Unger Bormanufaktúra – naturalne kékfrankose z pogranicza Austrii i Węgier

Leżące blisko granicy austriacko-węgierskiej miasto Kőszeg, oraz działające w nim winiarnie wielokrotnie pojawiały się na łamach tego bloga. Tym bardziej ucieszyła mnie wieść o pojawieniu się kolejnego projektu winiarskiego, który pełnymi garściami czerpie z tradycji tego miejsca oraz jego okolic – to właśnie Unger Bormanufaktúra. Jest to małe (5 hektarów) gospodarstwo, którego pierwsze wina pojawiły się właśnie na rynku. Jego właścicielami są Ervin Stampf oraz dr. Tamás Kaibinger, którzy w 2016 roku kupili parcele w historycznych siedliskach miasta (Kálvária-hegy, Árnyékos tető, Szultán-domb oraz Ördög-árok), obsadzając je wyselekcjonowanymi klonami kékfrankosa. Nazwa winiarni pochodzi od pradziadka właścicieli, którego nazwisko brzmiało właśnie Unger.

Winnice na wzgórzu Kálvária-domb. (fot. własna)

Oprócz nich posiadają także stare nasadzenia w stanowiskach Kálvária-hegy (kékfrankos) oraz Guba-hegy (kékfrankos, zweigelt, syrah). Roczna produkcja wynosi obecnie kilka tysięcy butelek, zaś wszystkie wina pochodzą z upraw biodynamicznych. Aktualnie winiarnia przechodzi proces certyfikacji. Wszystkie wina fermentują spontanicznie w otwartych kadziach, są długo macerowane, niefiltrowane i nieklarowane. Jedynym dodatkiem są minimalne ilości siarki dla stabilizacji. Ich wina miałem przyjemność spróbować podczas otwartej degustacji dystrybutora – firmy Demijohn, natomiast winnice zwiedziłem podczas ostatniej wizyty w Kőszeg.

Stare krzewy kékfrankosa. (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Öreg Kálvária Kékfrankos 2020 powstało z owoców ponad 30-letnich krzewów rosnących na najwyżej położonej parceli producenta, leżącej na wysokości niemalże 400 m. n. p. m. Fermentowało spontanicznie, 2/3 wina dojrzewała przez 8 miesięcy w używanej beczce z francuskiego dębu, pozostała część w plastikowych zbiornikach. Barwa ciemnorubinowa, głęboka. W nosie dominują aromaty owocowe: wiśni, czereśni, żurawiny i czerwonej porzeczki, pojawiają się tu także goździki. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości i średniej taninie. Znajdziemy tu nuty wiśni, czereśni, czerwonej porzeczki, hibiskusa, a także lekką pieprzność oraz korzenność. Finisz średniodługi. Bardzo klasyczny przedstawiciel gatunku. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 5500 HUF (70,50 PLN).

Młode wino z dojrzałych krzewów. (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Fiatal Kálvária Kékfrankos 2020 pochodzi z młodych, posadzonych w 2016 krzewów, leżących obok starszych nasadzeń na parceli Kálvária. Jest to pierwszy zbiór gron, które później macerowano na zimno, odszypułkowano, wytłoczono, spontanicznie przefermentowano, po czym trafiły do plastikowych zbiorników umożliwiających mikrooksydację. Posiada ono ciemnorubinową, niemalże granatową barwę. Pachnie wiśnią, czereśnią, fiołkami i żurawiną. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, z wysoką kwasowością i średnią taniną. Sporo tu owocowości spod znaku czereśni, wiśni, czerwonej porzeczki, jeżyn, a także fiołków oraz pieprzności. Finisz średniodługi. Solidny debiutant ze sporym potencjałem dojrzewania! Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 7350 HUF (94 PLN).

