Madirazza Vina – mistrzowie plavaca z Potomje

Zachwyt to pierwsze wrażenie, które towarzyszy mi, podobnie jak i wielu innym podróżnym, podczas przejazdu przez Pelješki most – prawdziwą perełkę infrastruktury, wzniesioną w latach 2019-21, by połączyć rozdzielone przez ponad trzy stulecia dwie części Chorwacji. Po drugiej stronie czeka już półwysep Pelješac – nie tylko baza naszych tegorocznych wakacji, ale też jedno z najważniejszych miejsc uprawy winorośli i produkcji wina w południowej części Dalmacji.

Winnice w siedlisku Dingač. (fot. własna)

Położony jest on stosunkowo daleko od granic naszego kraju, a mimo to cieszy się wśród Polaków (I nie tylko) rosnącą popularnością, zarówno ze względu na piękno krajobrazu, gościnność mieszkańców, ale też reklamę, którą robi mu swoją obecnością przebywający tu rokrocznie Robert Makłowicz. Obok turystyki najważniejszą gałęzią gospodarki jest tu rolnictwo – głównie w postaci uprawy drzew oliwnych oraz krzewów winorośli, a także powstających z nich produktów – oliwy i (a jakże!) wina. Powstaje ono niemalże wszędzie, ale najwięcej w granicach Potomja, gdzie odwiedzamy uznaną winiarnię – Vina Madirazza.

Siedziba winiarni i enoteki. (fot. własna)

Potomje to niewielka, licząca zaledwie dwieście dusz wioska położona w kotlinie leżącej w centralnej części półwyspu. Od morza oddziela ją pasmo Dingač, którego południowy stok stanowi najbardziej znane, legendarne siedlisko, porośnięte krzewami odmiany plavac mali. Maleńka osada jest siedzibą kilkunastu winiarni, konoby i stacji benzynowej. Życie płynie tu spokojnie, zaś wszechobecny dźwięk cykad przerywa odgłos silników aut pędzących w stronę Orebicia lub Stonu. Większość odwiedzających przyciąga wino – i jednym z pierwszych miejsc, do których trafia, jest położona przy głównej drodze winiarnia Madirazza.

Enoteka oferuje szerokie portfolio win. (fot. własna)

Jej początki sięgają 1989 roku, gdy Ante Madirazza, kierownik spółdzielni winiarskiej w Potomje postanowił otworzyć własny biznes. W 1991 roku wzniósł gmach winiarni i zaczął skupować winnice. W ciągu niespełna powierzchnia nasadzeń rozrosła się do 20 hektarów, m.in. w stanowiskach Dingač i Postup, a roczna produkcja do 200-250 tysięcy butelek wina. Jednocześnie rodzina Madirazzów podjęła współpracę z innymi miejscowymi winogrodnikami, od których skupuje grona z kolejnych kilkunastu hektarów. Podczas pandemii Covid-19 otworzono nowy gmach winiarni i salę degustacyjną, w której w komfortowych warunkach można spróbować szerokiej oferty tutejszych win. Powstają one z lokalnych, odmian: plavac mali, pošip, maraština, grk, malvasia dubrovačka, kuč.

Klasyczny, nadmorski pošip. (fot. własna)

Ze względu na ograniczenia czasowe dane mi było spróbować tylko kilku butelek z portfolio producenta, szczególną uwagę zwracając na ich czołowe wina – Dingače. Jako pierwszy do kieliszka trafił Madirazza Pošip 2025. Jest to podstawowe wino z tej odmiany, fermentujące i dojrzewające w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Posiada bladozłotą barwę. Nos jest średnio-intensywny, z aromatami brzoskwini, melona, gruszki, cytrusów i miodu. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z średniowysoką kwasowością, umiarkowanym alkoholem, nutami melona, zielonego jabłka, brzoskwini, miodu, oraz wyraźnie zaznaczoną słonością. Finisz średnio-długi. Solidna, smaczna biel, idealny towarzysz do potraw z ryb i owoców morza. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 15 EUR (65 PLN).

