Taschner Zöld Olivér 2018 – zielone jabłko z Sopronu

W ostatnich tygodniach pogoda niekoniecznie sprzyja piknikom i wypadom na łono natury, jednak koniec końców wiosna ostatecznie zagości w naszych stronach. Bulwary, lasy, terasy i balkony zapełnią się ludźmi, którzy chętnie sięgną po lekkie, białe wino, które doskonale sprawdzi się w takich warunkach. Dla wielu z pewnością pierwszym (i jak najbardziej uzasadnionym) wyborem będzie vinho verde, czy też musujące prosecco, ja jednak chciałbym zasugerować bardziej środkowoeuropejskie rozwiązanie kwestii piknikowej. Sięgnąłem po wino z podstawowej linii winiarni Taschner Bor és Pezgőház. Jest to jeden z największych producentów w położonym na zachodzie Węgier regionu Sopron, obecnie uprawia się tu winną latorośl na 30 ha, z czego zdecydowana większość przypada na ciemne odmiany: kékfrankos, zweigelt, cabernet franc, cabernet sauvignon, pinot noir, a uzupełniają je białe szczepy: irsai olivér, frühroter veltliner, zenit oraz grüner veltliner. Za produkcję odpowiada Kurt Taschner, przedstawiciel trzeciego pokolenia winiarzy.

Na majówkę będzie jak znalazł. (fot. własna)

 

Taschner Zöld Olivér 2018 to jak nazwa wskazuje kupaż powstały z gron odmian grüner veltliner (węg. zöld veltelini) i irsai olivér, fermentujący i dojrzewający w stalowych tankach. Posiada ono jasnożółtą barwę, w nosie wyczuwalne są aromaty zielonego jabłka, gruszki, muszkatu, polnych ziół i kwiatów. W ustach również dominuje nuta jabłkowa, dalej pojawiają się cytrusy, biały pieprz, zioła, jest też całkiem przyzwoita kwasowość i delikatna goryczka. Doskonale uzupełniają się tu charakterystyki obydwu szczepów – aromatyka irsai olivéra oraz pikatność i kwasowość grüner veltlinera. Dzięki temu otrzymujemy soczyste, pijalne, lekkie wino, idealne do terasowych posiadówek i pikników w parku, choć oczywiście bez szczególnej głębi. Ocena: **/***. Cena: 1690 HUF (22,40 PLN).

Źródło wina: otrzymane do degustacji od producenta.