Młode krzewy – wielki potencjał! (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Ördög Kékfrankos 2020 to kolejna selekcja owoców z młodych krzewów z pojedynczej parceli – w tym przypadku Ördög-árok (tł. Diabli dół). Po chłodnej maceracji i spontanicznej fermentacji w otwartych kadziach 2/3 wina trafiło do nowej austriackiej beczki na 8 miesięcy, zaś pozostała część dojrzewała w plastikowym zbiorniku. Cechuje je dość głęboka, rubinowa barwa. Nos aromatyczny, pachnący wiśnią, czereśnią, wanilią, żurawiną oraz burakiem. W ustach nieco mocniej zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości i łagodnej taninie. Sporo tu nut wiśni, czereśni, żurawiny, pojawia się także ziemistość, pikantność, a wszystko zaokrąglają przyprawy – imbir, goździki oraz wanilia. Finisz długi. Świetna struktura, harmonia, długość – po prostu piękne wino! Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 8990 HUF (115 PLN).

Diabelsko dobre wino. (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Hipszter Kékfrankos 2020 stanowi kupaż z gron zebranych w parcelach Ördög-árok oraz Árnyékos-tető (w proporcjach 50-50%), z których 30% stanowiły całe kiście. Fermentowało w otwartych kadziach, później dojrzewało w dębowej beczce. Charakteryzuje je ciemnorubinowa, głęboka barwa. W nosie sporo się dzieje – mamy tu typowe dla odmiany aromaty wiśni, czereśni, żurawiny, wsparte fiołkami, ziemią oraz czarnym pieprzem. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości i łagodnej taninie. Oprócz nut owocowych (wiśnia, czereśnia), znajdziemy tu także umami, dym, jeżyny oraz ziemistość. Młode, skoncentrowane wino, domagające się dłuższego dojrzewania. Ocena: **** (91/100 pkt). Wino jeszcze nie jest dostępne w sprzedaży.

Winnice w Ördög-árok. (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Szultán Kékfrankos 2020 jest kolejnym jednoparcelowym winem z czteroletnich krzewów rosnących w siedlisku Szultán-domb. Podobnie jak kilka innych win, i ono dojrzewało w nowej beczce Stockingera. Posiada głęboką, rubinową barwę. W nosie na pierwszym planie zaznaczają się aromaty wiśni, czereśni, jeżyn, do których dochodzi ziemistość, dym, wanilia. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o świetnej kwasowości i gładkiej taninie. Nie brakuje tu zarówno soczystych nut owocowych: czereśni, wiśni, żurawiny, znajdziemy też wanilię, skórę, dym, mokrą ziemię oraz goździki. Finisz długi. Wybitna czerwień, która już pokazuje swój spory potencjał. Ocena: **** (92/100 pkt). Wino jeszcze nie jest dostępne w sprzedaży.

Młode nasadzenia w parceli Szultán-domb. (fot. własna)

Unger Bormanufaktúra Csúcsos Hideg Kékfrankos 2020 pochodzi z jednej z najwyżej (450 m. n. p. m.) położonych parceli na Węgrzech – Árnyékos-tető. Wino po fermentacji w otwartej kadzi trafiło do nowej, 500-litrowej beczki Stockingera, w której dojrzewało przez 8 miesięcy. Zachwyca gęstą, ciemnorubinową barwą. Nos intensywny, z wyraźnymi aromatami wanili, wiśni, czereśni, żurawiny i maliny. W ustach najdelikatniejsze z wszystkich, wytrawne, z świetną kwasowością i pluszową taniną. I tu dominują czerwone owoce: wiśnia, czereśnia, żurawina, czerwona porzeczka oraz malina, wsparte mokrą ziemią, wanilią i czarnym pieprzem. Kruche, delikatne, a zarazem pełne mocy czerwone wino z jednej z najzimniejszych winnic kraju – czy może być lepiej? Ocena: **** (92/100 pkt). Wino jeszcze nie jest dostępne w sprzedaży.

Winiarz – dr. Tamás Kaibinger. (fot. własna)

Ervin Stampf i Tamás Kaibinger na nowo odkrywają potencjał tutejszych winnic. Wiele z tych słynnych niegdyś miejsc zostało zapomnianych na skutek plagi filoksery, zaś uprawy przeniesiono z wzgórz na mniejsca łatwiej dostępne. Na szczęście szaleni zapaleńcy – architekt oraz prawnik, korzystając z rodzinnego dziedzictwa potrafili stworzyć świetne wina z odmiany, która doskonale zadomowiła się w okolicy. I choć to dopiero pierwszy rocznik, to śmiem stwierdzić – że najlepsze jeszcze przed nimi (i nami!).