Solidna biel z nutą owoców egzotycznych. (fot. własna)

Madirazza Pošip Garbinada 5bf 2025 powstało z tej samej odmiany acz innych parceli i w nieco innej aromatyce. Podobnie jak poprzednik fermentowało i dojrzewało w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Cechuje je bladozłota barwa. Pachnie gruszką, melonem, miodem, limonką oraz cytryną. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z średnią kwasowością, nutami miodu, gruszki, melona, limonki oraz lekką goryczką. Finisz średnio-długi. Nieco mniej złożone, długie, ale przyzwoite wino. Ocena: *** (85/100 pkt). Cena: 16 EUR (69 PLN).

Podstawowy, smaczny Dingač. (fot. własna)

Madirazza Dingač 2018 to jedna z flagowych etykiet producenta. Grona pochodzą z krzewów rosnących na stromych zboczach stanowiska Dingač. Wino dojrzewało przez rok w dębowych beczkach, a następnie kolejne 8 miesięcy przed trafieniem na rynek. Mieni się ciemno-rubinową barwą. W nosie wyczujemy aromaty wiśni, dymu wędzalniczego, jeżyn, suszonych śliwek, dżemu, czekolady oraz drewna. Charakteryzuje je spore ciało, spora tanina, wysoki alkohol oraz średnia kwasowość, a także nuty wiśni, jeżyn, drewna, dżemu śliwkowego, gorzkiej czekolady. Finisz długi. Złożona, potężna czerwień, której brakuje jednak nieco równowagi. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 18 EUR (78 PLN).

Długodojrzewająca, wybitna czerwień. (fot. własna)

Madirazza Grande Madirazza Dingač Riserva 2013 prezentuje zupełnie inny poziom jakościowy. Powstało z gron starych krzewów rosnących na najbardziej stromych częściach stanowiska Dingač i dojrzewało przez osiem lat w dębowych beczkach. Posiada ciemną, purpurową barwę. Nos kusi aromatami wiśni, czereśni, gorzkiej czekolady, dżemu śliwkowego, octu balsamicznego i drewna. Usta są aksamicznie gładkie, dobrze zbudowane, z miękką taniną, świetną kwasowością, wysokim, ale nie wystającym alkoholem, oraz nutami wiśni, suszonej śliwki, gorzkiej czekolady, tytoniu, octu balsamicznego oraz mokrej ziemi. Finisz niezwykle długi. Skoncentrowane, złożone, soczyste wino, które pomimo swego wieku wciąż posiada spory potencjał dojrzewania. Ocena: **** (92/100 pkt). Cena: 29 EUR (125,50 PLN).

Selekcja najlepszych gron z siedliska Dingač. (fot. własna)

Madirazza Dingač Selection 2015 to kolejne świetne, czerwone wino z stanowiska Dingač, dojrzewające przez kilka lat w dębowych beczkach (dokładnej długości nie udało mi się ustalić). Cechuje je ciemno-rubinowa barwa. W nosie nieco świeższe od poprzednika – sporo tu nut świeżych wiśni, czereśni, jest też trochę dżemu śliwkowego, dymu, wanilii i gorzkiej czekolady. W ustach dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, wysokim alkoholem, miękką taniną, nutami wiśni, czereśni, śliwek, szczyptą czarnego pieprzu, skóry i mokrej ziemi, oraz gorzkiej czekolady. Finisz długi. Świeża, owocowa, jedwabiście gładka czerwień. Ocena: **** (91/100 pt). Cena: 31 EUR (134 PLN).

Kolejna niezwykle udana czerwień. (fot. własna)

Jako ostatnie spróbowałem Madirazza Dingač Tramontana 9bf 2015. Podobnie jak w przypadku poprzednika spędziło kilka lat w dębowych beczkach. Mieni się ciemną, rubinową barwą. Pachnie wiśnią, czereśnią, suszoną śliwką, mokrą ziemią, czarnym pieprzem i drewnem. W ustach dobrze zbudowane, wytrawne, ze średnią kwasowością, aksamitną, gładką taniną, wysokim alkoholem, nutami wiśni, czereśni, jeżyn, gorzkiej czekolady, octu balsamicznego i ziemistością. Finisz długi. Soczyste, krągłe, poważne wino do dłuższej kontemplacji. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 29 EUR (125,50 PLN).

