Vinart Grand Tasting 2026 – wspaniała dziesiątka chorwackiego winiarstwa

Od pierwszych wczasów w Chorwacji tamtejsze winiarstwo znajduje się w szerokiej strefie moich zainteresowań, tak do tej pory nie miałem większej okazji, przy przyjrzeć się mu w całej jego rozpiętości. Ten niewielki, liczący niespełna 4 miliony mieszkańców kraj posiada niezwykle zróżnicowaną scenę winiarską, z ponad 120 lokalnymi odmianami, około 20 tysiącami hektarów nasadzeń i czterema dużymi regionami, dzielącymi się na mniejsze apelacje.

Vinart – najlepsza impreza winiarska Chorwacji (fot. własna)

Najważniejszą, dominującą odmianą kraju jest graševina (znana również jako welschriesling, olaszrizling czy też ryzlink vlašský), zajmująca niespełna ¼ całości upraw kraju. Stanowi główny szczep Sławonii, i powstają z niej zarówno lekkie, świeże, proste biele, jak i poważne, dojrzewające w beczce jednoparcelowe perełki. Inne ważniejsze odmiany to malvazija istarska (8% powierzchni nasadzeń – dominuje w Istrii), plavac mali (8% nasadzeń – głównie w Dalmacji).

Publika dopisała. (fot. własna)

Przez lata śledziłem relacje z Vinart Grand Tasting w Zagrzebiu, i w tym roku postanowiłem w końcu wybrać się, i sprawdzić, co w chorwackiej trawie piszczy. Impreza organizowana jest rokrocznie od 2015 roku przez ekipę Sašę Špiraneca, dziennikarza i autora przewodników o chorwackim winie. Wielkim plusem degustacji jest siedziba – galeria i centrum wystawiennicze Lauba, zapewniające sporą przestrzeń dla ponad stu wystawców.

Saša Špiranec – główny organizator imprezy. (fot. własna)

Głównej imprezie towarzyszą jeszcze trzy inne – Petit Tasting, warsztaty winiarskie oraz Silent Tasting, przeznaczony głównie dla branży winiarskiej. Niestety, ze względu na ograniczenia czasowe wziąłem udział tylko w jednym dniu degustacji – w sobotę, ale za to w ciągu kilku godzin zdegustowałem ponad sto win. Z tego też względu skupiłem się na winach z Istrii, Dalmacji i centralnej Chorwacji, pomijając dość dobrze znaną mi Slawonię. Poniżej przeczytacie opis i ocenę 10 najciekawszych win degustacji.

Świetny teran z Istrii. (fot. własna)

Benvenuti Livio Teran 2021 pochodzi z gron krzewów uprawianych w okolicach Motovunu na Istrii. Wino fermentowało spontanicznie przez 20 do 30 dni w zbiornikach ze stali nierdzewnej, po czym trafiło w 90% do duzej, 2500-litrowej beczki, zaś reszta dojrzewała w 500 i 225-litrowych beczkach przez 2 lata. Cechuje je ciemnorubinowa barwa. Pachnie wiśnią, skórą, przyprawami korzennymi, wanilią, czekoladą i śliwką. W ustach wytrawne, potężnie zbudowane, z sporą taniną i wysoką kwasowością. Znajdziemy tu nuty wiśni, suszonej śliwki, skóry, gorzkiej czekolady, ziemi oraz przypraw korzennych. Finisz jest długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Dojrzały grk z Korčuli. (fot. własna)

Bire Grk Defora 2022 to biel z autochtonicznej, niezwykle rzadkiej odmiany rosnącej niemalże wyłącznie na wyspie Korčula. Fermentowało w kontrolowanej temperaturze i dojrzewało w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Posiada jasnozłotą barwę, nos kusi aromatami gruszki, melona, pigwy, limonki. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, kremową teksturą, słoną mineralnością, nutami zielonej gruszki, melona, mango, wosku i limonki. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Ziołowo-owocowa malvazija. (fot. własna)

