Dveri Pax Renski Rizling 2018 – ostatni, ciepły powiew lata

Ostatni weekend sierpnia wykorzystałem na krótki wypad winiarski na Somló, który w związku z planowanym zamknięciem granic od 1 września zakończył się zrobieniem dodatkowych 150 kilometrów i wizycie w północno-wschodniej części Słowenii znanej jako Štajerska. Jednym z jej najbardziej urokliwych części jest Vinska Cesta Jeruzalem, czyli Winna Droga Jeruzalem – wijąca się szczytem porośniętych winoroślą wzgórz, które tworzą malowniczy krajobraz, przywodzący na myśl chociażby Toskanię. To tu powstają niezwykle przyjemne, choć nieszczególnie skomplikowane wina, głównie z jasnych odmian winorośli: rieslinga, šipona (furminta), laškiego rizlinga (welschrieslinga), sauvignon blanc, gewürztraminera, pinot gris oraz żółtego muskatu. Niestety w związku z tym, że wizyta miała miejsce w niedzielne przedpołudnie, odwiedziłem tylko winotekę w Jeruzalem, w której nabyłem kilka butelek od czołowych producentów regionu, takich jak Dveri Pax, Verus czy Conrad Fürst amd Sohne.

Przepiękny krajobraz Jeruzalem. (fot. własna)

Winiarnia Dveri Pax to jedna z najstarszych, wciąż działających winiarni w Słowenii. Założone w 1139 roku i należące do styryjskiego klasztoru Admont gospodarstwo kontynuuje benedyktyńskie tradycje produkcji wina. Winnice zajmują 73 hektary w trzech oddzielnych subregionach słoweńskiej Styrii: Jeruzalem, Kapela-Radgorna i Maribor. Uprawia się tu głównie wymienione wcześniej białe odmiany, a także ciemne grona szczepów blaufränkisch, blauburger oraz pinot noir. Oprócz win spokojnych powstają tu także wina musujące.

Odświeżający riesling na koniec lata. (fot. własna)

Dveri Pax Renski Rizling 2018 to lekkie, świeże wino, które przywodzi na myśl ostatnie promienie letniego słońca. Posiada żółtą barwę, w nosie wyczuwalne są aromaty polnych ziół, kwiatów, cytryny, limonki, trawy oraz brzoskwini. W ustach pierwsze skrzypce gra świeża kwasowość, stanowiąc doskonałą podbudowę pod nuty cytryny, limonki, trawy, zielonego jabłka oraz ziół. Finisz średniodługi, ziołowo-kwiatowy (ocena: ***). Nie jest to może zbyt mocno złożone wino, ale w zupełności sprawdzi się zarówno podane chociażby do ryby, lub też pite solo na terasie w ciepłe, jesienne wieczory. Cena: 9 EUR (40 PLN).

Źródło wina: zakup własny w winotece Dvorec Jeruzalem.

Magia dwudziestolatków – Degustacja tokajów aszú z 2000 roku

Dwadzieścia lat temu Tokaj był pełen nadziei. Niebezpodstawnej, gdyż podobnie do roku 1999 też zapowiadały się świetne zbiory. Zdawało się także, że świat w końcu odkryje bogactwo tokajskich nektarów, czego dowodem były liczne, zagraniczne inwestycje i pochwały w rozlicznych branżowych magazynach. I choć wina w tym ciepłym i wyjątkowo dobrym roczniku udały się znakomicie, tak po dziś dzień Tokaj nie odzyskał swej pozycji na światowych rynkach winiarskich. Zaszkodziło mu wiele czynników – moda na zdrowy tryb życia i wiążący się z nią spadający popyt na słodkie napoje alkoholowe, wielki kryzys finansowy z lat 2007-2009, a także zacofanie samego regionu, którego skutki do dziś są widoczne. Na szczęście z tamtych czasów zostały nam wspaniałe aszú, które są światkiem tej krótkiej epoki tokajskiego renesansu. Właśnie je zaprezentował Gergely Ripka – autor przewodnika Tokaji Guide.

Wspaniała degustacja z Gergelyem Ripką. (fot. własna)

Zanim jednak przeszliśmy do aszú, tytułem wstępu podano Tállya Wines Tokaji Kései Szüret 2018. Jest to słodkie wino z późnych zbiorów, kupaż furminta, hárslevelű i żółtego muskata. Jasnozłota barwa. W nosie z początku atakuje acetonem, który po chwili wietrzeje, a w jego miejsce pojawiają się aromaty miodu, brzoskwini, moreli i cytrusów. W ustach dominuje słodka nuta miodowa, wsparta owocowością spod znaku czerwonych jabłek, moreli, brzoskwinii i mirabelek. Wysoka kwasowość równoważy sporą dawkę słodyczy. Soczyste, ale krótkie (ocena: ***).