Podczas wizyty spodobało mi się przygotowanie i otwartość tutejszych pracowników – każdego gościa witają uśmiechem, na każde pytanie znajdują odpowiedź, każdego wina można spróbować – po prostu wchodząc z ulicy. Widząc ten poziom gościnności człowiek zaczyna rozumieć popularność miejsca i sukces jego właścicieli. Wina Madirazza nie dość, że reprezentują spójny styl i wysoką jakość, ale też świetnie oddają charakter tutejszego surowego, nadmorskiego terroir. Ja zaś z nastaniem chłodnych, jesiennych dni sięgnę po jedną z przywiezionych butelek, by jeszcze choć przez chwilę poczuć wspomnienia ciepłego, dalmatyńskiego lata.

Na Pelješac podróżowałem za swoje, zaś na miejscu degustowałem za darmo.

Vina Krajančić – w gościnie u mistrza pošipa

Położona na południowym wybrzeżu Korčuli wioska Zavalatica w lipcowe, upalne popołudnie jest prawdziwą oazą spokoju. Nawet lokalna restauracja, którą wybrałem na obiad okazuje się serwować dania dopiero od godziny 15. Nic nie zakłóca szumu morskich fal, delikatnie uderzających o betonowe osłony nadbrzeżnego deptaku. W takich okolicznościach natury przybywam do winnicy Vina Krajančić – jednej z najbardziej znanych, i uznanych winiarni na Korčuli, jak i całej Chorwacji.

Urokliwa zatoka w Zavalaticy. (fot. własna)

Jej początki sięgają 1993 roku, gdy Luka Krajančić powrócił do swojej rodzinnej wioski, by kontynuować rodzinne tradycje uprawy winnej latorośli i drzew oliwnych, oraz produkować z nich wino oraz oliwę. Krajančićowie należą do najstarszych korczulańskich rodów – ich historia na wyspie sięga co najmniej 1538 roku, gdy nazwisko jednego z przodków znalazło się w weneckim spisie ludności. Odziedziczył on wówczas 2,7 hektara winnic, które później się rozrosły do 5,5 hektarów, uzupełnionych przez kolejne 1,5 hektara, uprawiane przez rodzinę i przyjaciół. Rosną na nich tylko dwie odmiany – biały pošip, oraz (w niewielkiej ilości) ciemny plavac mali. Roczna produkcja wynosi dziś 50 000 butelek, z czego największą część stanowi flagowy produkt winiarni – pošip o wdzięcznej nazwie Intrada.

Owoce pošipa przed zbiorami. (fot. producenta)

Pošip to auchtochtoniczna, korczulańska odmiana, która powstała w drugiej połowie XIX wieku jako spontaniczna krzyżówka odmian bratkovina i blatska zlatarica. Według miejscowej legendy, została odkryta w kanionie Stiniva przez Marina Tomašića Barbacę, który znalazł zdziczały krzew podczas ściniania drewna. Zaintrygowany smakiem jego owoców posadził ją w swej wiosce – Smokvicy, a stamtąd rozprzestrzeniła się na całą wyspę. Szczep bez większego uszczerbku przetrwał plagę filoksery, dzięki temu, że większość krzewów rośnie na piaszczystym podłożu. Jest to też pierwsza jasna odmiana w Chorwacji, która uzyskała status chronionej nazwy pochodzenia – stało się to w 1967 roku. Dziś porasta około 300 hektarów w południowej części Dalmacji, zaś największe uprawy znajdują się właśnie na Korčuli.

Taras z najlepszym widokiem w Zavalaticy. (fot. producenta)

Kto choć raz był u Luki, to wie, że jego degustacje to prawdziwe uczty dla zmysłów – i to nie tylko ze względu na serwowane tam wina. Atmosferę zapewnia urokliwa sala degustacyjna, położona na szczycie wioski, z wspaniałym widokiem na zatokę. Oprócz win, Luka serwuje także lokalne specjalności – sardele w oliwie, pieczonego labraksa czy też duszoną płaszczkę. Do tutejszych słodyczy podaje sery oraz lokalne dżemy, a jeśli macie szczęście – i rozumiecie chorwacki – to może zarecytować jeden ze swoich wierszy. Cała „ceremonia” trwa kilka godzin – nie sposób szybciej spróbować całości jego portfolio.

