Alzacka piątka – wina z pogranicza dwóch żywiołów

Na łamach tego bloga wielokrotnie pisałem już o winach pogranicza. Najczęściej – z racji zamieszkania – było to pogranicze Węgier i okalających je krajów, ale też zdarzały mi się też wypady nieco dalsze. W dzisiejszym wpisie przenosimy się w zupełnie innym kierunku, na teren, gdzie przenikają się żywioły germański i romański – witajcie w Alzacji.

Winnice na zboczach Wogezów. (fot. Vins d’Alsace)

Choć o regionie czytałem sporo, miałem też przyjemność spróbować kilkunastu tamtejszych win, do tej pory nie udało mi się go jeszcze odwiedzić. Cóż, na dobrze rzeczy warto czekać. Swą bogatą historią Alzacja mogłaby obdzielić wiele państw, zmieniając przynależność państwową kilkukrotnie w ciągu ostatnich czterech stuleci. Od końca II Wojny Światowej wchodzi w skład Republiki Francuskiej, aczkolwiek wciąż mocno widoczne są tam wpływy niemieckie.

Wioska Saint-Hippolyte w otoczeniu winnic. (fot. Vins d’Alsace)

Winiarsko kraina ta bardziej przypomina Niemcy, aniżeli Francję. Na około 15 tysiącach hektarów, uprawia się głównie jasne odmiany (90%), znane i niezwykle popularne u sąsiadów – rieslinga, gewürztraminera, pinot gris, auxerrois, silvanera, zaś jedyna znacząca ciemna odmiana to pinot noir. Unikatową, w stosunku do reszty kraju cechą jest butelkowanie win jednoszczepowych, z podaniem nazwy szczepu na etykiecie. Dominuje produkcja win wytrawnych, powstają tu również wina z późnych zbiorów (Vendange Tardive) i zbotrytyzowanych gron (Sélection de Grains Nobles), a także musujące (Sélection de Grains Nobles).

Jedna z bram w miasteczku Bergheim. (fot. Vins d’Alsace)

Uprawy winorośli rozciągają się wąskim pasem z północy na południe, od Wissembourg do Thann na długości 170 kilometrów i szerokości 5-6 kilometrów. W regionie panuje umiarkowany klimat kontynentalny, z stosunkowo chłodnymi zimami i ciepłymi, słonecznymi latami. Średnia roczna ilość opadów wynosi 600 mm. Zachodnią granicę regionu stanowi pasmo Wogezów, tworząc barierę dla nadciągających z nad Atlantyku chmur opadowych. W takich warunkach powstały wina, które poniżej opisuję.

Smaczny, świeży mus. (fot. własna)

Cave de Hunawihr 7 Talents Cremant D’Alsace Brut NV to podstawowy musiak od sporej kooperatywy z centralnej części regionu. Powstał z pinot noir i auxerrois, dojrzewał przez kilka miesięcy na osadzie. Posiada bladozieloną barwę, z dość intensywnym musem. Pachnie zielonym jabłkiem, cytrusami i migdałami, a w tle pojawia się delikatny aromat drożdży. Usta są średnio zbudowane, wytrawne, z średniowysoką kwasowością, umiarkowanym alkoholem, nutami zielonego i żółtego jabłka, gruszki, cytryny, delikatną słonością oraz goryczką. Finisz średni. Nie jest to nic szczególnie złożonego, w swojej półce cenowej uczciwy wybór, ale nic ponad to. Ocena: *** (85/100 pkt).

Prosty, trochę zbyt płaski muszkat. (fot. producenta)

Alphonse Kuentz Hanap des Chevaliers Yvonne Blanck Réserve Personnelle Muscat 2023 jest aromatycznym, ale dość prostym wydaniem tejże odmiany. W internecie brak informacji na temat metody produkcji, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że wino fermentowało i dojrzewało w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Barwa bladozielona. Intensywny nos, z aromatami róży, miodu, kwiatów winogron i mydła. W ustach jest wytrawne, średnio zbudowane, z niską kwasowością, nutami róży, winogron, mydła, brzoskwini, przypraw korzennych, a także delikatną goryczką. Finisz krótki. Prosty, nieskomplikowany muszkat. Warto, ale po co? Ocena: ** (81/100 pkt).

