Németh János Kadarka 2018 – owocowy świeżak z Szekszárdu

Kontynuuję moją przygodę w poszukiwaniu doskonałej kadarki – szczepu tak bardzo niedocenianego, nierzadko wręcz pogardzanego, trudnego w uprawie, ale też czasami niezwykle wdzięcznego. Niektórzy porównują tą odmianę do pinot noir – ze względu na anologiczne trudności w uprawie, ale też lekką, kruchą budowę, wysoką kwasowość oraz owocowy charakter. Dziś na Węgrzech uprawia się ją 324 hektarach, zaś największe nasadzenia znajdują się w regionach Kunság (Kumanii) oraz Szekszárdu, a w mniejszym zakresie także w okolicach Villány i Egeru. To właśnie z Szekszárdu pochodzi butelka, którą dziś opiszę. Odpowiada za nią János Németh, przedstawiciel jednej z starych, lokalnych dynastii winiarskich, gospodarujący na 10-12 (w zależności od roku) hektarach położonych w najsłynniejszych tutejszych siedliskach: Iván-völgy, Porkoláb-völgy, Görögszó, Gyűszű-völgy, Decsi-hegy, Baranya-völgy oraz dzierżawionej parceli w siedlisku Gurovica. Powstaje z nich około 50 tysięcy butelek wina rocznie, w szerokiej palecie stylów i kolorów. Mają za to jedną cechę wspólną – spontanicznie fermentują w otwartych kadziach.

Pyszna kadarka z Szekszárdu. (fot. własna)

Próbowane przeze mnie Németh János Kadarka 2018 powstało z owoców pochodzących z siedliska Gyűszű-völgy, po fermentacji dojrzewało w stalowych tankach, następnie zostało zabutelkowane. Wino posiada jasnoczerwony, stosunkowo blady kolor. W nosie znajdziemy aromaty wiśni, czereśni, fiołków, ściółkę, nuty ziemiste, pieprz i truskawkę. W ustach wyraźnie zaznacza się wysoka kwasowość, stanowiąc świetne tło dla świeżych nut owocowych: wiśni, czereśni, truskawki i maliny, jest też lekka pikantność, ziemistość, taniny nie ma zbyt wiele – wszystko komponuje się w udaną całość. Soczyste, niezwykle pijalne – jak to mówią w żargonie branżowym – glou glou. Nie posiada co prawda głębi innych, niedawno próbowanych przeze mnie kadarek, ale wciąż jest to bardzo solidne wino, które chętnie wypiłbym ponownie. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 3480 HUF (44 PLN).

Źródło wina: zakup własny w sklepie sieci Bortársaság.

Dúzsi Menoire 2018 – niesztampowa, niszowa czerwień z Szekszárdu.

Życie w kraju winiarskim ma swoje przywileje. Nigdy nie wiadomo, kiedy można trafić na niespodziankę w postaci niszowego wina, które kurzy się gdzieś na półce miejscowego sklepu z alkoholami. Ciężko znaleźć jakąkolwiek logikę w ich dystrybucji, co nie zmienia faktu, że takie znalezisko cieszy bardziej, niż kolejne, przemysłowe butelki, dostępne na półkach większości supermarketów. Dziś zatem sięgam bo wino z odmiany menoire (inne nazwy: medoc noir, kékmedoc), mocno niszowej, której uprawy na Węgrzech zajmują 63 hektary, głównie w Egerze, oraz w niewielkim zakresie w innych regionach: Szekszárd, Villány, Tolna, Mátra, Zala. Szczep ten spotkamy głównie jako składnik kupaży (bycza krew), dość rzadko występuje w postaci jednoodmianowej, dając często mocno aromatyczne, młode wina. W Szekszárdzie jednym z niewielu, który dostrzegł jej potencjał jest Tamás Dúzsi. Jest to jeden z większych producentów regionu, działający od 1994 roku, a gospodarujący na 60 hektarach (z czego 40 hektarów stanowią własne uprawy) w granicach miejscowości Sióagárd oraz Szekszárd. Znany jest głównie ze swych róży, ale powstają tu także lekkie biele, a także bogaty sortyment czerwieni. Dziś coraz większą rolę w życiu rodzinnego przedsiębiorstwa przejmują dzieci założyciela, które wprowadzają nowe techniki produkcji i rodzaje win. Jednym z nich jest właśnie opisywany przeze mnie menoir.