Soczysty, świeży róż z plavaca. (fot. własna)

Degustacja zaczyna się niestandardowo – od różu. Krajančić Rose 2025 to 100% plavac mali, macerowany przez kilka godzin na skórkach, fermentujący i dojrzewający w stalowych zbiornikach. Posiada średniogłęboką, malinową barwę. Pachnie truskawką, poziomką, a także pomelo. W ustach średnio zbudowane, z świeżą kwasowością, lekką słonością, średnim alkoholem, kremową teksturą, a także nutą truskawek, poziomek, pomelo, a także delikatną, pieprzną pikantnością. Finisz średniodługi. Nic szczególnie skomplikowanego, ale to po prostu dobrze zrobiony, soczysty, świeży róż. Ocena: *** (87/100 pkt).

Prosty, acz smaczny plavac mali. (fot. własna)

Krajančić Plavac Mali 2023 to jedno z niewielu czerwonych win w portfolio producenta. Grona były macerowane na zimno, a potem dojrzewało przez rok w dębowych beczkach. Cechuje je rubinowa barwa. W nosie dominują aromaty śliwki, wanili, skóry, beczki, gorzkiej czekolady. Usta są wytrawne, średnio zbudowane, z ładnie ułożoną, gładka taniną, średnim alkoholem, a także nutami śliwek, ciemnych wiśni, gorzkiej czekolady, skóry, wanili. Finisz średniodługi. Soczyste, smaczne, acz niezbyt skomplikowane czerwone wino. Ocena: *** (88/100 pkt).

Do wina podano m.in obłędnie smaczne anchois z oliwą. (fot. własna)

Krajančić Plavac Mali 2018 jest jednym z wyjątkowych projektów Luki. Dlaczego wyjątkowym? Mowa bowiem o winie, które jeszcze (8 rok!) dojrzewa w beczce. W porównaniu do poprzednika posiada ciemniejszą, rubinową barwę. Nos jest dość intensywny, bogaty w aromaty suszonej śliwki, wiśni, gorzkiej czekolady, wanili, dymu. W ustach dość dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, wyraźnie zaznaczoną, ale gładką taniną, średnim alkoholem, nutami suszonych śliwek, ciemnych wiśni, aronii, jeżyn, gorzkiej czekolady i wanili, z dżemową teksturą. Finisz długi. Nie mój styl, ale nie jeden to doceni. Ocena: ***/**** (90/100 pkt).

Luka Krajančić – poeta wina. (fot. własna)

Krajančić Pošip Intrada 2023 jest, jak już wcześniej wspominałem flagowym, najpopularniejszym wino producenta. Fermentuje i dojrzewa w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Mieni się bladozieloną barwą. Z początku nos otwiera się lekką redukcją (kiszonki), następnie pojawia się aromat moreli, brzoskwini, kwiatu akacji, miodu i morskiej bryzy. Usta są średnio zbudowane, wytrawne, z średnią kwasowością, umiarkowanym alkoholem, nutami brzoskwini, żółtych gruszek i jabłek, miodu, oraz delikatną słonością. Finisz średniodługi. Soczyste, lekkie, ale brakuje mu trochę głębi. Ocena: *** (88/100 pkt).

Poważny, dojrzewający w beczce pošip. (fot. własna)

Krajančić Pošip Ključ 2023 reprezentuje wyższy poziom win producenta. Dojrzewało przez rok w dębowych, francuskich beczkach. Posiada bladozłotą barwę. Pachnie morelą, brzoskwinią, pigwą, wanilią, miodem oraz morską bryzą. W ustach jest soczyste, dość dobrze zbudowane, z średniowysoką kwasowością, kremową teksturą, średnim alkoholem. Znajdziemy tu nuty brzoskwini, moreli, pigwy, miodu, wanili, a także mineralną słoność. Finisz długi. Skoncentrowana, ekstraktywna, świeża biel. Ocena: **** (92/100 pkt).

Jeden z moich faworytów – długo dojrzewający pošip. (fot. własna)

Krajančić Pošip Statut 2020 stanowi hołd dla Statutu Korčuli z 1214 roku – pierwszego prawa regulującego produkcję wina na wyspie. Do produkcji użyto gron z późnych zbiorów. Fermentowało i dojrzewało przez 3 lata w dużej dębowej beczce. Charakteryzuje się głęboką, złotą barwą. Nos zachęca aromatami miodu, moreli, pigwy, wanili, mirabelek. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, kremową teksturą, średnim alkoholem, nutami moreli, pigwy, suszonych śliwek, wanilii, skórki cytryny, mirabelek, polnych ziół, propolisu oraz słoną mineralnością. Finisz długi. Wybitna, niezwykle terroirstyczna, skoncentrowana biel. Ocena: ****/­­***** (94/100 pkt).

