2 ha Pinot Gris 2016 – niefiltrowana biel z wulkanicznych zboczy

Położony na północnym brzegu Balatonu region Badacsony jest źródłem jednych z najciekawszych węgierskich win. Cztery niewysokie zbocza wulkanicznego pochodzenia (Badacsony-hegy, Szent György-hegy, Szigliget-hegy és Kisörs-hegy) porasta niecale 1800 ha winorośli, których zdecydowaną większość stanowią krzewy jasnych odmian, takich jak olaszrizling, pinot gris, kéknyelű oraz riesling. Przez wiele lat uwaga konsumentów i specjalistów z branży koncentrowała się na pierwszym z z wzniesień, dopiero w ostatnim dziesięcioleciu do głosu dochodzić zaczęli winiarze z Szent György-hegy. Dziś tutejsze wina znajdziemy w menu najlepszych budapeszteńskich restauracji, a niektóre z nich możemy spotkać nawet w polskich sklepach specjalistycznych. Nieodkrytym gigantem (w sensie jakościowym) jest jednak winiarnia 2 ha Szőlőbirtok és Pincészet, o której pisałem już w jednym z poprzednich wpisów.

Niesztampowy pinot gris z wulkanicznych zboczy. (fot. własna)

 

2ha Pinot Gris 2016 pochodzi z gron zebranych w stanowisku Tarányi-dűlő, leżącym na południowym zboczu góry. Jest to niewielka, licząca 0,5 ha parcela, zastosowano bardzo drastyczne organiczenie plonów (0,9 kg na krzew) celem osiągnięcia możliwie najwyższej jakości. Po zbiorach grona dojrzewały w dębowych beczkach, podczas dojrzewania stosowano mieszanie osadu (bâtonnage), a gotowe wino zabutelkowano bez filtrowania. W efekcie otrzymaliśmy trunek o złoto-żółtej barwie. W nosie wyczuwalne są aromaty brzoskwini, wanilii, kremowość oraz nuta żywiczna. Usta kuszą maślaną kremowością, wanilią, soczystą brzoskwinią, miętą,  opartymi o średnią kwasowość i delikatną, aczkolwiek wyraźnie wyczuwalną słoną nutę mineralną. Finisz średnio-długi z wyraźnie wyczuwalną słodyczą z cukru resztkowego. Ocena: ***/****. Cena: 2500 HUF (34 PLN).

Źródło wina: zakup własny.

Nadás Borműhely Vagy mi? Szürkebarát 2016 – różowa pomarańcza z Etyek

Świat powoli oswoił się z dziwną kategorią winiarską, jaką jest wino pomarańczowe. Dziwną, choć przecież znaną od tysiącleci i stosowaną po dziś dzień bez przerwy, m.in przez Gruzinów, a odkrytą ponownie na Zachodzie dzięki grupce zapaleńców. I choć ten swoisty hype na pomarańczki już minął, to wciąż można spotkać coraz to nowych producentów, którzy próbują tego stylu. Nieinaczej jest na Węgrzech, gdzie kilkunastu winiarzy tworzy ekscytujące wina, zazwyczaj (choć nie zawsze) z międzynarodowych odmian. Jednym z nich jest Nádas Borműhely, mała, rodzinna winiarnia z Etyek, założona przez Szilárda Nádasa w 2009 roku. Gospodaruje się tu na 3 ha, z których powstaje około 4-5 tysięcy litrów wina. Najważniejsze szczepy to pinot noir, sauvignon blanc, pinot gris, sárgamuskotály, irsai olivér, victoria gyöngye oraz chardonnay.

Że co? Różowe wino pomarańczowe? (fot. własna)

 

Nadás Borműhely Vagy mi? Szürkebarát 2016 to wino pomarańczowe powstałe z odmiany pinot gris. I to ona odpowiada za dość niezwykły, jasnoróżnowy kolor, który zyskała poprzez dojrzewaniu na skórkach. W nosie mamy bogate aromaty suszonych owoców, róży, skórki pomarańczy, fiołków, wanilii, dalej swoją obecność zaznacza oksydacja. W ustach wyraźnie taniczne, z lekką kwasowością, wyraźnymi nutami gruszki, pigwy oraz pomarańczy, następnie pojawia się szarlotka, suszona śliwka i goździki. Finisz średniodługi z nutami obitego jabłka. Ocena: ***. Cena: 3100 HUF (42 PLN). Ciekawy eksperyment, choć piłem już zdecydowanie lepsze węgierskie pomarańczki. Sama nazwa (Vagy mi?Że co?) wskazuje, że jest ono głównie skierowane do fanów tego gatunku.

Źródło wina: testowane podczas prywatnej degustacji.

 

Badacsony nieco inaczej – Folly Arborétum Cédrus Cuvée 2016

Niewielu ludzi zna w Polsce wina z Badacsony, choć dzięki entuzjastom – jak np. Mariusz Kapczyński – powoli zaczynamy je odkrywać. Jest to dość niejednorodny region winiarski położony nad Balatonem wokół góry o tej samej nazwie, która swe pochodzenie zawdzięcza wulkanicznej działalności skorupy ziemskiej. Oprócz głównego wzniesienia mamy także kilka mniejszych, o innej genezie – powstałe ze skał osadowych naniesionych tu setki miliony lat temu. Taką jest właśnie Kisörsi-hegy w Badacsonyörs. Właśnie w tej osadzie w 1904 roku dr. Gyula Folly założył niewielkie arboretum, obok którego nieco później pojawiły się pierwsze nasadzenia winorośli. Obydwa przedsięwzięcia stopniowo powiększały swoje obszary i nawet wywłaszczenie z 1950 roku nie spowodowało zmniejszenia skali działalności. Po upadku systemu tereny wróciły w posiadanie rodziny Follych, której czwarte pokolenie – w osobie Réki i Judit kontynuuje tradycję opiekując się zarówno ogrodami – jak i niespełna 5 hektarami nasadzeń winogron.

Wino niczym cedr – piękne i majestatyczne. (fot. własna)

 

A jakie są tutejsze wina? Uprawia się tu tylko i wyłącznie białe odmiany winorośli – są to budai zöld, szürkebarát (pinot gris), olaszrizling (welschriesling), muscat ottonel, kéknyelű oraz riesling. Dziś skupię się na Folly Arborétum Cédrus Cuvée 2016, kupażu szürkebarát i olaszrizlinga ze stanowiska Kisörsi-hegy. Owo wino posiada jasną, słomkową barwę, w nosie wyczuwalne są nuty cytrusów, wanilii, migdałów oraz delikatna kremowość. W ustach pierwsze skrzypce gra właśnie jedwabista, kremowa tekstura, wino jest pełne, krągłe, o świeżej kwasowości. Sporo tu nut cytrusów, pojawia się również gruszka oraz migdały, dalej delikatna pikantność i lekka goryczka, doprawiona słoną mineralnością. Przyjemne, eleganckie wino, które pokazuje, że z dwóch taki niepozornych i nie do końca docenianych odmian można zrobić coś ekscytującego. Ocena: ***/****. Cena: 2490 HUF (33 PLN). Część win od tego producenta znajduje się w ofercie katowickiego sklepu Czerwone Białe Różowe – ale czy akurat to – tego nie udało mi się ustalić.

Źródło wina: zakup własny w sklepie sieci Bortársaság.