Cattunar Collina Malvazija Istarska 2019 to jedno z tych win, które wypada wyróżnić za unikatowy smak i głębię. Fermentowało spontanicznie z 15-dniową maceracją na skórkach, po czym dojrzewało przez 2 lata w dużej, 2500-litrowej beczce. Charakteryzuje je średniogłeboka, złota barwa. Pachnie orzeszkami pinii, szałwią, miętą, miodem, migdałami, gruszką oraz melonem. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, wysokim alkoholem, kremową teksturą, oraz nutami szałwi, mięty, orzeszków pinii, gruszki, melona, wanilii oraz słoną mineralnością. Finisz niezwykle długi. Ocena: ****/***** (93/100 pkt).

Pyszny, klasyczny musiak z chardonnay. (fot. własna)

Degrassi Ferné Blanc De Blancs 2019, czyli musiak z chardonnay pochodzący z upraw z okolic miejscowości Buje. Wino bazowe fermentowało w kontrolowanej temperaturze i dojrzewało w stali przez 5 miesięcy, po czym trafiło do butelek, gdzie nastąpiła kolejna fermentacja i dojrzewanie na osadzie przez okres około 2 lat. Cechuje się jasnozłotą barwą z trwałym musem. W nosie dominują nuty żółtego jabłka, cytrusów, skórki chleba i migdałów. Smak krystalicznie czysty, z świetną kwasowością, trwałym musem, nutami żółtych i zielonych jabłek, cytryny, dojrzałej brzoskwini, skórki chleba, migdałów oraz morskiej soli. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Pomarańczowy kupaż z winiarni Dobravac. (fot. własna)

Dobravac Simfonija 2017 jest jednym z niewielu win, które miałem przyjemność już próbować i pomimo upływu lat wciąż smakuje tak, jak je zapamietałem. To kupaż malvaziji istarskiej (80%) oraz chardonnay, macerowany na skórkach przez 30 dni, dojrzewający przez 4 lata w beczce i kolejny rok w zbiorniku ze stali nierdzewnej. Posiada głęboką, złotą barwę. Pachnie prażoną kawą, skórką pomarańczy, woskiem, miodem, suszoną śliwką, suszoną morelą oraz gałką muszkatołową. W ustach jest wytrawne, potężnie zbudowane, z średnią kwasowością, oleistą teksturą, nutami suszonej śliwki, suszonej moreli, skórki pomarańczy, orzechów włoskich, migdałów, gałki muszkatołowej oraz umami. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Kolejny, świetny teran. (fot. własna)

Kozlovac Santa Lucia Teran 2017 to jedna z najbardziej ikonicznych czerwonych win Istrii. Grona wykorzystane do produkcji pochodzą z krzewów rosnących w siedlisku Santa Lucia. Wino dojrzewało przez dwa lata w 225-litrowych beczkach. Charakteryzuje je ciemna, purpurowa barwa. Nos kusi aromatami wiśni, czarnej porzeczki, suszonych czerwonych kwiatów, wanilii. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, gładką taniną, nutami dojrzałych wiśni, czarnej porzeczki, wanili, dymu i skóry. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Wybitny, wspaniały pošip od mistrza odmiany. (fot. własna)

Krajančić Pošip 10*30 2017 jeszcze nie trafiło na rynek, a już mogę stwierdzić, że długo na nim nie będzie. Ten wyjątkowy, długodojrzewający (54 miesiące na osadzie w nowym dębie, następnie kolejne 24 miesiące w używanych beczkach) pošip zostanie wypuszczony z okazji 30-lecia winiarni, w 2027 roku. Cechuje je głęboka, złota barwa. Nos niezwykle intensywny, z aromatami pigwy, moreli, gruszki, wanilii, skórki mandarynki, i miodu. W ustach potężny, skoncentrowany, z oleistą teksturą, średniowysoką kwasowością, oraz nutami pigwy, gruszki, wanili, suszonych moreli, miodu, czarnej herbaty, słoną mineralnością, migdałową goryczką oraz szczyptą cytrusów. Finisz niemalże nieskończenie długi. Zdecydowanie (o kilka długości) najlepsze wino całej degustacji. Ocena: ***** (95/100 pkt).