Borganika – najlepsze studio gastro w mieście. (fot. własna)

Właściwą część degustacji rozpoczął tercet z winiarni Oremus. Pierwsze z nich – Oremus 3 Puttonyos Tokaji Aszú 2000 wyróżnia się spośród pozostałych znacznie niższą zawartością cukru resztkowego, przez co dziś już nie mieściłoby się w klasyfikacji aszú. Posiada głęboką, złotą barwę, w nosie zaś wyczuwalne są aromaty miodu, suszonych owoców, brzowskini, śliwek, rodzynek oraz herbaty. W ustach krągłe, oleiste, z doskonale zintegrowaną słodyczą, świetną kwasowością, nutami suszonych śliwek, brzoskwini, miodu, skórki pomarańczy, mandarynki. Lekkie, delikatne, a zarazem niezwykle świeże i żywe. W świetnej formie, pomimo swego wieku (ocena: ****). Więcej głębi znajdziemy w Oremus 5 Puttonyos Tokaji Aszú 2000. Charakteryzuje je głęboka, złota barwa, w nosie wyczuwalne są bogate aromaty suszonych śliwek, rodzynek, miodu, propolisu, anyżu oraz mokrej skały. W ustach skoncentrowane, o sporej słodyczy, wysokiej kwasowości i wyraźnych nutach grzybów, suszonych śliwek, kandyzowanych brzoskwini, rodzynek, daktyli i słonym finiszu. Złożone, ekstraktywne, a zarazem bardzo pijalne aszú. (ocena: ****).

Oremus – wzorcowy słodziak z Tolcsvy. (fot. własna)

Daleko im jednak do zamykającego trylogię Oremus 6 Puttonyos Tokaji Aszú 2000. Mamy tu zdecydowanie głębszą, jasnobursztynową barwę, w nosie dominują aromaty orzechów włoskich, grzybów, suszonej śliwki, oleju pomarańczowego, miodu i tytoniu. W ustach na pierwszym planie znajduje się potężna słodycz (211 g/l cukru resztkowego), dla której tło stanowi wysoka kwasowość. Sporo tu nut grzybów, miodu, propolisu, rodzynek, wędzonych śliwek, oleju pomarańczowego, a także orzechów, skóry i tytoniu. Niezwykle złożone, bogate, dojrzałe wino, z niekończącym się finiszem. Niemalże ideał (ocena: ****/*****). Następujące po nim Füleky 6 Puttonyos Tokaji Aszú 2000 również nie zawiodło. Bursztynowa barwa, w nosie aromaty anyżu, mięty, polnych ziół, a także cytrusów, moreli i miodu. Usta z dominantą słodyczy, wyraźną nutą ziołowo-herbacianą, soczystą owocowością spod znaku moreli i kandyzowanych brzoskwini oraz cytrusową świeżością. Szczuplejsze, nieco bardziej rustykalne, zarazem mocno wyróżniające się smakiem i aromatem na tle innych aszú. (ocena: ****).

Ziołowo-herbaciana stylistyka aszú. (fot. własna)

Kolejnym nektarem, który znalazł się w kieliszkach był Demeter Zoltán 6 Puttonyos Tokaji Aszú 2000. Posiada ciemnobursztynową barwę, pachnie orzechami, tytoniem, wędzoną śliwką, daktylami, figami, rodzynkami oraz miodem. W ustach gęste, skoncentrowane, z dobrze zintegrowaną, acz wysoką słodyczą, wyraźnymi nutami suszonych owoców: daktyli, fig, śliwek, rodzynek, a także miodu, tytoniu, skóry, orzechów i oleju pomarańczowego. Całość wsparta na świetnej kwasowości i delikatnej, słonej mineralności. Krzepkie, ekstraktywne, z doskonałym balansem – absolutny dowód na wielki talen jego twórcy (ocena: ****/*****). Po nim nadeszła kolej na Szepsy 6 puttonyos Tokaji Aszú 2000. Charakteryzuje je bursztynowa barwa, w nosie znajdziemy aromaty suszonych brzoskwini, moreli, śliwek, rodzynek, miodu i grzybów. W ustach potężna koncentracja, sporo słodyczy, wyraźne nuty miodu, rodzynek, brzoskwini, mandarynek i pomarańczy. Kremowa tekstura, świetna kwasowość, długi finisz. Arcydzieło mistrza, który wówczas był chyba w najwyższej formie twórczej (ocena: ****/*****).

