Garamvári Prémium Syrah 2022 – rodańczyk z południa Balatonu

Syrah jest jedną z kilku międzynarodowych odmian, na które spoglądam z wyjątkową sympatią. Potrafi dać wina charakterne – kuszące bogactwem owocu, ziołowo-pieprzną pikantnością oraz mineralnym posmakiem. W zależności od regionu – jak chociażby Dolina Rodanu, Dolina Barossy, Kalifornia czy też Stellenbosch – daje zupełnie odmienne, ale jakże ekscytujące – i co ważniejsze – doceniane wina. Nic więc dziwnego, że ową odmianę od dłuższego czasu uprawia się również na Węgrzech, gdzie rośnie ona na niespełna 385 hektarach.

Imponująca siedziba winiarni. (fot. producenta)

Jednym z producentów, który w nią uwierzył jest Vencel Garamvári z winiarni Garamvári Szőlőbirtok. To rodzinne przedsiębiorstwo z siedzibą w Balatonlelle (południowy Balaton), założone w 1990 roku, w okresie przemian ustrojowych. Pierwsze winnice nabyto w 1993 roku, zaś w 1996 roku gospodarstwo powiększyło się o piwnicę w Budafok – dzielnicy Budapesztu, znanej tradycyjnie z produkcji win musujących. Już w 1999 roku powstają tu pierwsze musy powstające metodą tradycyjną. W 2006 roku Vencel Garamvári zostaje nagrodzony tytułem Winiarza Roku. Obecnie w winiarni pracują trzy pokolenia rodziny, zaś wielkość nasadzeń wynosi 86 hektarów. Roczna produkcja wynosi około 600 000 butelek – zarówno win spokojnych, jak i musujących.

Poważna, smaczna czerwień. (fot. własna)

Garamvári Prémium Syrah 2022 pochodzi z gron krzewów rosnących w parceli Botné-dűlő. Dojrzewało przez okres 14-16 miesięcy w dębowych beczkach. Posiada ciemną, granatową barwę. Nos jest dość intensywny, z dominującymi aromatami jeżyny i czarnej porzeczki, znajdziemy tu także wanilię, kawę, mokrą ściółkę i zioła prowansalskie. W ustach wytrawne, dobrze zbudowane, z średnią kwasowością, sporą taniną oraz wysokim alkoholem. Na pierwszym planie zaznaczają się czarne porzeczki i jeżyny, następnie pojawia się nuta kawy, wanili, czarnego pieprzu, skóry, a także gorzkiej czekolady. Finisz średniodługi. Brakuje mu może ciut głębi i złożoności, ale jakość owocu sprawia dobre wrażenie. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 2299 HUF (26 PLN).

Źródło wina: zakup własny węgierskim sklepie sieci Lidl.

Szent Benedek Pincészet Szent Tamás Furmint 2008 – archetyp dojrzałego furminta

Skoro mamy luty, to kontynuuję tradycję opisywania furmintów z różnych stron Kotliny Pannońskiej. Tym razem wracamy do matecznika – czyli Tokajskiego Regionu Winiarskiego, i producenta, o którym jeszcze na łamach tego bloga szerzej nie pisałem – czyli Szent Benedek Pincészet z Tállya. To mała, rodzinna winiarnia założona w 2002 roku przez dr. Gézę Farkasa, mieszcząca się na skraju miejsowości, w starym, wiejskim domu, pod którym znajduje się imponujący kompleks piwniczny. Niemalże od samego początku za produkcję win odpowiada tu enolog József Ádám, zaś uprawy zajmują nieco ponad 6 hektarów w położonych w znanych siedliskach w granicach wsi Mád i Tállya. W skali roku powstaje tu 6000-10000 butelek wina.

Piwnice pełne wina. (fot. własna)

Nie da się nie odnieść wrażenia, że winiarnia najlepsze czasy ma za sobą – jeszcze kilka lat temu ich wina można było znaleźć w nieco szerszej dystrybucji, w tym jednym z najbardziej znanych budapesztańskich winebarów. Sporo problemów przyspożył covid i rosnące koszty działalności gospodarczej. Winiarnia to projekt życia właściciela, którego dzieci nie podzielają pasji ojca – w związku z czym otwarty jest na jego sprzedaż. O tym, jak potoczy się ta historia dowiemy się w najbliższych latach.