Solidne pomarańczowe wino. (fot. własna)

Następnie nadeszła pora na Krajančić Pošip Macerirano 2019. Jak sama nazwa wskazuje, mowa tu o winie pomarańczowym, macerowanym na skórkach przez 59 dni i dojrzewającym przez 4 lata w dębowych beczkach. Cechuje je głęboka bursztynowa barwa. Nos kusi aromatami brzoskwini, moreli, suszonych śliwek, skórki pomarańczy, wanili. W ustach kremowe, dość dobrze zbudowane, z świeżą kwasowością, wyraźną taniną, sporym alkoholem, oraz nutami herbaty, suszonych moreli i brzoskwiń, skóry, skórki pomarańczy, a także delikatną korzennością. Finisz długi. Lubię wina pomarańczowe, i w każdym innym secie degustacyjnym to byłaby wyjątkowa pozycja, ale tu niestety blednie wobec innych, wybitnych pozycji. Ocena: **** (90/100 pkt).

Słaby, deszczowy rocznik – świetne wino. (fot. producenta)

Kolejne wino, które trafiło do kieliszków to Krajančić Pošip Jezina 2014. Luca podał je jako przykład, że nawet podstawowy pošip fermentujący i dojrzewający w stalowych zbiornikach posiada spory potencjał starzenia. Posiada on złotą barwę. W nosie znajdziemy nuty dymu, suszonych brzoskwini, moreli, miodu, suszonych śliwek. Usta są wytrawne, średnio zbudowane, z świeżą kwasowością, nutami suszonych brzoskwini, pigwi, moreli, miodu, dymu i jodyny. Średni finisz. Ciekawa, dojrzała biel. Ocena: **** (90/100 pkt).

Nowoczesna, schludna winiarnia. (fot. producenta)

Wkrótce nadeszła pora na najlepsze wina. Krajančić Pošip 10*30 2017 już w marcu mnie zachwyciło, a podczas lipcowej degustacji potwierdziło moje zachwyty. Jest to długodojrzewający (54 miesiące na osadzie w nowym dębie, następnie kolejne 24 miesiące w używanych beczkach) pošip, który trafi na rynek w przyszłym roku. Cechuje go głęboka, złota barwa. Nos jest intensywny, z aromatami pigwy, moreli, gruszki, wanilii, brzoskwini, skórki mandarynki, i miodu. W ustach potężny, skoncentrowany, z oleistą teksturą, średniowysoką kwasowością, oraz nutami pigwy, gruszki, wanili, suszonych moreli, miodu, czarnej herbaty, słoną mineralnością, migdałową goryczką oraz szczyptą cytrusów. Finisz niezwykle długi.  Złożony, bogaty, wielki pošip. Ocena: ***** (95/100 pkt).

Cudowna słodycz z pošipa. (fot. własna)

Na deser podano dwie słodycze. Krajančić Opera 2021 to słodka biel, która powstała z dehydratowanych gron pošipa, fermentująca i dojrzewająca w zbiornikach ze stali szlachetnej, butelkowana bez filtracji. Posiada ciemnobursztynową barwę. Wino pachnie morelami, pigwą, mirabelkami, miodem, żywicą piniową. W ustach dobrze zbudowane, niezwykle słodkie (183 g/l cukru), z wysoką kwasowością i kremową teksturą. Znajdziemy tu nuty moreli, pigwy, gruszki, kandyzowanych pomarańczy, miodu oraz żywicy piniowej. Finisz niezwykle długi. Tym razem smakowało jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. Ocena: ***** (94/100 pkt).

