Kerpen Wehlener Sonnenuhr Riesling GG 2022 – wytrawny mozelski klasyk

Nie tak dawno celebrowaliśmy 591 urodziny rieslinga – a w zasadzie pierwszej wzmianki o tej odmianie, która jest z nami z pewnością o wiele dłużej, niż wskazują na to oficjalne dokumenty. Z tej też okazji, sięgnąłem po wino z niej powstałe, a pochodzące z ikonicznego, legendarnego wręcz miejsca – parceli Wehlener Sonnenuhr z Mozeli.

Wspaniałe siedlisko nad brzegami Mozeli (fot. własna)

Za jego produkcją stoi Weingut Kerpen z siedzibą w wiosce Wehlen. To małe gospodarstwo, prowadzone przez dziewiąte pokolenie rodziny Kerpen, o historii sięgającej 1803 roku. Powierzchnia upraw zajmuje obecnie 9,5 hektara w najlepszych siedliskach w okolicy, z czego dominująca część (5,2 ha) znajduje się właśnie w siedlisku Wehlener Sonnenuhr. Roczna produkcja wynosi około 70 000 butelek wina, a odpowiada za nią młody enolog – Matthias Kerpen.

Klasyczny mozelski riesling (fot. własna)

Kerpen Wehlener Sonnenuhr Riesling GG 2022 to wytrawny riesling dojrzewający w używanych, dębowych beczkach. Posiada jasnozłotą barwę. Nos jest klasycznie mozelski: znajdziemy tu zapach łupka, nafty, brzoskwini, miodu gryczanego, cytrusów. Usta są wytrawne, średnio zbudowane, z średniowysoką kwasowością, średnim alkoholem oraz nutami dojrzałych brzoskwini, moreli, miodu, zielonego jabłka, limonki, pestkowej goryczki, a także słoną mineralnością. Finisz jest średniodługi. Nieszczególnie skomplikowane i złożone, ale typowe i dobrze zrobione. Ocena: ***/**** (90/100 pkt). Cena: 24 EUR (103 PLN).

Źródło wina: zakup własny w winotece nad Mozelą.

587. urodziny rieslinga – dwa wina na tę szczególną okazję

Gdyby zapytać świadomego konsumenta wina, z czym kojarzy im się niemieckie winiarstwo, prawopodobnie pierwszą odpowiedzią byłaby najbardziej znana tamtejsza odmiana – riesling. To właśnie wokół niego Niemcy zbudowali swój winny marketing – i dzięki niemu wina te są dostępne niemalże w każdym zakątku świata. W niedzielę zaś obchodziliśmy dla rieslinga dzień szczególny – czyli jego umowne, 587 „urodziny”. Dlaczego akurat 587? Za najwcześniejsze wspomnienie odmiany przyjmuje się dokument z 1435 roku, w którym administrator majątku hrabiego Johanna IV z Katzenelnbogen, poświadcza zakup winorośli: „Item 22 ß umb seczreben rießlingen in die wingarten”.

Dojrzałe owoce rieslinga. (fot. własna)

Czy faktycznie jest to pierwszy dokument, który dowodzi istnienia odmiany – trudno ocenić. Historycy są w tej kwestii podzieleni. Jednakże z całą pewnością można przyjąć, że w XV wieku odmiana ta była już powszechnie uprawiana w Dolinie Renu. Dzięki badaniom genetycznym dowiedziono, że jak wiele innych znanych odmian (chardonnay, furmint, gamay, blaufränkisch) pochodzi od powszechnego niegdyś szczepu gouais blanc. Dziś w uprawa ta porasta w Niemczech ponad 24 tysiące hektarów i występuje w praktycznie każdym regionie winiarskim. Dzięki uprzejmości Niemieckiego Instytutu Wina mam przyjemność zaprezentować dwa wina.

Świeży, rześki riesling z Frankonii. (fot. własna)

Pierwszym z nich jest Burgerspital Riesling Trocken 2020 z Frankonii. Wino powstało z gron krzewów rosnących na podłożu o wapiennym, fermentowało i dojrzewało w zbiornikach ze stali nierdzewnej. W efekcie otrzymujemy wino o jasnozłotej barwie, aromatach cytryny, limonki, trawy, agrestu, brzoskwini. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, o wysokiej kwasowości, delikatnym cukrze resztkowym oraz niskim alkoholu. Znajdziemy tu nuty agrestu, trawy, cytryny, limonki, zielonego jabłka, gruszki i mokrej skały. Finisz jest średniodługi. Ciekawy przykład wytrawnego rieslinga z zielonym, mocno kwasowym charakterem. Ocena: *** (88/100 pkt). Wina Burgerspital (choć nie wiem, czy konkretnie to) sprowadza do Polski winebar Frank.

Słodki kabinett z Rheingau. (fot. własna)

Drugą propozycją jest Joachim Flick Hochheim Königin-Victoriaberg Riesling Kabinett 2020 z Rheingau. O innym winie tego producenta pisałem już jakiś czas temu, dziś pora na inne – tym razem w słodkim wydaniu. Podobnie jak w przypadku pierwszej butelki – wino fermentowało i dojrzewało w stalowych tankach. Słodycz uzyskano poprzez schłodzenie i siarkowanie wina przy odpowiednim stopniu cukru resztkowego. Wino posiada jasnozłotą barwę. Nos zdominowany jest przez słodkie nuty owocowe: pigwy, moreli, zielonego jabłka, a także polnych kwiatów, ziół i mokrej skały. W ustach umiarkowanie słodkie (49,5 g/l cukru resztkowego), lekko zbudowane, o średniej kwasowości i niskim alkoholu. Jest tu trochę nut tutti-frutti, pigwy, brzoskwini, moreli, polnych ziół i kwiatów, oraz słona, łupkowa mineralność. Finisz średniodługi. Niezwykle pijalne wino, aczkolwiek nie znajdziemy tu szczególnej głębi smaków. Ocena: *** (88/100). Cena: 112,99 PLN. To, jak i inne wina Weingut Joachim Flick znajdziecie w ofercie Republiki Wina.

Dwa odmienne regiony, dwa zupełnie inne style wina – to jest to, co kocham w rieslingu. Jego różnorodność, bogactwo stylu i aromatów, oraz długowieczność – wobec wielu z nich nie mogę przejść obojętnie. Jeśli zatem nie znacie rieslinga – sięgnijcie i przekonajcie się o jego wielkości, a jeśli zaś znacie – to razem ze mną wypijcie kieliszek za jego kolejne urodziny!

Źródło wina: otrzymane do degustacji od Niemieckiego Instytutu Wina.