Archetyp dojrzałego furminta. (fot. własna)

Szent Benedek Pincészet Szent Tamás Furmint 2008 to wino, które przenosi nas do złotych lat winiarni. Grona użyte do produkcji pochodzą z czołowej parceli z Mád. Wino fermentowało i dojrzewało przez 17 miesięcy (z czego większość czasu na osadzie) w dużej beczce z węgierskiego dębu. Posiada średniogłęboką, złotą barwę. Nos kusi aromatami żółtego jabłka, miodu, mandarynki, wosku, mokrej skały, nafty, migdałów. Usta są dobrze zbudowane, wytrawne, z wysoką kwasowością, średnim alkoholem, nutami grapefruita, mandarynki, zielonego jabłka, kiszonej cytryny, wosku, miodu, zielonego orzecha oraz słoną mineralnością. Finisz jest długi. Dla mnie stanowi archetyp dojrzałego, mineralnego, złożonego furminta z doskonałego terroir. Ocena: **** (93/100 pkt). Cena: 6000 HUF (67 PLN).

Źródło wina: zakup własny u producenta.

Orsolya Pince Kadarka 2023 – czerwień pełna radości

Piękno wina dla wielu sprowadza się do jego prostoty i pijalności – tego dość rzadko poruszanego, ale niezwykle ważnego czynnika. Często my, piszący o tym szlachetnym (choć nie zawsze) trunku mamy tendencję poszukiwać złożoności, głębi, idealnego balansu, nie myśląc o tym, co sprawia, że ów napój sprawia pijącym największą przyjemność. Pijalność to cecha trudno definiowalna, gdyż każdy pijący ma inny, subiektywny gust, acz jest kilka wspólnych czynników, sprawiających, że dane wino uznawane jest za bardziej pijalne od innych. Jest to wolność od ekstremów (lub też pewien rodzaj balansu), soczystość, wyraźnie zaznaczone nuty owocowe. Dziś opisuję własnie takie wino.

Zoltán Tarnóczi w trakcie zbiorów. (fot. producenta)

Pochodzi ono z winiarni Orsolya Pince z Ostoros, w regionie winiarskim Egeru. Początki tego niewielkiego (5 ha upraw), rodzinnego przedsiębiorstwa sięgają 1998 roku, gdy Orsolya Turcsek i Zoltán Tarnóczi kupili pierwszą parcelę z krzewami olaszrizlinga. Stopniowo obszar nasadzeń rósł, rodzina nabyła stary, niewielki dom z piwnicą, który stał się siedzibą winiarni. Dziś uprawia się tu 9 odmian w czterech parcelach, a roczna produkcja nie przekracza 15 tysięcy butelek. Szczególną uwagę poświęca się tu tradycyjnym, węgierskim (tudzież pannońskim) szczepom, takim jak furmint, olaszrizling, hárslevelű, leányka, ezerjó, kékfrankos czy kadarka, acz znajdziemy tu również międzynarodowe takie jak chardonnay czy też merlot. Produkcja odbywa się przy minimalnej interwencji winiarza.

Soczysta, pikantna, owocowa kadarka. (fot. własna)

Orsolya Pince Kadarka 2023 to pierwsze wino powstałe z wszystkich 14 klonów tejże odmiany uprawianych przez rodzinę. Fermentowało w otwartych, plastikowych kadziach, przy częstym ugniataniu kożucha z skórek. Następnie zostało wytłoczone i trafiło do używanych 200-225 litrowych, używanych dębowych beczek, gdzie dojrzewało przez rok. Posiada delikatną, jasnorubinową barwę. W nosie znajdziemy nuty żurawiny, truskawki, śliwki, ale też delikatną lotną kwasowość (producent stosuję minimalne ilości siarki). W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością, lekką, gładką taniną, średnim alkoholem, oraz nutami wiśni, żurawiny, truskawki, czarnego pieprzu, mokrej ziemi i szczyptą czerwonej papryki. Finisz średniodługi. Zero patosu, multum soczystego owocu, lekka pikantność – coś za co kocham węgierskie kadarki. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 7890 HUF (87 PLN).

Źródło wina: zakup własny u producenta.