Win winiarni Unger Bormanufaktúra próbowałem na degustacji portfolio węgierskiego dystrybutora – firmy Demijohn na koszt własny.

Németh Pince – ukryta gwiazda Badacsony

Położone na północnym brzegu Balatonu Badacsony w środku lata przypomina Krupówki w szczycie sezonu. Nieprzebrane tłumy, stoiska z watą cukrową i chińskimi zabawkami, budki z tandetnimi pamiątkami, lokale z głośną muzyką i podrzędną ofertą gastronomiczną – możnaby rzec, że brakuje jedynie białego misia… Na szczęście obraz ten dotyczy jedynie niewielkiej, położonej bezpośrednio przy brzegu części półwyspu. Wystarczy oddalić się od jeziora na kilkaset metrów, by zrozumieć i poznać na czym polega prawdziwy fenomen tego miejsca.

Charakterystyczna sylwetka Badacsony. (fot. własna)

Teren stopniowo zaczyna się wznosić, a na zboczach pojawiają się małe domki oraz otaczające je winnice. To królestwo lokalnych, białych odmian: kéknyelű, rózsakő, budai zöld, juhfarka, a także olaszrizlinga, rieslinga, pinot gris (znanego tu jako szürkebarát). Podłoże stanowi tu bazalt, którego mniejsze kawałki można znaleźć na między krzewami. Pomiędzy małymi domkami od czasu do czasu krążą grupki ludzi, spragnionych tutejszych bieli. Naszym celem jest jeden z nich, w którym siedzibę ma Németh Pince.

Adres znany wybranym. (fot. własna)

Ta mała, rodzinna winiarnia (2 ha własnych upraw, plus 4-5 ha z których skupują grona) w której rocznie powstaje 10 tysięcy butelek wina. W pracach bierze udział cała rodzina, zaś głównym enologiem jest Attila Szalai. Jego żona natomiast odpowiada za przyjmowanie gości w piwnicy oraz malowanie butelek – gdyż praktycznie nie używają oni etykiet (poza maleńkimi seriami słodkich win, oraz, oczywiście – kontretykietą). Ja zaś podczas mej wizyty spróbowałem aż 14 win (sic!) z bogatego portfolio producenta.

Solidny riesling. (fot. własna)

Németh Pince Zsályás Budai Zöld 2020 to prosta, odświeżająca biel, dojrzewająca w stali. Posiada bladozieloną barwę. Pachnie jabłkami, polnymi ziołami oraz cytrusami. W ustach lekkie, wytrawne, o wysokiej kwasowości i nutach cytrusów, agrestu, polnych ziół, delikatnie podkręcone cukrem resztkowym. Finisz średniodługi. Ocena: *** (85/100 pkt). Nieco lepsze wrażenie sprawiło Németh Pince Kotyor Rajnai Riesling 2019. Mamy tu bladosłomkową barwę. W nosie wyczuwalne są aromaty cytryny, zielonego jabłka, trawy i polnych ziół. Usta delikatne, wytrawne, z wysoką kwasowością oraz nutami cytrusów, zielonego jabłka, limonki, a także lekką słonością. Finisz średniodługi. Ocena: ***  (86/100 pkt).

Ciekawy autochton – budai zöld. (fot. własna)

W kolejnym winie, czyli Németh Pince Juhfark 2018 czuć było już pewną dojrzałość. Cechuje je bladosłomkowa barwa. Pachnie mokrą skałą, migdałami, masłem oraz polnymi ziołami. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości, z nutami migdałów, trawy, polnych ziół, białego pieprzu oraz zielonego jabłka. Finisz średniodługi. Ocena: *** (87/100 pkt). Następne wino, czyli Németh Pince Kéknyelű 2019 nie porwało. Posiada bladozieloną barwę. W nosie wyczuwalne są aromaty cytrusów, trawy, ziół oraz masła. W ustach lekko zbudowane, wytrawne, z wyraźną kwasowością, nutami cytrusów, trawy i polnych ziół. Finisz dość krótki. Ocena: **/*** (84/100 pkt).

