie prosto i krótko, bo czasu mało, a i wino proste – aczkolwiek przyjemne. Pochodzi od sporego producenta – Haraszthy Vallejo Pincészet, położonego w samym sercu regionu winiarskiego Etyek-Buda, a którego nazwa pochodzi od pioniera kalifornijskich winiarzy – Ágostona Haraszthyego. Jest to jeden z największych producentów w regionie, posiadający 143 ha upraw, produkujący 250 tysięcy butelek rocznie. Pracuje się tu głównie z odmianami światowymi: sauvignon blanc, chardonnay, pinot noir, pinot gris; oprócz nich znajdziemy tu także szczepy: irsai olivér, zenit, oraz királyeanyka. Firma posiada dwie partnerskie winiarnie: w Kalifornii i Argentynie, skąd zresztą pochodzą właściciele. Wina tworzy się tu w trzech liniach: Haraszthy, Fantastico oraz Virtuoso.

Prosto i przyjemnie. Czego chcieć więcej? (fot. własna)

 

Haraszthy Chardonnay 2016 należy do podstawowej, codziennej linii win Haraszthy. Powstało ono przez fermentację i dojrzewanie w stalowych tankach. Charakteryzuje je głęboka, nasycona złota barwa, w nosie dominują aromaty moreli, melona, dalej polnych ziół, papierówki oraz ananasa. W ustach soczyste, z dobrą nutą owocową (morela, melon, zielone jabłko i gruszka), średnio zbudowane, o łagodnej kwasowości i ciut wystającym alkoholu (jest go 12,5%). Na finiszu dominują nuty zielonego jabłka i papierówki. W swoim kategorii jest to solidny wybór na codzień. Nie ma co się doszukiwać drugiego dna, wielkiej ekspresji – jest to wino przemysłowe (nie bójmy się tych sformułowań), które zaskakująco dobrze spełnia się w swej roli. Cena: 1800 HUF (24 PLN). Ocena: ***.

Źródło wina: otrzymane w prezencie.

Champagne Louis Delaunay Brut NV – Szampańska zabawa na oszczędnie?

Koniec roku zbliża się nieubłaganie, pora zatem ruszyć do sklepów i wyposażyć się w bąbelki, które wystrzelą w najbliższą niedzielę o północy, zwiastując nadejście nowego roku. Należy oczywiście szerokim łukiem omijać wynalazki typu Igristoje nie mające z winem wiele wspólnego, warto natomiast (skoro już świętujemy) sięgnąć nieco głębiej do portfela i zaopatrzyć się w przyzwoite musiaki, jak chociażby cava, prosecco, cremant czy też klasyczny szampan. Tak, ten ostatni jest najdroższy, ale da się również znaleźć opcje ekonomiczne – jak np. marki własne supermarketów i dyskontów. Tak jest również w przypadku Champagne Louis Delaunay Brut NV, który zasila półki Tesco.

Stosunkowo prosty, smaczny szampan. (fot. własna)

 

Wyprodukowane przez Les Roches Blanches wino to kupaż powstały z odmian pinot noir (50%), pinot meunier (35%) oraz chardonnay (15%). Mamy tu jasnozłotą barwę , w nosie wyczuwalne nuty gruszki, skórki chlebowej oraz winogron. W ustach kremowe, dominuje nuta cytrusów i gruszki, ale mamy też brioszkę, brzoskwinię, a to wszystko oparte na świeżej kwasowości. Nie jest szczególnie intensywne, finisz stosunkowo krótki, ale daje pojęcie o tym, jaką przyjemność może sprawić prawdziwy szampan. Ocena: ***. Ostatnio widziane w cenie 79,99 PLN, ale według moich informacji niedostępne w znacznej części sklepów Tesco. Zakup zdecydowanie polecany, opcja budżetowa dla każdego, kto nie chce wydać kilkuset złotych na jedno wystrzelenie szampańskiego korka.

 

Źródło wina: zakup własny.