Świetnie zbalansowana, soczysta słodycz. (fot. własna)

Krajančić Pošip Opera 2021 to kolejne, świetne wino producenta, którego całe portfolio zasługuje na osobny wpis, ale o tym będzie innym razem. W tym wypadku mamy słodycz, która powstała z dehydratowanych gron, fermentująca i dojrzewająca w zbiornikach ze stali szlachetnej. W efekcie otrzymujemy wino o głębokozłotej barwie. Pachnie morelami, pigwą, mirabelkami, miodem. W ustach dobrze zbudowane, niezwykle słodkie (183 g/l cukru), z wysoką kwasowością i kremową teksturą. Znajdziemy tu nuty moreli, pigwy, gruszki, kandyzowanych pomarańczy, miodu oraz żywicy piniowej. Finisz niezwykle długi. Ocena: ****/***** (93/100 pkt).

Solidny mus z furminta. (fot. własna)

Preiner Tena Brut 2022 jest drugim w moim zestawieniu winem musującym, powstającym metodą tradycyjną, w tym przypadku jednak wino wyprodukowano z popularnego w regionie Međimurje szczepu furmint. Posiada bladozłotą barwę, musowanie jest dość intensywne. W nosie klasycznie, typowo dla odmiany – zielone jabłka, gruszki, trochę mokrej skały i drożdży. Usta średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, niskim alkoholem, gładkim musem, dominantą soczystych owoców spod znaku zielonych jabłek, gruszki, brzoskwini, cytryny, a także słoną mineralnością. Finisz jest średniodługi. Ocena: **** (91/00 pkt).

Dingač – wizytówka chorwackiego winiarstwa. (fot. własna)

Saints Hills Dingač Sv Lucia 2019 to świetny plavac mali pochodzący z legendarnego siedliska na półwyspie Pelješac. Wino dojrzewało przez 24 miesiące w nowych barrique z francuskiego dębu. Jak inne wina z tego siedliska, cechuje je ciemna, rubinowa barwa. Nos jest dość intensywny, pełen aromatów wiśni, suszonych śliwek, tytoniu, gorzkiej czekolady. W ustach jest wytrawne, potężnie zbudowane, z sporą taniną i średnią kwasowością, nutami ciemnych wiśni, suszonych śliwek, gorzkiej czekolady, dymu, wanilii i przypraw korzennych. Finisz długi. Ocena: **** (91/100 pkt).

Najlepszy producent imprezy – Vina Krajančić. (fot. własna)

Oczywiście, powyższe 10 opisów to zaledwie niewielki wycinek tego, co chorwackie winiarstwo ma nam do zaoferowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę świadome pominięcie Slawonii. Dlatego też, jeśli macie okazję, by spróbować tamtejszych win – czy to przy okazji krótkiej wizyty, jak i wakacyjnego wypoczynku – z czystym sercem je Wam polecam. Polecam również Zagrzeb i wizytę na festiwalu, który zrobił na mnie organizacją wielkie wrażenie – to chyba najlepsza pod względem organizacji impreza w Środkowej Europie, w której miałem przyjemność uczestniczyć. I z pewnością nie raz jeszcze tam wrócę.

W festiwalu brałem udział na zaproszenie organizatora, do Zagrzebia podróżowałem na koszt własny.

 

