Chateau Viničky Tokajský 3 Putňový Výber 2014 – pamiątka dawnych czasów

Wieś Viničky, znana również pod węgierską nazwą Szőlőske to jedna z siedmiu osad słowackiej części Tokajskiego Regionu Winiarskiego. Licząca zaledwie nieco ponad czterysta dusz wioska to dość senne, niewyróżniające się niczym miejsce – jeśliby nie liczyć szerokiego pasma winnic, rozpościerających się na południowych zboczach wzniesienia Borsuk. To właśnie na zboczach tego niewielkiego, bo liczącego zaledwie 270 metrów wzniesienia znajdują się siedziby kilku winiarni, w tym Chateau Viničky.

Nowoczesne serce winiarni. (fot. własna)

Choć etykieta wskazuje datę 1695, tak początek współczesnej winiarni stanowi rok 1997 i prywatyzacja długich, liczących ponad 1500 metrów długości piwnic, które przejmuje Juraj Kamarás. Na ich bazie powstaje winiarnia, do której przynależy 6 hektarów dzierżawionych winnic, z których rocznie powstaje 30-40 tysięcy butelek wina – i to wyłącznie w formie tokajskich winnych specjalności (szamorodni, fordítás, aszú). Z informacji, które znalazłem – winiarnia została w 2023 roku na sprzedaż, jej dalsze losy nie są znane, acz w miejscu, gdzie według informacji miałaby być siedziba – panuje głucha cisza.

Dawna, opuszczona piwnica. (fot. własna)

Chateau Viničky Tokajský 3 Putňový Výber 2014 to pamiątka dawnych czasów, przypominająca węgierskie słodkie tokaje sprzed najnowszej, wielkiej reformy winiarskiej (2013 rok). Winifikacja miała miejsce w beczkach, zaś wino jest kupażem furminta, hárslevelű i żółtego muszkata. Posiada jasnobursztynową, głęboką barwę. Nos nie jest szczególnie intensywny, wyczujemy tu aromaty suszonych moreli, suszonych śliwek, rodzynek, wosku pszczelego, botrytisu oraz orzechów.

Słodki tokajski klasyk. (fot. własna)

W ustach jest słodkie, ale słodycz wydaje się mocno zredukowana (mimo 74 gramów cukru resztkowego), zaś idealnie równoważy ją świetna kwasowość. Wino jest średnio zbudowane, z umiarkowanym alkoholem, oraz nutami wosku, suszonej moreli, suszonych śliwek, suszonych daktyli, rodzynek, a także czarnej herbaty i orzechów włoskich. Finisz jest średniodługi. Niezwykle interesujące, przywodzące na myśl tokaje sprzed dwóch dekad – gdzie tekstura – a nie słodycz – była najważniejszym znakiem rozpoznawalnym tych win. Ocena: ***/**** (90/100 pkt).

Źródło wina: zakup własny w sklepie spożywczym w miejscowości Viničky.

Słowackie aszú? Czemu nie! – Chateau Vécsey Tokajský Výber 5-putňový 2012

Choć słowackie wina lubię i stosunkowo często po nie sięgam, to po dziś dzień nie jestem przekonany do tamtejszych tokajów. Powstają one w większości wypadków w zupełnie innym, oksydacyjnym stylu, aniżeli ich węgierskie odpowiedniki. Słowacy do dziś nie przyjęli także węgierskich regulacji z 2013 roku, w związku z czym istnieje pewien dysonans odnośnie przepisów apelacyjnych. Daje on o sobie znać chociażby w postaci istnienia win aszú o zawartości cukru resztkowego poniżej 120 g/l. Jednak spora część winiarzy z północnej części Pogórza Zempleńskiego zaczyna dostrzegać potrzebę zmian i modernizacji. Mocno widać to chociażby po winach Chateau Vécsey z Stredy nad Bodrogiem. Założone w 2008 roku winiarstwo jest dziełem Zuzanny i Petera Veszprémi, którzy odkupili piwniczki i pola należące niegdyś do rodziny baronów Vécsey. Zainwestowali spory kapitał, zatrudnili węgierskiego enologa (László Butella) i dziś tworzą jedne z najlepszych po słowackiej stronie granicy. Obecnie posiadają 29,5 ha nasadzeń winnej latorośli, docelowo chcą posiadać 46 ha.

Słowacki tokaju, podążaj tą drogą! (fot. własna)

 

Chateau Vécsey Tokajský Výber 5-putňový 2012 posiada głebokozłotą barwę z bursztynowymi refleksami. Nos pachnie figami, pigwą, suszoną śliwką, kardamonem, oraz botrytisem. W ustach również mamy sporo nut owocowych – pigwy, moreli, śliwki, wyraźna nuta grzybowa (botrytis), a kręgosłup zapewnia tu idealna harmonia pomiędzy potężną słodyczą (139 g/l) i żwawą, ostrą kwasowością. Sporo tu ciała, ekstraktu. Czuć także oksydację, orzechy włoskie, wanilię oraz suszoną śliwkę, dodają one charakteru temu winu. Na finiszu wyraźnie zaznacza się nuta pigwowa. Wydaje się ono być kompromisem pomiędzy nowoczesnością, a dawnymi zwyczajami – dzięki świeżości spodoba się fanom lekkich aszú, zaś delikatna oksydacja dodaje mu szlachetności i powagi. Ocena: ****. Ja zakupiłem (a w zasadzie otrzymałem) je za śmieszne pieniądze, ceny sklepowej niestety nie znalazłem.

 

Źródło wina: zakup własny podczas Furmint Forum 2017 w Koszycach.