Złoty nektar od Zoltána Demetera. (fot. własna)

Następnie podano Királyudvar 6 Puttonyos Tokaji Aszú 2000. Posiada ono ciemnobursztynową barwę, pachnie tytoniem, skórą, orzechami, wędzonymi śliwkami, daktylami, skórką pomarańczy i miodem. Usta bogate, skoncentrowane, z olbrzymią słodyczą i wysoką kwasowością, kremową fakturą, oraz mnogością smaków: znajdziemy tu zarówno nuty owocowe (kandyzowane morele, suszone śliwki, skórka pomarańczy, mandarynka, rodzynki), ale także drugo i trzeciorzędowe: wanili, tytoniu, skóry. Doskonale zrównoważone, z wyjątkowo długim finiszem, wręcz eteryczne (ocena: ****/*****). Ostatnim akcentem było Úri Borok Szent Tamás 6 Puttonyos Tokaji Aszú 2000. O ile poprzednie wina były kupażami gron z wielu odmian i siedlisk, tak tu mamy pewnego rodzaju unikat – jednosiedliskowe aszú, dla którego bazę stanowi żółty muskat. Efekty widać od razu. Barwa bursztynowa. Nos świeży, z wyraźną dominacją aromatów owocowych: brzoskwini, moreli, pigwy, mandarynki, mirabelki, a także miodu akacjowego. W ustach sporo miodowej słodyczy, która stanowi tło dla nut moreli, brzoskwini, pigwy, śliwki, mirabelki i pomarańczy. Sporo ciała, wyraźna kremowość i średnia (jak na ten rodzaj wina) kwasowość. Pięknie zrobione, wyjątkowo dobrze zachowane, jednosiedliskowe aszú (ocena: ****/*****).

Wybitne, eteryczne wręcz aszú. (fot. własna)

Ta piękna seria potwiedziła, że zmiany zachodzące w latach 90. ubiegłego stulecia w Tokaju przysłużyły się aszú, które znów zaczęto postrzegać, jako luksusowy produkt o wysokiej jakości. Każde z win przetrwało dwie dekady w bardzo dobrym, jak nie doskonałym stanie, sprawiając wielką przyjemność z każdym łykiem, udowadniając, że są one jedną z najlepszych długoterminowych inwestycji. I choć po dziś dzień ciężko jest już znaleźć w winiarniach butelki z tamtych czasów, warto ich szukać, by przywołać wspomnienia z epoki małego „złotego wieku” Tokaju, czasów prosperity, szybkiego rozwoju i marzeń o powrocie dawnej chwały. Czas naturalnych słodkich win białych w świadomości konsumenckiej raczej minął, warto jednak pielęgnować tradycję i sięgać od czasu do czasu po aszú – prawdziwego wina królów, króla win.

Przepiękna, muszkatowa słodycz. (fot. własna)

W degustacji brałem udział na koszt własny.

Joós Pince Nagy-Somlói Furmint 2017 – niezywkłe oblicze szomlońskiego furminta

Być może trudno w to uwierzyć, ale historyczna zapiski wskazują, że to nie juhfark – chwalona i ceniona, uznawana za autochtoniczną odmiana winorośli, a furmint – znany tu niegdyś jako szigeti, stanowił przez stulecia siłę winogrodnictwa na Somló. Szczep ten, który w wydaniu tokajskim kocham, na szomlońskiej ziemi wzbudza we mnie ambiwalentne uczucia. Nigdy jeszcze nie udało znaleźć mi się takiego, który oddałby zarówno piękno miejscowego terroir, jak i bogaty charakter odmiany. Aż do niedawna, kiedy spróbowałem furminta z Joós Pince. To miniaturowe, bo liczące 0,33 ha gospodarstwo powstało w 2008 roku jako hobbistyczny projekt Eleka Joósa. Z początku nastawione na produkcję na potrzeby własne, z czasem przekształciło się w profesjonalną winiarnię, której wina zyskały sobie grono wiernych konsumentów. Uprawa prowadzona jest w sposób konwencjonalny, wina zaś dojrzewają w beczkach z zempleńskiego dębu. Całość prac wykonywana jest przez właściciela oraz jego małżonkę.

Furmint z szomlońskim charakterem. (fot. własna)

Joós Pince Nagy-Somlói Furmint 2017 jest idealnym dowodem na to, że na Somló powstają świetne furminty, dużo natomiast zależy od talentu winiarza i rocznika. Posiada ono głęboką, złotą barwę. W nosie dominują aromaty dojrzałych brzoskwini, moreli, suszonych śliwek, wzbogacone wanilią i miodem. W ustach soczyste, niezwykle skoncentrowane, z piękną owocowością spod znaku moreli, brzoskwini oraz śliwek, świetną kwasowością, słoną mineralnością i lekką nutą dymną. Absolutnie zaskakujące, jak na projekt człowieka, który w produkcję wina zaczął bawić się w dojrzałym wieku. Ocena: ****. Cena: 4900 HUF (60,50 PLN).

Źródło wina: degustowane w winotece Somlói Borok Boltja na zaproszenie Evy Cartwright.