Vinarija Dingač Pelješac 2020 – dalmatyński osiołek

Aż trudno uwierzyć, że w trzeciej dekadzie XXI wieku sporej wielkości winiarnia z kraju Unii Europejskiej nie posiada strony internetowej. A jednak – chorwacka kooperatywa Vinarija Dingač łamie stereotypy. Owa spółdzielnia, z siedzibą w wiosce Potomje na półwyspie Pelješac, to jeden z największych producentów wina w całym kraju. Łączna powierzchnia upraw wynosi 293 hektary, do kooperatywy przynależy 330 członków, a historia produkcji sięga roku 1902. Powstaje tu kilka różnych rodzajów wina, choć największą sławą cieszą się jednoparcelowe – Dingač i Postup. Jednocześnie, to nie one są motorem napędowym sprzedaży – w większości chorwackich marketów można znaleźć podstawowe butelki z linii Plavac Mali oraz Pelješac. Obydwa powstają z odmian tej samej, ciemnej odmiany winorośli – plavac mali, która daje mocno taniczne, solidnie zbudowane czerwone wina. Wszystkie wina charakteryzuje szkic osiołka – zwierzęcia, które jako jedyne potrafiło przemierzyć trudny teren i pomóc w pracach w winnicy. W ostatnich latach producent przeżywał spore problemy finansowe, na szczęście udało się jednak uniknąć bankructwa, i winiarnia dalej prowadzi działaność.

Osiołek – symbol ciężkiej pracy winogrodników. (fot. własna)

Vinarija Dingač Pelješac 2020 pochodzi z gron zebranych w dolinie Župy, położonej w cetnralnej części półwyspu. Bardzo ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje na temat winifikacji, według jedynego źródła, które znalazłem – wino fermentowało i dojrzewało w dużych zbiornikach ze stali nierdzewnej. Posiada średniogłęboką, rubinową barwę z ceglanymi refleksami. Pachnie śliwką, fiołkami, owocami leśnymi, ocetem balsamicznym, wiśnią i czereśnią. W ustach wytrawne, dość dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, wyraźnie zaznaczoną taniną, aksamitną teksturą, oraz nutami suszonej śliwki, żurawiny, wiśni, czereśni, skóry i octu balsamicznego. Finisz średniodługi. Dobrze zrobione, smaczne czerwone wino. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 36,99 HRK (23,50 PLN). Jeśli jesteście na wakacjach w Chorwacji – warto się w tą flaszkę zaopatrzyć.

Źródło wina: zakup własny w sieci marketów Konzum.

 

Katunar Estate Winery – gwiazda winiarskiej sceny Krk

Często najlepsze wypady winiarskie to te spontaniczne, niezapowiedziane, bez szczególnego planu ani oczekiwań. Tak też było z moją wizytą w Katunar Estate Winery w Vrbniku. Pogoda drugiego dnia wakacji miała nieszczególnie sprzyjać, postanowiliśmy więc z teściem wybrać się do kilku winiarni położonych na wschodnim krańcu wyspy. Ruszyliśmy więc w drogę, i po kilkunastu minutach zatrzymaliśmy się przy pierwszym, większym budynku na skraju Vrbničkiego Polja. Właśnie tam mieści się gmach winiarni, kryjący także winotekę z terasem widokowym, z którego rozpościera się panorama okolicznych winnic.

Siedziba winiarni. (fot. własna)

I choć mieliśmy w planach spróbować tylko 2-3 wina, to po kilku chwilach pojawił się właściciel – Anton Katunar, a później jego syn – też Anton (zwany Toni), który zaoferował szeroką degustację niemalże całego portfolio, opowiadając przy okazji o swej filozofii winiarskiej. Rodzina Katunarów zajmuje się produkcją wina od kilkuset lat, ale własną firmę założyli dopiero po przemianach ustrojowych, w 1990 roku. Dziś posiadają 32 hektary upraw w dwóch stanowiskach: Vrbničim Polju oraz w kotlinie Baški, koło kościoła Świętej Luciji. Anton przez lata współpracował z bratem – Ivanem, jednak potem ten ostatni założył własną winiarnię.

Toni Katunar – to on prowadzi rodzinny biznes. (fot. własna)

Największą część upraw stanowi oczywiście flagowa, lokalna odmiana – žlahtina, ale Katunarowie mocno wierzą także w inne lokalne szczepy: debejan, kamenina, sansigot, plavac mali, oraz międzynarodowe: merlot i syrah. Większość win powstaje głównie w zbiornikach ze stali nierdzewnej, część w beczkach, a najnowszym pomysłem Toniego jest produkcja w amforze – sprowadzonej w tym celu z Gruzji kwewri. Tworzy się tu także musiaki, oraz wspaniałe słodycze z podsuszanych gron, w tym popularny prošek. Dzięki uprzejmości Toniego mieliśmy okazję spróbować 9 win z portfolio producenta.