Lekka czerwień w jesiennym anturażu. (fot. własna)

Dúzsi Menoire 2018 to lekkie (11% alkoholu), świeże, czerwone wino, które z dużym prawdopodobieństwem (gdyż nie znalazłem informacji o produkcji) fermentowało i dojrzewało w stalowych tankach. Posiada jasną, czerwoną barwę, pachnie wędzoną śliwką, wiśnią, anyżem, miętą, skórą, goździkami i chryzantemami. W ustach soczyste, z ładną nutą owocową (śliwka, wiśnia, żurawina, trochę czerwonej porzeczki), wsparte nutami korzennymi: goździków, anyżu, pieprzu, z wysoką kwasowością, lekką, miękką taniną i dość szczupłym ciałem. Finisz średniodługi, korzenno-owocowy. Oczywiście nie ma tu zbyt wiele kompleksowości, ale nie należy jej oczekiwać od lekkiego, czerwonego, aromatycznego wina. Ocena: **/*** (84/100 pkt). Cena: 1199 HUF (15 PLN). U producenta kosztuje nieco drożej, ale wciąż w kategorii win do dwóch dych jest to naprawdę bardzo, ale to bardzo dobry wybór.

Źródło wina: zakup własny.

Heimann & Fiai Baranya-völgy Kékfrankos 2018 – ofensywa młodości z Szekszárdu

Pomimo panującego dookoła nas chaosu i stanu zagrożenia życie nie przestaje płynąć. Nie przestaje również płynąć wino, więc sięgam pamięcią do butelki, której zawartość miałem przyjemność degustować w gronie zapalonych winopijców, gdy jeszcze było to możliwe bez konieczności uciekania się do wirtualnej rzeczywistości. Butelki niezwykłej, bo prezentującej zupełnie nowe, bardziej nowoczesne oblicze produkcji z skądinąd wyjątkowo tradycyjnego regionu Szekszárd. Sprawcą całego zamieszania jest Zoltán Heimann junior, a jego efektem wino, które powstało przy zastosowaniu fermentacji całych kiści oraz jest ozdobione ciekawą, rzucającą się w oczy szatą graficzną. Właśnie pojawiło się w sprzedaży i niedługo trafi na półki dystrybutorów na Węgrzech i za granicą. Należy się spieszyć z nabyciem – gdyż powstało w limitowanej ilości.

Powiew świeżości z Szekszárdu. (fot. własna)

Heimann & Fiai Baranya-völgy Kékfrankos 2018 to czerwień z położonej na zachód od centrum Szekszárdu parceli w stanowisku Baranya-völgy. Znajdziemy tu lessowe gleby wykształcone na podłożu z czerwonej gliny. Wino fermentowało spontanicznie, a później przez kilka miesięcy dojrzewało w dużych, używanych dębowych beczkach. Celem było zachowanie owocowości, przy równoczesnym zapewnieniu mu odpowiedniej struktury. Posiada ono delikatną, jasnorubinową barwę. W nosie królują aromaty owocowe spod znaku wiśni, czereśni, malin, wzbogacone fiołkami, pieprzem i goździkami. Usta średniozbudowane, z przyzwoitą kwasowością, delikatną, ładnie ułożoną taniną, oraz niezwykłą soczystością. Tu również nie brakuje owocowości, zwłaszcza pod postacią dojrzałych wiśni, czereśni, wkrada się tu także lekka nuta buraczkowa, delikatna pikantność, szczypta czarnego pieprzu. Wyważona, niezwykle pijalna czerwień, która ma szansę stać się jednym z najciekawszych debiutów tej wiosny. Ocena: ***/****. Cena: 5600 HUF (70 PLN).

Udostępnione do degustacji przez Zoltána Heimanna juniora.