Klasyczne kéknyelű. (fot. własna)

Németh Pince Szürkebarát 2020 jest przykładem na to, jak ekstrema pogodowe mają wpływ na charakter wina. Posiada ono jasnozłotą barwę. Pachnie wanilią, dymem, rumem, cytrusami i żółtym jabłkiem. W ustach sporo ciała, alkoholu (16%!) i ekstraktu, natomiast kwasowość jest co najwyżej średnia. Znajdziemy tu nuty gruszki, jabłek, pigwy, suszonych śliwek oraz wanili. Finisz średniodługi. Ocena: *** (87/100 pkt). Od niego znacznie bardziej mi się spodobał Németh Pince Rizling Szerintem 2020 – kupaż rieslinga oraz olaszrizlinga. Mieni się jasnozłotą barwą. Nos kusi aromatami białych jabłek, gruszki, ziół oraz wanilią. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości, z nutami zielonych jabłek, gruszek, wanili oraz mokrej skały. Finisz długi. Ocena: ***/**** (89/100 pkt).

Świetna selekcja kéknyelű. (fot. własna)

Świetne jest także Németh Pince Kéknyelű Szerintem 2020. Cechuje je jasnozłota barwa. W nosie typowe dla odmiany aromaty ziół, wanili, suszonych żółtych owoców i migdałów. Usta krzepkie, wytrawne, z wysoką kwasowością i nutami ziół, pieprzu, masła i zielonych jabłek oraz słonością. Finisz długi. Ocena: **** (90/100 pkt). Zupełnie zaskakuje natomiast Németh Pince Budai Zöld 2010. Rzadko można trafić na tak dojrzałą biel w przyzwoitym stanie. Posiada złotą barwę. W nosie pachnie syropem kukurydzianym, wanilią, karmelem oraz suszonymi owocami. W ustach wytrawne, z potężną kwasowością, średnim ciałem, oraz nutami suszonych owoców, grzybów, karmelu, dymu i jodyny. Finisz średnio długi. Ocena: *** (85/100 pkt).

Produkcja odbywa się w zgodzie z tradycją. (fot. własna)

Po baterii wytrawnych nadeszła pora na słodsze wina. Németh Pince Olaszrizling Szalmabor 2014 powstał z gron podsuszonych na słomianych matach. Mieni się złotą barwą. W nosie znajdziemy aromaty orzechów, migdałó, wanili oraz moreli. Usta półsłodkie, z sporą kwasowością, wysokim alkoholem, średnim ciałem, oraz nutami migdałów, orzechów, suszonych śliwek i brzoskwini. Finisz średniodługi. Ocena: *** (87/100 pkt). Németh Pince Jázmin Cuvée 2020 to półsłodki kupaż z muscat ottonel i olaszrizlinga, nazwany na cześć córki właścicieli. Posiada on bladozłotą barwę. Nos kusi aromatami muszkatu: świeżymi winogronami, grapefruitem, różą, cytrusami i miodem. W ustach sporo słodyczy, średnia kwasowość oraz co najwyżej średnie ciało, wsparte nutami cytryny, grapefruita, winogron, limonki i delikatną goryczką. Finisz średniodługi. Ocena: *** (86/100 pkt).

Przepyszny słodki riesling. (fot. własna)

Németh Pince Csaknekedkislány Rajnai Rizling 2019 to riesling z późnych zbiorów. Znajdziemy tu jasnozłotą barwę. Nos dość klasyczny, z aromatami miodu, moreli, cytrusów, choć delikatnie zaznacza się także lotna kwasowość. Usta słodkie (120 g/l cukru resztkowego), z wysoką kwasowością, średnim ciałem, oleistą teksturą oraz nutami moreli, pigwy, cytryny, mandarynki oraz pomarańczy. Finisz średniodługi. Ocena: **** (91/100 pkt). Kolejne, bogate, słodkie wino – Németh Pince Finálé Olaszrizling 2020 powstało z niemalże zrodzynkowanych, wysuszonych gron. Cechuje je złota barwa. W nosie mamy sporo słodkich aromatów miodu, moreli, pigwy, brzoskwini oraz cytrusów. W ustach słodkie, średnio zbudowane, z średniowysoką kwasowością oraz nutami pigwy, moreli, brzokswini, suszonych śliwek oraz miodu. Finisz długi. Ocena: **** (91/100 pkt).

