Szent Benedek Pincészet Szent Tamás Furmint 2008 – archetyp dojrzałego furminta

Skoro mamy luty, to kontynuuję tradycję opisywania furmintów z różnych stron Kotliny Pannońskiej. Tym razem wracamy do matecznika – czyli Tokajskiego Regionu Winiarskiego, i producenta, o którym jeszcze na łamach tego bloga szerzej nie pisałem – czyli Szent Benedek Pincészet z Tállya. To mała, rodzinna winiarnia założona w 2002 roku przez dr. Gézę Farkasa, mieszcząca się na skraju miejsowości, w starym, wiejskim domu, pod którym znajduje się imponujący kompleks piwniczny. Niemalże od samego początku za produkcję win odpowiada tu enolog József Ádám, zaś uprawy zajmują nieco ponad 6 hektarów w położonych w znanych siedliskach w granicach wsi Mád i Tállya. W skali roku powstaje tu 6000-10000 butelek wina.

Piwnice pełne wina. (fot. własna)

Nie da się nie odnieść wrażenia, że winiarnia najlepsze czasy ma za sobą – jeszcze kilka lat temu ich wina można było znaleźć w nieco szerszej dystrybucji, w tym jednym z najbardziej znanych budapesztańskich winebarów. Sporo problemów przyspożył covid i rosnące koszty działalności gospodarczej. Winiarnia to projekt życia właściciela, którego dzieci nie podzielają pasji ojca – w związku z czym otwarty jest na jego sprzedaż. O tym, jak potoczy się ta historia dowiemy się w najbliższych latach.

Archetyp dojrzałego furminta. (fot. własna)

Szent Benedek Pincészet Szent Tamás Furmint 2008 to wino, które przenosi nas do złotych lat winiarni. Grona użyte do produkcji pochodzą z czołowej parceli z Mád. Wino fermentowało i dojrzewało przez 17 miesięcy (z czego większość czasu na osadzie) w dużej beczce z węgierskiego dębu. Posiada średniogłęboką, złotą barwę. Nos kusi aromatami żółtego jabłka, miodu, mandarynki, wosku, mokrej skały, nafty, migdałów. Usta są dobrze zbudowane, wytrawne, z wysoką kwasowością, średnim alkoholem, nutami grapefruita, mandarynki, zielonego jabłka, kiszonej cytryny, wosku, miodu, zielonego orzecha oraz słoną mineralnością. Finisz jest długi. Dla mnie stanowi archetyp dojrzałego, mineralnego, złożonego furminta z doskonałego terroir. Ocena: **** (93/100 pkt). Cena: 6000 HUF (67 PLN).

Źródło wina: zakup własny u producenta.

Chateau Chizay Furmint 2023 – tradycja i nowoczesność z Zakarpacia

Niełatwo jest pisać o winie z kraju, w którym toczy się wojna. Zdarza się bowiem, że przenosimy swoje subiektywne sympatie do heroicznie broniących się Ukraińców na tamtejsze wina, które, choć poprawiły istotnie swój poziom, wciąż często odstają jakościowo i stylistycznie od trunków z krajów o znacznie większych tradycjach winiarskich. Oczywiście, zdarzają się wśród nich prawdziwe perełki – i o nich warto pisać. Dzisiaj opisuję właśnie takie wino.

Winnice Zakarpacia. (fot. producenta)

Pochodzi ono z południowo-zachodniej części Ukrainy, a dokładniej z Zakarpacia. Region ten przez stulecia stanowił część Królestwa Węgier i wciąż zamieszkuje go spora mniejszość węgierska, która kultywuje zwyczaje przodków. Dlatego też tutejsze winiarstwo czerpie pełnymi garściami z madziarskich tradycji. Oczywiście, ponad cztery dekady sowieckiej gospodarki planowej w dużej mierze zmieniono strukturę upraw i technologię produkcji, ale wiele winiarni stopniowo wraca do korzeni – sięgając po tradycyjne, węgierskie odmiany takie jak cserszegi fűszeres, hárslevelű czy też furminta.

Majestatyczny gmach winiarni. (fot. producenta)

Jedną z nich jest Chateau Chizay z Berehowa. Jest to największy producent regionu, rocznie powstaje tu ponad 1,3 miliona butelek w szerokiej gamie odmian, stylów i poziomów słodyczy. Została założona przez Hugo Gutmana w 1995 roku, jako pierwsza prywatna winiarnia na Ukrainie. Na początku działalności wina powstawały z gron pozyskiwanych z różnych źródeł – zarówno od lokalnych winogrodników, jak i z zagranicy. W 2006 roku rozpocząto obsadzanie własnych winnic wyselekcjonowanymi sadzonkami sprowadzonymi z Austrii. Postawiono zarówno na klasyczne, światowe odmiany (merlot, cabernet sauvignon, pinot noir, riesling, gewürztraminer, sauvignon blanc), jak i węgierskie klasyki – furmint, kékfrankos, cserszegi fűszeres, leányka.