Stare kammienne mury otaczające winnice. (fot. producenta)

Druga ze słodyczy i ostatnie wino degustacji Krajančić Moro 2023. Nazwa pochodzi od głównej postaci tradycyjnego korczulańskiego tańca – moreški. Powstało z odmiany plavac mali w niemalże identyczny sposób co poprzednik, przy czym po dehydratacji miała miejsce maceracja na skórkach. Cechuje je ciemnopurpurowa barwa. W nosie dominują słodkie, ciemne owoce: borówka, aronia, ciemne wiśnie, a także polne zioła. Usta są słodkie, skoncentrowane, z wysoką kwasowością, niskim alkoholem, nutami aronii, borówek, ciemnych wiśni, szczyptą orzeszków pinii i polnych ziół. Finisz długi. Oleista, krągła, soczysta czerwień. Ocena: **** (92/100 pkt).

Trzy godziny spędzone z Luką, jego córką Ivaną, oraz ich winami to była podróż wgłąb korczulańskiej duszy. Tutejsze pošipy i plavace są niczym sami wyspiarze – z silnym, odrębnym charakterem, potrzebują czasu by się otworzyć, ale na końcu zachwycają głębią i złożonością. Korčula mnie zachwyciła. Nieskalane, dziewicze krajobrazy, stare krzewy winorośli, przejrzyście czyste morze oraz urokliwe, stare miasta – mały raj na ziemi. I oby takim, mimo rosnącej turystyki pozostał.

Na Korčulę podróżowałem na koszt własny, u Luki Krajančića degustowałem na zaproszenie producenta.

Vinart Grand Tasting 2026 – wspaniała dziesiątka chorwackiego winiarstwa

Od pierwszych wczasów w Chorwacji tamtejsze winiarstwo znajduje się w szerokiej strefie moich zainteresowań, tak do tej pory nie miałem większej okazji, przy przyjrzeć się mu w całej jego rozpiętości. Ten niewielki, liczący niespełna 4 miliony mieszkańców kraj posiada niezwykle zróżnicowaną scenę winiarską, z ponad 120 lokalnymi odmianami, około 20 tysiącami hektarów nasadzeń i czterema dużymi regionami, dzielącymi się na mniejsze apelacje.

Vinart – najlepsza impreza winiarska Chorwacji (fot. własna)

Najważniejszą, dominującą odmianą kraju jest graševina (znana również jako welschriesling, olaszrizling czy też ryzlink vlašský), zajmująca niespełna ¼ całości upraw kraju. Stanowi główny szczep Sławonii, i powstają z niej zarówno lekkie, świeże, proste biele, jak i poważne, dojrzewające w beczce jednoparcelowe perełki. Inne ważniejsze odmiany to malvazija istarska (8% powierzchni nasadzeń – dominuje w Istrii), plavac mali (8% nasadzeń – głównie w Dalmacji).

Publika dopisała. (fot. własna)

Przez lata śledziłem relacje z Vinart Grand Tasting w Zagrzebiu, i w tym roku postanowiłem w końcu wybrać się, i sprawdzić, co w chorwackiej trawie piszczy. Impreza organizowana jest rokrocznie od 2015 roku przez ekipę Sašę Špiraneca, dziennikarza i autora przewodników o chorwackim winie. Wielkim plusem degustacji jest siedziba – galeria i centrum wystawiennicze Lauba, zapewniające sporą przestrzeń dla ponad stu wystawców.

Saša Špiranec – główny organizator imprezy. (fot. własna)

Głównej imprezie towarzyszą jeszcze trzy inne – Petit Tasting, warsztaty winiarskie oraz Silent Tasting, przeznaczony głównie dla branży winiarskiej. Niestety, ze względu na ograniczenia czasowe wziąłem udział tylko w jednym dniu degustacji – w sobotę, ale za to w ciągu kilku godzin zdegustowałem ponad sto win. Z tego też względu skupiłem się na winach z Istrii, Dalmacji i centralnej Chorwacji, pomijając dość dobrze znaną mi Slawonię. Poniżej przeczytacie opis i ocenę 10 najciekawszych win degustacji.