Skromny dom wielkich win. (fot. własna)

Następne wino – Németh Pince Napsugár Olaszrizling 2017 powstało przy użyciu zbotrytizowanych gron, moczonych w gotowym winie. Posiada ono złotą barwę. Pachnie morelami, mandarynką, pigwą, miodem oraz przyprawami korzennymi. W ustach słodkie (80 g/l cukru), z potężną kwasowością, średnim ciałem, nutami moreli, pigwy, cytryny, mandarynki, miodu i mango. Finisz średniodługi. Ocena: **** (91/100 pkt). Degustację zakończyliśmy Németh Pince Ambrózia Olaszrizling 2019 – słodkim rieslingiem z zrodzynkowanych gron. Podobnie do poprzednika posiada złotą barwę. Kusi aromatami miodu, moreli, pigwy, brzoskwini. W ustach sporo jest słodyczy, której nie do końca równoważy średniowysoka kwasowość. Wino jest średniozbudowane, znajdziemy tu nuty pigwy, moreli, cytryny, mandarynki, oraz dość wysoki alkohol. Finisz średniodługi. Ocena: ***/**** (89/100 pkt).

Jak widać po skali portfolio, każdy miłośnik bieli znajdzie w winiarni coś dla siebie. Nic też dziwnego, że cieszy się ona w lokalnym światku winiarskim sporą i absolutnie zasłużoną renomą, nawet pomimo niezwykle ograniczonej dostępności (wina dostępne są jedynie na miejscu). Jeśli zatem spędzacie wakacje nad Balatonem, skorzystajcie z okazji i odwiedźcie Németh Pince – z pewnością się nie zawiedziecie.

Do Badacsony podróżowałem i degustowałem na koszt własny.

Katunar Estate Winery – gwiazda winiarskiej sceny Krk

Często najlepsze wypady winiarskie to te spontaniczne, niezapowiedziane, bez szczególnego planu ani oczekiwań. Tak też było z moją wizytą w Katunar Estate Winery w Vrbniku. Pogoda drugiego dnia wakacji miała nieszczególnie sprzyjać, postanowiliśmy więc z teściem wybrać się do kilku winiarni położonych na wschodnim krańcu wyspy. Ruszyliśmy więc w drogę, i po kilkunastu minutach zatrzymaliśmy się przy pierwszym, większym budynku na skraju Vrbničkiego Polja. Właśnie tam mieści się gmach winiarni, kryjący także winotekę z terasem widokowym, z którego rozpościera się panorama okolicznych winnic.

Siedziba winiarni. (fot. własna)

I choć mieliśmy w planach spróbować tylko 2-3 wina, to po kilku chwilach pojawił się właściciel – Anton Katunar, a później jego syn – też Anton (zwany Toni), który zaoferował szeroką degustację niemalże całego portfolio, opowiadając przy okazji o swej filozofii winiarskiej. Rodzina Katunarów zajmuje się produkcją wina od kilkuset lat, ale własną firmę założyli dopiero po przemianach ustrojowych, w 1990 roku. Dziś posiadają 32 hektary upraw w dwóch stanowiskach: Vrbničim Polju oraz w kotlinie Baški, koło kościoła Świętej Luciji. Anton przez lata współpracował z bratem – Ivanem, jednak potem ten ostatni założył własną winiarnię.

Toni Katunar – to on prowadzi rodzinny biznes. (fot. własna)

Największą część upraw stanowi oczywiście flagowa, lokalna odmiana – žlahtina, ale Katunarowie mocno wierzą także w inne lokalne szczepy: debejan, kamenina, sansigot, plavac mali, oraz międzynarodowe: merlot i syrah. Większość win powstaje głównie w zbiornikach ze stali nierdzewnej, część w beczkach, a najnowszym pomysłem Toniego jest produkcja w amforze – sprowadzonej w tym celu z Gruzji kwewri. Tworzy się tu także musiaki, oraz wspaniałe słodycze z podsuszanych gron, w tym popularny prošek. Dzięki uprzejmości Toniego mieliśmy okazję spróbować 9 win z portfolio producenta.

