Budavári Borfesztivál – cd.

W pierwszej części mocno skupiłem się na producentach z Tokaju, dziś napiszę nieco więcej o innych degustowanych winach. Na festiwalu szukałem win wyjątkowych – takich, których jeszcze nie widziałem na sklepowych półkach, od małych lokalnych producentów. Myślę, że po części udało mi się “wyłowić” kilka ciekawych okazów.

Wieczór na Korzó (fot. własna)
Csongrádi Kékfrankos Rosé 2014 od Balog Árpáda to wino naturalne, niefiltrowane. Ma malinową barwę, jest nieprzezroczyste, w nosie wyczujemy nuty owoców leśnych, jeżyn, w ustach porzeczka, plus gdzieś przyplątał się jakiś dziwny, chemiczny posmak. Wino ciekawe, ale nie w moim guście. Cena: 2000 HUF (27 PLN) Ocena: ***.
Chciałem też spróbować wina z szeroko pojętej zagranicy, więc zdecydowałem się na stoisko importera Kisbécs (Mały Wiedeń). Moim łupem padło Zimmerl Grüner Veltliner 2014 z Weinviertel. To mały producent, działający na 7 hektarach i produkujący 20 000 butelek rocznie. Barwa jasnozielona, w nosie nieco pikantne, usta kwiatowe, owocowne, idealny balans między nutami owocowymi i mineralnością. Cena: ok. 4000 HUF (54 PLN). Ocena: ****. Takie Veltlinery chciałbym pić częściej.
Najlepsze miejsce na festiwal (fot. własna)
Następnie przyszła pora na 3 wina czerwone. Pierwszym było Cabernet Franc 2011 z Ferger-Módos Borászat z Szekszárdu, ciemnoczerwone, wręcz purpurowej barwy, w nosie jeżyny, owoce leśnie, nuty dymne, usta: aksamitne, miękkie taniny, czekolada, krótki finisz, niezła koncentracja. Dobre na chłodne jesienne wieczory. Ceny nie wypatrzyłem, ocena: ****.
Kolejne wino to Stephanus 2011 z Dávid Borház z Egeru. Kupaż Kékfrankosa oraz trzech bordoskich szczepów (Cabernet Sauvignon i Franc oraz Merlot) nie przypadł mi do gustu. Ciemnoczerwona barwa, nos wiśniowy, usta łagodne, owocowe, czerwone jabłko, krótki finisz. Niepotrzebna beczka. Cena: 2690 HUF (36 PLN). Zdecydowanie za drogo jak na to wino. Ocena: **.
Najważniejsza jest dobra zabawa (fot. własna)
Na samym końcu przyszła pora na St. Andrea i Áldás 2012. Ten bikavér to dla mnie kwintesencja gatunku. Purpurowa barwa, owocowy nos, z wyczuwalnymi nutami pieprznymi, usta: złożone, dobra koncentracja, łagodne taniny. Świetne wino. Cena: 3250 HUF (44 PLN). Ocena: ****.
Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że festiwal okazał się sukcesem, pomimo pewnych zmian i wieczornych tłumów. Udało mi się spróbować win od małych producentów, których musiałbym szukać u dystrybutorów, a tak wszystko to pojawiło się w jednym miejscu. Jedynym minusem są ceny, które rok w rok idą w górę. Nie każdy może sobie pozwolić na wydanie kilkuset złotych za parę kieliszków wina. Ale jak wspominałem w poprzednim poście, to jednak dość elitarna impreza, więc na całe szczęście nie spotkałem ani jednego, mocno nietrzeźwego gościa. Kultura na plus.