Podstawowa žlahtina producenta. (fot. własna)

Katunar Žlahtina 2020 to podstawowa etykieta producenta, fermentująca i dojrzewająca w stalowych zbiornikach. Posiada ona bladozieloną barwę. Znajdziemy tu sporo owocowych aromatów, gruszki, brzoskwini, moreli, banana, a także mokrej skały. W ustach lekko zbudowane, wytrawne, z średnią (+) kwasowością, średnim alkoholem oraz wyraźnymi nutami cytrusów, trawy, gruszki, mokrej skały i zielonego jabłka. Finisz średniodługi. Całkiem przyjemne, lekkie, odświeżające wino. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 45 HRK (27,50 PLN).

Jednoparcelowa žlahtina z siedliska Supele. (fot. własna)

Katunar Žlahtina Sveta Lucija 2020 pochodzi z parceli Supele położonej w pobliżu kościoła pod wezwaniem świętej Łucji w Jurandvor. Cechuje je delikatna, jasnozłota barwa. Pachnie gruszką, żółtym i zielonym jabłkiem, wanilią, cytrusami oraz solą morską. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o solidnej kwasowości i średnim alkoholu, bogate w nuty melona, gruszki, żółtych jabłek, polnych ziół, cytrusów i mokrej skały. Finisz średniodługi. Zdecydowanie wyższy poziom koncentracji i ekspresji – to po prostu lepsze wino. Ocena: ***  (88/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Festivum – świetne wino pomarańczowe. (fot. własna)

Katunar Festivum Žlahtina 2018 to kolejna wariacja na temat tej odmiany. Wino macerowano przez 3 tygodnie na skórkach, po czym trafiło do 500-litrowych beczek, w których dojrzewało przez kilkanaście miesięcy. Podczas produkcji nie dodano siarki. Posiada ono głęboki, złoty kolor. Pachnie wanilią, karmelem, suszoną śliwką, skórką pomarańczy, ale też dymem. W ustach dobrze zbudowane, wytrawne, o świetnej kwasowości, średnim alkoholu i lekkiej taninie, z kremową teksturą oraz nutami suszonych śliwek, brzoskwini, żółtych gruszek, wanilii, mokrej skały. Finisz długi. Niezwykle udane, złożone, eleganckie wino pomarańczowe. Ma odzwierciedlać średniowieczne metody produkcji. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Długo macerowana žlahtina z amfory. (fot. własna)

Kolejna ciekawostka to Katunar Amphorae 2018. Ono również powstało z žlahtiny, fermentującej i dojrzewającej w kwewri. Maceracja trwała 6 miesięcy, podczas produkcji nie dodano siarki. Kusi ono bursztynową barwą. Pachnie suszonymi śliwkami, brzoskwiniami, olejkiem pomarańczowym, propolisem. W ustach dobrze zbudowane, wytrawne, z średnią (+) kwasowością, średnią taniną i przeciętnym alkoholem. Sporo tu nut suszu: śliwek, brzoskwini, moreli, pigwy, a także olejku pomarańczowego oraz cytrusów. Finisz długi. Nieco bardziej wymagające, ale równocześnie ciekawe wino w stylu, który dziś wciąż jest daleki od mainstreamu, a zarazem ukłon w stronę starożytnych metod winiarstwa. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: niedostępne w sprzedaży.

Nigra – potężny, krzepki syrah. (fot. własna)

Następnie nadeszła pora na czerwienie. Katunar Nigra 2018 to syrah dojrzewający przez rok w becze. Posiada ciemną, rubinową barwę. Pachnie wiśnią, suszoną śliwką, eukaliptusem i dymem. W ustach dość dobrze zbudowane, wytrawne, o średniej kwasowości, wysokim alkoholu i wysokiej taninie. Sporo tu ekstraktu, wino napakowane jest nutami dojrzałych wiśni, wędzonych śliwek, lukrecji, smoły, asfaltu oraz polnych ziół. Finisz średniodługi. Solidne, ale dla mnie nieco przerysowane. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Sansigot – lokalny, ciemny autochton. (fot. własna)