Podstawowa žlahtina producenta. (fot. własna)

Katunar Žlahtina 2020 to podstawowa etykieta producenta, fermentująca i dojrzewająca w stalowych zbiornikach. Posiada ona bladozieloną barwę. Znajdziemy tu sporo owocowych aromatów, gruszki, brzoskwini, moreli, banana, a także mokrej skały. W ustach lekko zbudowane, wytrawne, z średnią (+) kwasowością, średnim alkoholem oraz wyraźnymi nutami cytrusów, trawy, gruszki, mokrej skały i zielonego jabłka. Finisz średniodługi. Całkiem przyjemne, lekkie, odświeżające wino. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 45 HRK (27,50 PLN).

Jednoparcelowa žlahtina z siedliska Supele. (fot. własna)

Katunar Žlahtina Sveta Lucija 2020 pochodzi z parceli Supele położonej w pobliżu kościoła pod wezwaniem świętej Łucji w Jurandvor. Cechuje je delikatna, jasnozłota barwa. Pachnie gruszką, żółtym i zielonym jabłkiem, wanilią, cytrusami oraz solą morską. W ustach średnio zbudowane, wytrawne, o solidnej kwasowości i średnim alkoholu, bogate w nuty melona, gruszki, żółtych jabłek, polnych ziół, cytrusów i mokrej skały. Finisz średniodługi. Zdecydowanie wyższy poziom koncentracji i ekspresji – to po prostu lepsze wino. Ocena: ***  (88/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Festivum – świetne wino pomarańczowe. (fot. własna)

Katunar Festivum Žlahtina 2018 to kolejna wariacja na temat tej odmiany. Wino macerowano przez 3 tygodnie na skórkach, po czym trafiło do 500-litrowych beczek, w których dojrzewało przez kilkanaście miesięcy. Podczas produkcji nie dodano siarki. Posiada ono głęboki, złoty kolor. Pachnie wanilią, karmelem, suszoną śliwką, skórką pomarańczy, ale też dymem. W ustach dobrze zbudowane, wytrawne, o świetnej kwasowości, średnim alkoholu i lekkiej taninie, z kremową teksturą oraz nutami suszonych śliwek, brzoskwini, żółtych gruszek, wanilii, mokrej skały. Finisz długi. Niezwykle udane, złożone, eleganckie wino pomarańczowe. Ma odzwierciedlać średniowieczne metody produkcji. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Długo macerowana žlahtina z amfory. (fot. własna)

Kolejna ciekawostka to Katunar Amphorae 2018. Ono również powstało z žlahtiny, fermentującej i dojrzewającej w kwewri. Maceracja trwała 6 miesięcy, podczas produkcji nie dodano siarki. Kusi ono bursztynową barwą. Pachnie suszonymi śliwkami, brzoskwiniami, olejkiem pomarańczowym, propolisem. W ustach dobrze zbudowane, wytrawne, z średnią (+) kwasowością, średnią taniną i przeciętnym alkoholem. Sporo tu nut suszu: śliwek, brzoskwini, moreli, pigwy, a także olejku pomarańczowego oraz cytrusów. Finisz długi. Nieco bardziej wymagające, ale równocześnie ciekawe wino w stylu, który dziś wciąż jest daleki od mainstreamu, a zarazem ukłon w stronę starożytnych metod winiarstwa. Ocena: ***/**** (89/100 pkt). Cena: niedostępne w sprzedaży.

Nigra – potężny, krzepki syrah. (fot. własna)

Następnie nadeszła pora na czerwienie. Katunar Nigra 2018 to syrah dojrzewający przez rok w becze. Posiada ciemną, rubinową barwę. Pachnie wiśnią, suszoną śliwką, eukaliptusem i dymem. W ustach dość dobrze zbudowane, wytrawne, o średniej kwasowości, wysokim alkoholu i wysokiej taninie. Sporo tu ekstraktu, wino napakowane jest nutami dojrzałych wiśni, wędzonych śliwek, lukrecji, smoły, asfaltu oraz polnych ziół. Finisz średniodługi. Solidne, ale dla mnie nieco przerysowane. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Sansigot – lokalny, ciemny autochton. (fot. własna)

