Wszystkie odcienie różu – Rosalia Fesztivál 2017

Jak co roku, korzystając z pięknej, słonecznej, majowej pogody wyruszyłem w okolice Városliget, gdzie odbywał się Rosalia Fesztivál. Owo wydarzenie poświęcone winom różowym oraz musującym zaszczyciło swoim udziałem ponad 60 wystawców z 17 regionów winiarskich, do tego doliczyć należy również liczne stanowiska gastronomiczne oraz partnerów całego wydarzenia. Rosalia to festiwal typowo rodzinny – kiedy dorośli kosztują różnego rodzaju win, dzieci mogą bawić się w wyznaczonych do tego strefach, gdzie znajdują się pod czujnym okiem opiekunów. Ja, ze względu na ograniczony czas i możliwości udałem się do zaledwie kilku stoisk, w szczególności producentów, których jeszcze nie znam. Poniżej znajdziecie ocenę najciekawszych degustowanych przeze mnie win.

Wielkich tłumów nie stwierdzono. (fot. własna)

 

Sobol Pincészet Kékfrankos Rosé 2016 to debiut tego małego producenta. Nie posiada on jeszcze własnych nasadzeń, winogrona w całości pochodzą od innych winogrodników z regionu Etyek-Buda, dlatego też jestem pod wrażeniem, że powstało z nich całkiem przyzwoite wino. Mamy tu malinową barwę, w nosie wyczuwalne nuty truskawek, malin, w ustach dominuje świeża, solidna kwasowość (ponad 7g/l kwasów), sporo tu czystego owocu, są też nuty kremowe oraz lekka pikantność. Bardzo lekkie, pijalne, przyjemne wino na lato. Ocena: ***/****. Cena: 2200 HUF (30 PLN). Warto.

Odkrycie festiwalu. (fot. własna)

 

Sabar Borház Kékfrankos Rosé 2016 – kolejne wino z tego szczepu, tym razem jednak z wulkanicznych zboczy Badacsony. Malinowa barwa, w nosie truskawki, poziomki maliny, w ustach lekkie, delikatnie kwasowe (4,7 g/l kwasów), wyczuwalna mineralność, grapefruit, delikatne nasycenie CO2. Przyjemne, pijalne, w sam raz na ciepłe, letnie wieczory. Ocena: ***/****. Cena: 1590 HUF (21,50 PLN). Również polecam.

Cztery róże z mojej okolicy. (fot. własna)

 

Gál Szőlőbirtok és Pincészet Kékfrankos Rosé 2016 – nie mogę się uwolnić od tego szczepu, ale nic dziwnego – zajmuje on największą powierzchnię nasadzeń spośród ciemnych gron. Tym razem przemówiło przeze mnie trochę lokalnego patriotyzmu, owa winnica znajduje się kilkanaście kilometrów od mojego miejsca zamieszkania. Wino charakteryzuje się jasnoróżową barwą, w nosie wyczuwalne nuty grapefruita, cytrusów, delikatna pikantność. W ustach dalej dominuje grapefruit i cytrusy, wyraźna kwasowość, bardzo harmonijne, przyjemne, lekkie wino. Ocena: ***. Cena 1690 HUF (23 PLN).

Tutti-frutti dla niewymagających. (fot. własna)

 

Tarjányi Pincészet Rubin 2016 to musujące wino z Syrah. Tutaj mamy inny gatunek wina, wyraźnie nastawiony na mniej wymagającego konsumenta. Barwa ciemnoczerwona, w nosie nuty truskawek, poziomek, lekka pikantność, w ustach delikatnie musujące, lekka kwasowość, sporo owocu (porzeczka, truskawka, poziomka), to wszystko podrasowane wyraźnym cukrem resztkowym. Ja nie będę wielkim fanem, ale wiem, że dla wielu osób będzie idealnym wyborem. Ocena: **/***. Cena: 1550 HUF (21 PLN).

Nie wypada się nie zgodzić… (fot. własna)

 

Z ciekawszych wyborów to by było na tyle. W głosowaniu publiczności na najlepsze wino festiwalu zwyciężyło Dúzsi Kékfrankos Rosé 2016, za nim na podium znalazły się Gere Frici Rosé Gyöngyözőbor 2016 oraz Juhász Merlot Rosé 2016 – to trunki od gigantów, które niekoniecznie przyciągały moją uwagę. Choć poziom win z roku na rok się podnosi, to wciąż daleko im do ideału. Rynek dyktuje warunki, a pieniądze często zmuszają winiarzy do kompromisów. Warto jednak pokonać własne uprzedzenia i próbować – a nóż trafi się perełka, którą chętnie pochwalicie się przed znajomymi. Idzie lato, pijcie więc różowe!