Świetny teran z Istrii. (fot. własna)

Benvenuti Livio Teran 2021 pochodzi z gron krzewów uprawianych w okolicach Motovunu na Istrii. Wino fermentowało spontanicznie przez 20 do 30 dni w zbiornikach ze stali nierdzewnej, po czym trafiło w 90% do duzej, 2500-litrowej beczki, zaś reszta dojrzewała w 500 i 225-litrowych beczkach przez 2 lata. Cechuje je ciemnorubinowa barwa. Pachnie wiśnią, skórą, przyprawami korzennymi, wanilią, czekoladą i śliwką. W ustach wytrawne, potężnie zbudowane, z sporą taniną i wysoką kwasowością. Znajdziemy tu nuty wiśni, suszonej śliwki, skóry, gorzkiej czekolady, ziemi oraz przypraw korzennych. Finisz jest długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Dojrzały grk z Korčuli. (fot. własna)

Bire Grk Defora 2022 to biel z autochtonicznej, niezwykle rzadkiej odmiany rosnącej niemalże wyłącznie na wyspie Korčula. Fermentowało w kontrolowanej temperaturze i dojrzewało w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Posiada jasnozłotą barwę, nos kusi aromatami gruszki, melona, pigwy, limonki. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, kremową teksturą, słoną mineralnością, nutami zielonej gruszki, melona, mango, wosku i limonki. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Ziołowo-owocowa malvazija. (fot. własna)

Cattunar Collina Malvazija Istarska 2019 to jedno z tych win, które wypada wyróżnić za unikatowy smak i głębię. Fermentowało spontanicznie z 15-dniową maceracją na skórkach, po czym dojrzewało przez 2 lata w dużej, 2500-litrowej beczce. Charakteryzuje je średniogłeboka, złota barwa. Pachnie orzeszkami pinii, szałwią, miętą, miodem, migdałami, gruszką oraz melonem. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z świetną kwasowością, wysokim alkoholem, kremową teksturą, oraz nutami szałwi, mięty, orzeszków pinii, gruszki, melona, wanilii oraz słoną mineralnością. Finisz niezwykle długi. Ocena: ****/***** (93/100 pkt).

Pyszny, klasyczny musiak z chardonnay. (fot. własna)

Degrassi Ferné Blanc De Blancs 2019, czyli musiak z chardonnay pochodzący z upraw z okolic miejscowości Buje. Wino bazowe fermentowało w kontrolowanej temperaturze i dojrzewało w stali przez 5 miesięcy, po czym trafiło do butelek, gdzie nastąpiła kolejna fermentacja i dojrzewanie na osadzie przez okres około 2 lat. Cechuje się jasnozłotą barwą z trwałym musem. W nosie dominują nuty żółtego jabłka, cytrusów, skórki chleba i migdałów. Smak krystalicznie czysty, z świetną kwasowością, trwałym musem, nutami żółtych i zielonych jabłek, cytryny, dojrzałej brzoskwini, skórki chleba, migdałów oraz morskiej soli. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Pomarańczowy kupaż z winiarni Dobravac. (fot. własna)

Dobravac Simfonija 2017 jest jednym z niewielu win, które miałem przyjemność już próbować i pomimo upływu lat wciąż smakuje tak, jak je zapamietałem. To kupaż malvaziji istarskiej (80%) oraz chardonnay, macerowany na skórkach przez 30 dni, dojrzewający przez 4 lata w beczce i kolejny rok w zbiorniku ze stali nierdzewnej. Posiada głęboką, złotą barwę. Pachnie prażoną kawą, skórką pomarańczy, woskiem, miodem, suszoną śliwką, suszoną morelą oraz gałką muszkatołową. W ustach jest wytrawne, potężnie zbudowane, z średnią kwasowością, oleistą teksturą, nutami suszonej śliwki, suszonej moreli, skórki pomarańczy, orzechów włoskich, migdałów, gałki muszkatołowej oraz umami. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Kolejny, świetny teran. (fot. własna)

Kozlovac Santa Lucia Teran 2017 to jedna z najbardziej ikonicznych czerwonych win Istrii. Grona wykorzystane do produkcji pochodzą z krzewów rosnących w siedlisku Santa Lucia. Wino dojrzewało przez dwa lata w 225-litrowych beczkach. Charakteryzuje je ciemna, purpurowa barwa. Nos kusi aromatami wiśni, czarnej porzeczki, suszonych czerwonych kwiatów, wanilii. Usta są wytrawne, dobrze zbudowane, z wysoką kwasowością, gładką taniną, nutami dojrzałych wiśni, czarnej porzeczki, wanili, dymu i skóry. Finisz długi. Ocena: **** (92/100 pkt).