Katunar Sansigot 2019 jest jednym z niewielu win powstałych z tej rzadkiej, auchtochtonicznej odmiany. Chatakteryzuje je średniogłęboka, rubinowa barwa. W nosie znajdziemy aromaty skóry, lukrecji, octu balsamicznego, polnych ziół, wiśni oraz jeżyn. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością i wysokim alkoholem oraz średnią taniną. Na pierwszym planie zaznacza się nuta likieru wiśniowego, po niej pojawiają się jeżyny, czereśnie, skóra, eukaliptus, śliwka. Finisz sługi. Dobrze zrobiona, zaskakująca charakterem czerwień. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Kurtyka Reserva – wyśmienity kupaż lokalnych odmian. (fot. własna)

Ostatnia z czerwieni Kurtyka Reserva 2018 była też najbardziej emocjonującą z całej trójki. Jest to kupaż z odmian sansigot, debejan oraz kamenina, dojrzewający przez 2 lata w beczce. Cechuje je głęboka, rubinowa barwa. Pachnie wiśnią, śliwką, żurawiną oraz wanilią i czekoladą. W ustach dość dobrze zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości, wysokim alkoholu i gładkiej tanine, z nutami wiśni, czereśni, jeżyn, wanili, czekolady, wędzonej śliwki i ziemi. Finisz długi. Soczyste, krągłe, złożone wino o sporym potencjale dojrzewania. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Schludne wnętrze winoteki. (fot. własna)

Na koniec pozostało spróbować win słodkich. Katunar Zlatna Berba 2018 powstała z suszonych gron odmiany plavica, zaś usyskany moszcz gotowano by zwiększyć koncentrację. Powstałe wino dojrzewało przez 3 lata w dębowych beczkach. Posiada jasnogranatową barwę. Pachnie wiśnią, czereśnią, śliwką w likierze oraz wanilią. W ustach średnio-zbudowane, słodkie, o średniej kwasowości i wysokim alkoholu, z wyraźnymi nutami wiśni w likierze, czereśni, wanili, suszonej śliwki. Finisz średni. Przyzwoite słodkie wino, ale mi ten styl po prostu niezbyt szczególnie odpowiada. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Wina nagrodzone złotymi medalami. (fot. własna)

Na sam koniec nadeszła pora na Katunar Žlahtina Prošek 2017 – podobnie do poprzednika powstaje z podsuszanych gron, po czym moszcz trafia na conajmniej 3 lata do beczki. Cechuje je złota barwa z bursztynowym refleksem. W nosie wyczuwalne są aromaty suszonych śliwek, orzechów, wosku, moreli oraz miodu. W ustach solidnie zbudowane, słodkie, o średniej kwasowości i wysokim alkoholu. Dominują tu nuty suszonych śliwek i moreli, za nimi pojawia się miód, orzechy, wosk oraz wanilia. Finisz długi. Klasyczny przykład mocnych śródziemnomorskich win słodkich. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Uprawy w pobliżu winiarni. (fot. własna)

Toni Katunar mocno wierzy w misję swej rodziny, by przywrócić winarstwu na wyspie Krk jego dawną sławę. Niegdyś winnice porastały znaczne lepsze parcele i celem rodziny jest odkryć i na nowo obsadzić winną latoroślą wartościowe stanowiska. Co ważne – Katunarowie nie boją się sięgać do tradycji, produkując swe wina w beczce oraz amforze, z dłuższą maceracją i bez użycia siarki, uzyskując w ten sposób wspaniałe rezultaty. Oczywiście główna część produkcji to były i będą lekkie, świeże wina białe dojrzewane w stali – tego w końcu domaga się rynek. Miejmy nadzieje, że trafią one również do polskich konsumentów i to nie tylko tych, którzy odwiedzają wyspę podczas wakacji. Zdecydowanie są tego warte.

Do Vrbnika podróżowałem za swoje, wina degustowałem za darmo dzięki uprzejmości Toniego Katunara.