Degustowałem na koszt własny.

Kunság – największy, aczkolwiek niedoceniany region winiarski Węgier

Niecałe 25 kilometrów na południowy-wschód od Budapesztu znajdują się pierwsze winnice położone w regionie winiarskim Kunság (Kumania). Jego nazwa pochodzi od plemienia Kumanów, którzy przybyli na te ziemie w XIII wieku na zaproszenie króla Béli IV. Jest to największy, ale zarazem najmniej odkryty i doceniany region winiarski Węgier. Powierzchnia nasadzeń wynosi 27 903 hektarów, co stanowi 1/4 całości upraw winnej latorośli w kraju Madziarów. Rozpościera się on na równinie między Dunajem a Cisą, głównie na podłożu piaszczystym i lessowym. Winorośl uprawia się tu co najmniej od dziesięciu stuleci, o czym świadczy chociażby list założycielski opactwa w Hronským Beňadiku (1075 r.), które otrzymało od króla Gézy I. kilka tutejszych winnic. Uprawa nie wykraczała jednak poza kilka tutejszych wzgórz, gdyż ówcześnie nie postrzegano tych obszarów jako dobrych dla winorośli. Dopiero w XIX wieku nastąpiły masowe nasadzenia, przede wszystkim lokalnych szczepów (Kövidinka, Arany Sárfehér, Ezerjó, Kadarka), pierwotnie po to, by związać tutejsze piaszczyste gleby i powstrzymać piaskowe burze. Winorośl w tym obszarze jako jedyna na Węgrzech przetrwała plagę filoksery bez większych strat, gdyż owad nie był w stanie zadomowić się na krzewach rosnących na piaszczystej glebie. Od tej pory tutejsze wina rozprzestrzeniły się po całym kraju, ze względu na wielkość produkcji i cenę głównym rynkiem zbytu stały się karczmy. Tak pisze o nich Béla Hamvas:

Podkreślam, oczywiście, że o winach pijanych w karczmach czy gospodach nie wyrażam się lekceważąco. Wprost przeciwnie, uważam karczmę za jedną z ważniejszych instytucji naszej cywilizacji, znacznie ważniejszą, niż na przykład parlament. W jednym miejscu człowieka ranią, w drugim leczą. (tłum. Tadeusz Olszański).

 03_kunsag_oem_oldal_1_2014
Mapa regionu winiarskiego (źródło: FÖMI VINGIS, www.fomi.hu)

W dzisiejszych czasach zła sława tutejszego wina bierze się z tego, że przez dziesięciolecia, a zwłaszcza za poprzedniego ustroju było to miejsce, gdzie powstawało tanie, kiepskiej jakości wino przeznaczone do masowej konsumpcji i na eksport do bratnich krajów socjalistycznych. Nie liczono się ani z jakością, ani z odpowiednią selekcją szczepów. Wycięto prawie całe uprawy Kadarki, znacznie ograniczono obszar Kövidinki i Arany Sárfehér sprowadzając je do roli taniego, lekkiego, ale i niepijalnego trunku, który trafiał do karczm i barów całego kraju. Lata 90-te oznaczały jednocześnie zmianę profilu upraw. Wraz z upadkiem systemu zniknęły dawne rynki zbytu, a produkcję trzeba było przystosować do wymogów gospodarki kapitalistycznej i wolnego rynku. Sporą część winorośli wykarczowano, przestawiono się na produkcję win wysokiej jakości, przeprowadzono selekcję klonów, sprowadzono inwestorów, dzięki czemu dziś sytuacja tutejszych winnic wygląda zdecydowanie lepiej aniżeli ćwierć wieku temu. Oczywiście dalej produkuje się tu również tanie wino na rynek lokalny, ale nie jest to już główny profil produkcji. Tutejsze wina coraz częściej zdobywają uznanie nie tylko na rynku krajowym, jak również za granicą, a miejscowi winiarze honorowani są nagrodami za swoją działalność. Z regionu wywodzi się dwóch winiarzy roku – w 2007 roku wyróżniony został János Frittmann, a w 2013 roku Éva Gálné Dignisz.

 blog-o-winie-kunsag-1
Rząd piwniczek w Monor (fot. własna)