Katunar Sansigot 2019 jest jednym z niewielu win powstałych z tej rzadkiej, auchtochtonicznej odmiany. Chatakteryzuje je średniogłęboka, rubinowa barwa. W nosie znajdziemy aromaty skóry, lukrecji, octu balsamicznego, polnych ziół, wiśni oraz jeżyn. W ustach wytrawne, średnio zbudowane, z wysoką kwasowością i wysokim alkoholem oraz średnią taniną. Na pierwszym planie zaznacza się nuta likieru wiśniowego, po niej pojawiają się jeżyny, czereśnie, skóra, eukaliptus, śliwka. Finisz sługi. Dobrze zrobiona, zaskakująca charakterem czerwień. Ocena: *** (88/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Kurtyka Reserva – wyśmienity kupaż lokalnych odmian. (fot. własna)

Ostatnia z czerwieni Kurtyka Reserva 2018 była też najbardziej emocjonującą z całej trójki. Jest to kupaż z odmian sansigot, debejan oraz kamenina, dojrzewający przez 2 lata w beczce. Cechuje je głęboka, rubinowa barwa. Pachnie wiśnią, śliwką, żurawiną oraz wanilią i czekoladą. W ustach dość dobrze zbudowane, wytrawne, o wysokiej kwasowości, wysokim alkoholu i gładkiej tanine, z nutami wiśni, czereśni, jeżyn, wanili, czekolady, wędzonej śliwki i ziemi. Finisz długi. Soczyste, krągłe, złożone wino o sporym potencjale dojrzewania. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Schludne wnętrze winoteki. (fot. własna)

Na koniec pozostało spróbować win słodkich. Katunar Zlatna Berba 2018 powstała z suszonych gron odmiany plavica, zaś usyskany moszcz gotowano by zwiększyć koncentrację. Powstałe wino dojrzewało przez 3 lata w dębowych beczkach. Posiada jasnogranatową barwę. Pachnie wiśnią, czereśnią, śliwką w likierze oraz wanilią. W ustach średnio-zbudowane, słodkie, o średniej kwasowości i wysokim alkoholu, z wyraźnymi nutami wiśni w likierze, czereśni, wanili, suszonej śliwki. Finisz średni. Przyzwoite słodkie wino, ale mi ten styl po prostu niezbyt szczególnie odpowiada. Ocena: *** (86/100 pkt). Cena: 80 HRK (48,50 PLN).

Wina nagrodzone złotymi medalami. (fot. własna)

Na sam koniec nadeszła pora na Katunar Žlahtina Prošek 2017 – podobnie do poprzednika powstaje z podsuszanych gron, po czym moszcz trafia na conajmniej 3 lata do beczki. Cechuje je złota barwa z bursztynowym refleksem. W nosie wyczuwalne są aromaty suszonych śliwek, orzechów, wosku, moreli oraz miodu. W ustach solidnie zbudowane, słodkie, o średniej kwasowości i wysokim alkoholu. Dominują tu nuty suszonych śliwek i moreli, za nimi pojawia się miód, orzechy, wosk oraz wanilia. Finisz długi. Klasyczny przykład mocnych śródziemnomorskich win słodkich. Ocena: **** (90/100 pkt). Cena: 120 HRK (73 PLN).

Uprawy w pobliżu winiarni. (fot. własna)

Toni Katunar mocno wierzy w misję swej rodziny, by przywrócić winarstwu na wyspie Krk jego dawną sławę. Niegdyś winnice porastały znaczne lepsze parcele i celem rodziny jest odkryć i na nowo obsadzić winną latoroślą wartościowe stanowiska. Co ważne – Katunarowie nie boją się sięgać do tradycji, produkując swe wina w beczce oraz amforze, z dłuższą maceracją i bez użycia siarki, uzyskując w ten sposób wspaniałe rezultaty. Oczywiście główna część produkcji to były i będą lekkie, świeże wina białe dojrzewane w stali – tego w końcu domaga się rynek. Miejmy nadzieje, że trafią one również do polskich konsumentów i to nie tylko tych, którzy odwiedzają wyspę podczas wakacji. Zdecydowanie są tego warte.

Do Vrbnika podróżowałem za swoje, wina degustowałem za darmo dzięki uprzejmości Toniego Katunara.