Szent Ilona Borház – Taposó Kút 2006 – Somló z odzysku

Jak często zdaża się wam sięgać po butelki białego wina, które ma już 10 lat? I nie mówię tu o wybitnych winach deserowych, ani wzmacnianych, ani też chociażby świetnych Rieslingach z wyższej półki. Pewnie rzadko – bo faktycznie rzadko można trafić na 10-letnie wino w niskiej cenie, które byłoby chociażby przyzwoite. Dlatego też sam miałem niemały orzech do zgryzienia, kiedy zobaczyłem na półce sklepu Bortársaság butelkę Taposó-kút z 2006 roku. Owa sieć znana jest jednak z dobrych win, więc postanowiłem zaryzykować. Producentem jest Kreinbacher, choć na etykiecie występuje jeszcze pod nazwą Szent Ilona Borház (tak więc wino musiało trochę postać na półce…).

Idzie wiosna. Pora na Somló! (fot. własna)

 

St. Ilona Borház Taposó-Kút 2006 to kupaż Olaszrizlinga (80%) oraz innych szczepów (Ezerjó oraz Müller-Thurgau) pochodzący z góry Somló. Powstało 8313 butelek, z których większość przez lata znalazła nabywców – tak, wino nie było starzone przez 10 lat w piwnicy, trafiło na rynek prawdopodobnie w 2008 roku. Posiada jasnozłotą barwę, w nosie wyczuwalna jest nuta mineralności, brzoskwinia, wanilia oraz lekka nuta cytrusów. W ustach dominuje solidna kwasowość, mamy też nieco słonych nut mineralnych, migdały, białe owoce. Na finiszu pojawia się lekka goryczka. Wino to, choć wciąż sprawiające pewną przyjemność, ma już najlepszy czas za sobą. Brakuje mu zarówno ciała, jak i harmonii między w miarę świeżą kwasowością, a zanikającą owocowością. Ocena: **/***. Cena: 1790 HUF (24,50 PLN). Nie jest to wino z mych marzeń, a chcącym po nie sięgnąć radzę nie czekać, bo będzie już tylko gorsze.
Źródło wina: zakup własny.