W Kunság dominuje uprawa białych szczepów winogron. Stanowią one 80% nasadzeń. Typowymi uprawianymi tu szczepami są: białe (za wyjątkiem hybryd, które zajmują aż 47% powierzchni) – Cserszegi Fűszeres, Arány Sárfehér, Kövidinka, Riesling, Chasselas, Ezerjó, czerwone – Kékfrankos, Zweigelt, Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Kadarka, Kékoportó. Zazwyczaj tutejsze wina są lekkie, owocowe, zdecydowana większość produkcji dojrzewa w stalowych tankach. Beczki używa się w przypadku niektórych win czerwonych i poważnych, ciężkich win białych, ale to zaledwie odsetek produkcji. Nowością są tutaj słodkie białe wina z późnych zbiorów oraz wino lodowe. Jeśli chodzi o przedział cenowy, to 95% tutejszych win mieści się w przedziale do trzech dych, przy czym bez większego problemu można dostać przyzwoite, świeże, lekkie wino w cenie do 10 złotych za butelkę. Jeżeli chodzi o producentów, to oprócz wymienionych wcześniej przedstawicieli Gál Szőlőbirtok és Pincészet oraz Frittmann Testvérek Pincészete warto wspomnieć również o Birkás Pincészet, Szigetvin, Font Pincészet, Lantos Borászat, Gedeon Birtok, Sümegi és Fiai, Koch Pincészet. To najwięksi producenci, których wina można dostać również w supermarketach i dyskontach rozsianych na terenie całego kraju. Na szczęście obraz masowej produkcji zostaje wypierany również dzięki działalności małych producentów, którzy oprócz produkcji win stawiają także na turystykę. Tutaj ciekawymi przypadkami są miejscowości Monor oraz Solt, słynne ze swoich rzędów piwniczek winiarskich, wokół których wyznaczono ścieżki tematyczne, a także organizuje się tam cykliczne imprezy winiarskie.

 blog-o-winie-kunsag-3
Uprawia się tu głównie białe winogrona, ale znajdziemy też czerwone. (fot. własna)

Warto zawitać do tutejszych winnic, by przekonać się, że Kumania ma do zaoferowania więcej, niż tylko wino na każdy dzień (to jest hasło reklamowe regionu). Znajdują się tu również liczne źródła termalne (Kiskunmajsa, Kiskunhalas), Park Narodowy Małej Kumanii, gdzie możemy zapoznać się z tutejszą fauną i florą, piękne zabytki (starówka Kecskemét, Ráckeve) i wiele innych ciekawych miejsc. A to wszystko zaczyna się zaraz za granicami Budapesztu. Ja powoli odkrywam ten region – odkryjcie go i wy!

Źródła: 
Hamvas Béla, Filozofia Wina, Studio Emka, Warszawa 2001, str. 58
www. kunsagiborvidek.hu
http://www.fomi.hu/portal/index.php/projektjeink/vingis/vingis-oem-ofj-terkepek

https://hu.wikipedia.org/wiki/Kuns%C3%A1gi_borvid%C3%A9k

Kadarka Wine Bar – Miejsce, gdzie spełniają się marzenia

Rzadko miewam okazję spotkać się z czytelnikami. Z racji dystansu jest to trudne zadanie. Jednak jeśli już jakiś czytelnik się pojawia w Budapeszcie, to staram się spotkać z nim na kawę, lub co oczywiste – wino. Na miejsce naszej pogawędki z panem Andrzejem wybrałem Kadarka Wine Bar, gdyż wiele czytałem o szerokim asortymencie oraz przyjemnej atmosferze tego miejsca. Udalismy się tam zaraz po otwarciu, przez co nie napotkaliśmy na spore tłumy i mieliśmy możliwość skosztować kilka fajnych win. Poniżej znajdziecie opisy i oceny każdego z nich.
 

blog-o-winie-kadarka-1

Nowoczesne wnętrza (fot. własna)

 

Zaczęliśmy od lekkiego wina musującego Gedeon Perle 2015 z regionu winiarskiego Kunság. Wino to powstaje ze szczepów Riesling, Sauvignon Blanc i Arany Sárfehér, dojrzewając w stali i butelce. Barwa jasnozłota, delikatne, niewiekie bąbelki. W nosie nuty polnych ziół, kwiatów oraz winogrona. W ustach nieco zielone, trochę nut kwiatowych, miodu, owoców egzotycznych – papai, mango, delikatna nutka petrolu. Ocena: ***. Całkiem ukontentowani przeszliśmy do degustacji win stałych. Następnie, za namową pana Andrzeja nadeszła pora na Lenkey Korai Öröm 2012. Nazwa znaczy tyle, co wczesna radość. I chyba była dość mocno sugestywna, bo wino nie do końca nas przekonało. Posiada jasnozieloną barwę, w nosie wyczuwalne są delikatne nuty cytrusowe, kwiatowe. W ustach cytrusy, wyczuwalna mineralność, miód, morele, goryczka. Finisz z nutami papierówek. Ocena: **/***. Spodziewaliśmy się więcej.
 