Świetny riesling z parceli klasy Grand Cru. (fot. własna)

Wolfberger Alsace Grand Cru Eichberg Riesling 2020 pokazuje potencjał odmiany i świetnego siedliska. Fermentacja i dojrzewanie miało miejsce w kontrolowanej temperaturze, w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Cechuje je średniogłęboka, złota barwa. W nosie wyczuwalne są aromaty nafty, mokrej skały, cytryny, zielonego jabłka, brzoskwini. Usta są dość dobrze zbudowane, wytrawne, z świetną kwasowością, umiarkowanym alkoholem, wyraźnymi nutami mokrej skały, nafty, cytryny, zielonego jabłka, suszonych żółtych owoców. Finisz długi. Soczyste, słone, złożone. Godne polecenia. Ocena: **** (91/100 pkt).

Pinot noir w kwiecie wieku. (fot. własna)

Wolfberger Rouge D’Alsace 1993 jest dojrzałym winem powstałym z owoców odmiany pinot noir. Nie znalazłem informacji odnośnie metod winifikacji, zakładam, że wino dojrzewało w dębowych beczkach. Charakteryzuje się dość jasną, ceglastą barwą. Zapach zdradza oznaki wieku, dominują aromaty ziemi, skóry, koniaku, spod których wyłania się truskawka i malina. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wciąż żwawą kwasowością, średnim alkoholem, a także nutami skóry, ziemi, wanili, a także truskawki i maliny. Finisz średni. To nigdy nie było wielkie i skomplikowane wino, jest też już po swoim szczycie, ale klasa producenta sprawia, że wciąż pije się je z przyjemnością. Ocena: *** (85/100 pkt).

Imponująca, dojrzała biel z gewürztraminera. (fot. własna)

Leon Beyer Gewurztraminer Sélection de grains nobles 1989 powstało z wyselekcjonowanych, zbotrytyzowanych gron. Winifikacja miała miejsce w dębowych beczkach. Posiada ciemną, brązową barwę. Pachnie jodem, umami, różami, suszonymi morelami, miodem i propolisem. Usta są umiarkowanie słodkie, średnio zbudowane, z przyzwoitą kwasowością, nutami aptecznymi, jodyny, suszonych moreli, suszonych fig, grzybów i słoną mineralnością. Finisz jest średniodługi. Zadziwiająco świeże i złożone, pomimo upływu ponad trzech dekad. Ocena: ***/**** (89/100 pkt).

Alzacja, jako region pogranicza łączy dwa oddzielne winiarskie światy, zabierając z nich to, co najlepsze. Znajdziemy tu wybitne wytrawne wina, jak i wspaniałe słodycze, ujmujące musiaki, jak i świeże, smaczne czerwienie z pinota – a to wszystko w wciąż przystępnych cenach. Jeśli dodać do tego piękne otoczenie – przyrodę i architekturę – to być może znaleźliście już kolejny winiarski cel podróży?

W degustacji wziąłem udział na koszt własny. Więcej informacji o alzackich winach znajdziecie stronie stowarzyszenia Vins d’Alsace.

Bihari Tokaji Furmint Pezsgő 2021 – pyszny mus z mineralnym pazurem

Luty na Węgrzech od kilkunastu lat obchodzony jako miesiąc furminta. Ta autochtoniczna, węgierska odmiana uprawiana jest również w okolicznych krajach, aczkolwiek nigdzie nie pełni tak ważnej roli, jak w Tokajskim Regionie Winiarskim, gdzie stanowi ponad 70% upraw. Furmint powstaje w wielu stylach – wytrawnym, półwytrawnym, słodkim, a także musującym. Dziś opisuje wino właśnie w tym ostatnim, najnowszym dla regionu stylu.