Hugo Gutman – założyciel i właściciel winiarni. (fot. producenta)

Dziś uprawy zajmują obszar 272 hektarów w trzech siedliskach: Mala Hora w Berehove (170 ha), Midianytsia (121 ha) oraz Zavydovo (81 ha), na wysokościach 200-300 metrów nad poziomem morza, na południowo-zachodnim podgórzu Karpat. Oprócz winnic w skład przedsiębiorstwa wchodzi winiarnia, restauracja, hotel oraz muzeum, prezentujące historię winogrodnictwa i winiarstwa na terenie Zakarpacia. Za produkcję odpowiada szeroki sztab osób, na czele z głównym enologiem – Zoltánem Udvarhelyim.

Udany furmint z Zakarpacia. (fot. własna)

Skoro zaczyna się Furmint Február – to postanowiłem z tej okazji sięgnąć po butelkę z tej odmiany. Chateau Chizay Furmint 2023 to podstawowe wino z tej odmiany, powstałe z gron pochodzących z krzewów rosnących na 6-hektarówej parceli w siedlisku Midianytsia. Dojrzewało przez 9 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu. Posiada bladozłoty kolor. Pachnie morelą, miodem, żółtym i czerwonym jabłkiem, gruszką, drewnem oraz akacją. W ustach jest wytrawne, dość dobrze zbudowane, ze świetną kwasowością, średnim alkoholem, delikatną taniną, nutami żółtego jabłka, moreli, wanilii, czarnej herbaty i miodu. Finisz jest średniodługi. Harmonijne, zrównoważone, z czystym owocem i wyraźnie zaznaczonym wpływem dębu. To kolejny dowód na to, że furmint jest niezwykle wszechstronną odmianą, która w dobrych rękach potrafi pokazać pełnię swojego potencjału. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 377 UAH (31 PLN).

Źródło wina: zakup własny w winiarni.

 

In memoriam Márk Signárovits

Gdy w ostatnią sobotę sierpnia wkroczyłem w niezwykle uprzejme, i pełne gości wrota piwnicy Szignárovits-Maka w Gyöngöspata, nie spodziewałem się, że pierwsze spotkanie z winiarzem będzie również moim ostatnim. Márk Signárovits był wówczas w pogodnym humorze, z chęcią pokazywał swoje świetne wina, acz było po nim widać nieubłagany wpływ choroby, która zabrała go z tego świata kilka miesięcy później. Szczególnie w pamięci zapadły mi furminty i kékfrankose – jedne z najprzedniejszych soków gron zebranych z najlepszych okolicznych winnic.

Skromne wrota winiani podczas jednego z festiwali. (fot. własna)

Márk Signárovits był niezwykle utalentowanym, aczkolwiek bardzo skromnym człowiekiem, o którym za życia napisano niezwykle mało. Urodził się w 1977 roku w Gyöngyös – w sercu winiarskiego regionu Mátry, lecz z uprawą winorośli i produkcją wina zetknął się znacznie później. Pierwotnie kształcił się na ekonomistę, lecz po ślubie z Bernadett Maką – przedstawicielką winiarskiej rodziny z Gyöngöspata poświęcił się enologii. Pierwszą działkę zakupili w 2005 roku, ale na wina przyszło poczekać aż do 2015 roku. I dość szybko po debiucie zebrali świetne recenzje, a butelki trafiły do renomowanych restauracji w Budapeszcie.

Pomimo choroby, Márk z ochotą zapozował do zdjęcia. (fot. własna)

Szignárovits-Maka Pince to prawdziwie garażowa winiarnia – powierzchnia upraw zajmuje dziś 2,5 hektara w dwóch stanowiskach – Borsos (uznawana za najlepszą część słynnego siedliska Gereg) i Előmáj. Poza tym rodzina posiada jeszcze 1,5 hektara ugorów obok winnic. Roczna produkcja wynosi średnio 2-3 tysiące butelek, w najlepszym roku powstało 4 tysiące. Spora część upraw prowadzona jest w sposób organiczny, zaś wina fermentują i dojrzewają w plastikowych i stalowych zbiornikach. Jak na tak dość skromne warunki – efekty ich pracy są niesamowite. Oprócz furminta i kékfrankosa znajdziemy tu cabernet franc i merlota, a ofercie znajdziemy wina białe, różowe, sillery (ciemnoróżowe), czerwone oraz pomarańczowe. Znacząca wielkość produkcji trafia do restauracji i sklepów specjalistycznych, w szczególności w stolicy Węgier.

Soczysty, mineralny, świetny furmint z Mátry. (fot. własna)

Ja zaś sięgnąłem po butelkę wina, którą planowałem otworzyć z innej okazji – Szignárovits-Maka Furmint 2021. Wino fermentowało i dojrzewało w plastikowych zbiornikach. Posiada bladozłoty kolor. Pachnie kredą, krzemieniem, gruszką, zielonym i żółtym jabłkiem. W ustach wino jest dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, wysokim, ale niewystającym alkoholem, delikatną słodyczą, oraz nutami kredy, zielonego jabłka, gruszki, cytrusów oraz czarnej herbaty. Finisz jest długi. Skoncentrowane, potężne, mineralne wino z serca Mátry. Cena: 4300 HUF (47 PLN) Ocena: **** (­­92/100 pkt.)

Mam nadzieję, że pamięć o Márku i jego winach pozostanie z nami na długi czas. Jego furminta nabyłem za swoje podczas sierpniowej wizyty podczas Festiwalu Win Wulkanicznych w Gyöngöspata.