blog-o-winie-kadarka-2

Biedronki… (fot. własna)
 
Kolejnym winem było Bajnóczy Olaszrizling 2014 z Szent György-hegy w regionie winiarskim Badacsony. Oko: piękna, złota barwa, w nosie miód, mango oraz nuty kwiatowe, w ustach wyraźna kwasowość, nuty figi, suszonych owoców. Przyzwoita koncentracja, delikatnie wyczuwalny botrytis. Przyjemne, choć brakuje znanej z tego siedliska mineralności. Ocena: ***. Sięgnąłbym jeszcze raz.
Następnie nadeszła pora na poważne wino, w naszych kieliszkach zagościł Kolonics Juhfark 2015. To młody, aczkolwiek dysponujący wielkim potencjałem Juhfark, który zupełnie oddaje charakter szczepu i miejsca, z którego pochodzi. Posiada jasnozłotą barwę, w nosie wyczuwalna słona mineralność, kremowość, delikatne nuty kwiatowe oraz miód. W ustach rześka, aczkolwiek uładzona kwasowość, delikatna mineralność, wyraźne nuty miodowe, jabłko, pigwa. Jest struktura, jest ciało, choć jeszcze brakuje dojrzałości (przyjdzie z czasem). Dobre, ale będzie jeszcze lepsze. Ocena: ***/****.
 

blog-o-winie-kadarka-3

Poważne wino do poważnych rozmów (fot. własna)
 
Potem swobodnie przeszliśmy do win czerwonych. Sięgneliśmy po Tüske Kadarka 2013 z Szekszárdu. Posiada ono jasnoczerwoną barwę, w nosie nuty jeżyn, owoców leśnych, ale i niezbyt przyjemne nuty acetonu. W ustach wyraźne wyczuwalne nuty owoców leśnych, delikatna kwasowość, lekka struktura. Nieco wystaje tu alkohol, na finiszu delikatna goryczka i nuty pieprzne. Ocena: **/***. Zdecydowanie poważniejszym winem było Fekete Cabernet Franc Válogatás 2012, również z Szekszárdu. Posiada piękną purpurową barwę. W nosie nuty owoców leśnych, wiśni, czekolady. W ustach niesamowita koncentracja, ale wciąż sporo owocu, głównie jeżyn. Jest kwasowość, jest ciało, są taniny. Wszystko w odpowiednich proporcjach. Długi finisz, z nutami owoców leśnych. Jest to idealny przykład na to, że Szekszárd jest idealnym miejscem dla Cabernet Franc. Ocena: ****.
 

blog-o-winie-kadarka-4

Świetny wybór (fot. własna)

 

Na deser zdecydowaliśmy wziąć Zsirai 5 puttonyos aszú 2006 z Mád. Bursztynowa barwa, w nosie nuty miodu, dalej morele, brzoskwinie, z początku pojawiła się nuta acetonu, ale po otwarciu się wina ustąpiła. W ustach nuty miodowe, cytrusy, morele, brzoskwinie, świeże, żwawe, z dobrym balansem między słodyczą i kwasowością. Dobre wino, ale daleko mu do największych aszú, chociażby z tego rocznika. Ocena: ***/****. Na sam koniec nadeszła pora na kuriozum, czyli wino pomarańczowe Breitenbach Narancsbor 2013 z Bodrogkisfalud (Tokajski region winiarski). Barwa bursztynowa wpadająca w pomarańcz, w nosie miód, cytrusy, brzoskwinia, pigwa. W ustach wyczuwalne taniny, goryczka, delikatna słodycz. Dalej suszone owoce, pigwa, czerwone jabłko. Dobra struktura, ciekawe wino. Jest to zdecydowanie jedno z lepszych win pomarańczowych, jakie miałem okazję pić. Ocena: ****.
 

blog-o-winie-kadarka-5

Miód na nasze serca (fot. własna)

 

Warto było wybrać się z panem Andrzejem na tę degustację, miał możliwość sięgnięcia po wina, które rzadko trafiają na polskie półki. Ja także skorzystałem z okazji, by poszerzyć moją własną wiedzę, gdyż do tej pory nie sięgałem po owe wina. Zaś do samego baru będę wracał z dużą chęcią, gdyż oprócz bogatej karty win posiada także szeroką ofertę gastronomiczną – czy to zakąski, czy też dania główne. Degustowaliśmy na koszt własny.