Wybitny, wspaniały pošip od mistrza odmiany. (fot. własna)

Krajančić Pošip 10*30 2017 jeszcze nie trafiło na rynek, a już mogę stwierdzić, że długo na nim nie będzie. Ten wyjątkowy, długodojrzewający (54 miesiące na osadzie w nowym dębie, następnie kolejne 24 miesiące w używanych beczkach) pošip zostanie wypuszczony z okazji 30-lecia winiarni, w 2027 roku. Cechuje je głęboka, złota barwa. Nos niezwykle intensywny, z aromatami pigwy, moreli, gruszki, wanilii, skórki mandarynki, i miodu. W ustach potężny, skoncentrowany, z oleistą teksturą, średniowysoką kwasowością, oraz nutami pigwy, gruszki, wanili, suszonych moreli, miodu, czarnej herbaty, słoną mineralnością, migdałową goryczką oraz szczyptą cytrusów. Finisz niemalże nieskończenie długi. Zdecydowanie (o kilka długości) najlepsze wino całej degustacji. Ocena: ***** (95/100 pkt).

Świetnie zbalansowana, soczysta słodycz. (fot. własna)

Krajančić Pošip Opera 2021 to kolejne, świetne wino producenta, którego całe portfolio zasługuje na osobny wpis, ale o tym będzie innym razem. W tym wypadku mamy słodycz, która powstała z dehydratowanych gron, fermentująca i dojrzewająca w zbiornikach ze stali szlachetnej. W efekcie otrzymujemy wino o głębokozłotej barwie. Pachnie morelami, pigwą, mirabelkami, miodem. W ustach dobrze zbudowane, niezwykle słodkie (183 g/l cukru), z wysoką kwasowością i kremową teksturą. Znajdziemy tu nuty moreli, pigwy, gruszki, kandyzowanych pomarańczy, miodu oraz żywicy piniowej. Finisz niezwykle długi. Ocena: ****/***** (93/100 pkt).

Solidny mus z furminta. (fot. własna)

Preiner Tena Brut 2022 jest drugim w moim zestawieniu winem musującym, powstającym metodą tradycyjną, w tym przypadku jednak wino wyprodukowano z popularnego w regionie Međimurje szczepu furmint. Posiada bladozłotą barwę, musowanie jest dość intensywne. W nosie klasycznie, typowo dla odmiany – zielone jabłka, gruszki, trochę mokrej skały i drożdży. Usta średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, niskim alkoholem, gładkim musem, dominantą soczystych owoców spod znaku zielonych jabłek, gruszki, brzoskwini, cytryny, a także słoną mineralnością. Finisz jest średniodługi. Ocena: **** (91/00 pkt).

Dingač – wizytówka chorwackiego winiarstwa. (fot. własna)

Saints Hills Dingač Sv Lucia 2019 to świetny plavac mali pochodzący z legendarnego siedliska na półwyspie Pelješac. Wino dojrzewało przez 24 miesiące w nowych barrique z francuskiego dębu. Jak inne wina z tego siedliska, cechuje je ciemna, rubinowa barwa. Nos jest dość intensywny, pełen aromatów wiśni, suszonych śliwek, tytoniu, gorzkiej czekolady. W ustach jest wytrawne, potężnie zbudowane, z sporą taniną i średnią kwasowością, nutami ciemnych wiśni, suszonych śliwek, gorzkiej czekolady, dymu, wanilii i przypraw korzennych. Finisz długi. Ocena: **** (91/100 pkt).

Najlepszy producent imprezy – Vina Krajančić. (fot. własna)

Oczywiście, powyższe 10 opisów to zaledwie niewielki wycinek tego, co chorwackie winiarstwo ma nam do zaoferowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę świadome pominięcie Slawonii. Dlatego też, jeśli macie okazję, by spróbować tamtejszych win – czy to przy okazji krótkiej wizyty, jak i wakacyjnego wypoczynku – z czystym sercem je Wam polecam. Polecam również Zagrzeb i wizytę na festiwalu, który zrobił na mnie organizacją wielkie wrażenie – to chyba najlepsza pod względem organizacji impreza w Środkowej Europie, w której miałem przyjemność uczestniczyć. I z pewnością nie raz jeszcze tam wrócę.

W festiwalu brałem udział na zaproszenie organizatora, do Zagrzebia podróżowałem na koszt własny.