U wrót winiarni. (fot. własna)

Pochodzi ono z winiarni Bihari Pincészet z Mád. Została założona w 2001 roku, i obejmuje dziś 6 hektarów upraw w kilku parcelach: Kishegy, Holdvölgy, Hintós, Vilmány, Bomboly. Gospodarstwem zawiaduje Tamás Bihari, a w pracach pomagają mu członkowie rodziny. Większość produkcji wciąż sprzedawana jest luzem, aczkolwiek w ostatnich kilku latach część win jest butelkowana. W ostatnich latach powstają tu także wina musujące, aczkolwiek ze względu na ograniczenia technologiczne, Tamás korzysta ze wsparcia winiarni Pelle Pince.

Soczysty, mineralny mus. (fot. własna)

Bihari Tokaji Furmint Pezsgő 2021 to musiak powstający metodą tradycyjną. Nie znalazłem informacji na temat procesu powstawania, aczkolwiek przepisy apelacyjne wymagają co najmniej 9 miesięcy dojrzewania na osadzie. Wino posiada bladosłomkową barwę, bąbelki są niewielkie, acz trwałe. W nosie dominują aromaty zielonego jabłka, gruszki, skórki cytryny, kamiennej mineralności, znajdziemy tu również skórkę chleba. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, średnim alkoholem oraz nutami gruszki, zielonego jabłka, cytryny, gruszki, soli morskiej i dymu. Finisz jest średniodługi. Soczysty, nieprzesadnie skomplikowany, idealnie zbalansowany mus. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: 5500 HUF (57 PLN)

Źródło wina: zakup własny w kawiarni Recepció w Mád.

Pelle Tokaji Pezsgő Király Brut Nature 2020 – tokajskie bąble na sylwestrowy stół

Jak zdążyliście już z pewnością zauważyć, ostatnie kilka tygodni nie było dla mnie zbyt produktywne pod względem pisania o winie. Tak bywa, gdy życie się upomina o człowieka, i musi się on skupić na innych rzeczach aniżeli jego pasje. Nie znaczy to jednak, że nie piłem w tym czasie dobrego wina – i dziś chciałbym napisać o jednym z nich. Jako że zbliża się sylwester i nowy rok, tak mowa będzie o winie musującym z Tokaju – miejsca, które stało się moim nowym domem.

Urokliwa siedziba winiarni w Mád. (fot. własna)

Owa butelka pochodzi z winiarni Pelle Pince z Mád. O tym małym, acz ambitnym producencie pisałem już wcześniej (tu i tu) przy okazji degustacji innych ich win, aczkolwiek dopiero niedawno miałem szansę spróbować musów – i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Spośród około 12-14 tysięcy butelek, które tu powstają owoców zbieranych z 5 ha upraw zaledwie niewielki procent (kilkaset butelek) stanowią tokajskie bąble. Już podstawowe pezsgő (wino musujące) jest bardzo dobre, ale jeśli możecie, to sięgnijcie po jednoparcelową wersję.

Ładna etykieta, piękne wino. (fot. własna)

Pelle Tokaji Pezsgő Király Brut Nature 2020 to 100% furmint z parceli Király, dojrzewający na osadzie przez 36 miesięcy, powstały bez dodatku cukru przy drugiej fermentacji. Posiada jasnozłotą barwę, mus jest dość twały, a bąble niewielkie. W nosie wyczuwalne są aromaty drożdży, brioszki, wanilii, brzoskwini, gruszki, zielonego jabłka i mokrej skały. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, gładkim musem oraz średnim alkoholem. Sporo tu nut zielonego jabłka, gruszki, cytrusów, ale też brioszki, drożdży, polnych ziół, jest też migdałowa goryczka i słona mineralność. Finisz długi. Klasyczny furmint w musującym wydaniu w doskonałych proporcjach. Ocena: **** (91/100 pkt). Cena: 12500 HUF (130 PLN). Niemało, ale jakość równa wielu szampanom – więc za tę cenę warto spróbować.

Źródło wina: zakup własny w sieci winotek Radovin.