Kameralna degustacja mniej znanych win węgierskich w sklepie A másik bolt.

Wczoraj wieczorem wybrałem się na małą degustację, która miała miejsce we wspomnianym już kiedyś sklepie o swojskiej nazwie a másik bolt (inny sklep). Było to prawdziwie kameralne wydarzenie, które prowadził winarz Zsolt Ipacs. Zamysłem właściciela sklepu jest, by odbywało się regularnie i było przystępne cenowo, koszt każdej degustacji wynosi 2000 HUF (28 PLN), z czego połowę z tej sumy można wydać na dowolny produkt. Tym razem nie było żadnego motywu przewodniego – do degustacji podano dziewięć win, z czego jedno było próbą beczkową, tak złą, że szkoda nawet o niej wspominać. Pozostałych osiem poddaliśmy wnikliwej ocenie, ponieważ część nie była elementem asortymentu i m.in. od naszej opinii zależało, czy pojawią się one na półkach.
 
Degustację prowadził ten o to miły pan (fot. własna)
 
Pierwszym z testowanych win było Mari Bora Sauvignon Blanc 2015 od Fabro Pince z regionu winiarskiego Tolna. Można powiedzieć, że jest to arcytypowy przykład win z tego szczepu – bladozielona barwa, w nosie wyczuwalna trawa, ananas, cytrusy, ale i klasyczne kocie siki, w ustach łagodna, lekka kwasowość, agrest, ananas, nuty pieprzne oraz cytrusy. Lekkie, przyjemne, w sam raz na lato. Ocena: ***. Kolejnym i zarazem ostatnim białym winem było Cserszegi Fűszeres 2015 od Megyeri-Hanti Pince z Monor w regionie winiarskim Kunság. Ma ono bladożółtą barwę, w nosie wyczujemy nuty kwiatowe, brzoskwinię, nieco nut pikantnych. W ustach na pierwszy plan wysuwa się przyjemna kwasowość, potem pojawiają się cytrusy, mango. Bardzo lekkie, owocowe. Finisz z lekką goryczką. W sam raz na lato: ***/****.
 
Dopiero co wyszły z lodówki… (fot. własna)
Następnie nadeszła kolej na róże. Przyznam szczerze – tutaj bardzo się rozczarowałem. Zaczęliśmy od Rosé 2015 od Fabro Pince, które charakteryzuje się bladoróżową barwą, w nosie zaś wyczuwalne są porzeczki,grapefruit, nieco nut pikantnych. W ustach łagodna goryczka, dalej nuty porzeczek, ładnie podkreślona kwasowość oraz grapefruit na finiszu. Wszystkiego jest tutaj za mało, by było to wino, po które warto sięgnąć. Przeciętne. Ocena: **. Następne w kolejności Petrányi Rosé 2015 od producenta o tej samej nazwie, działającego w Csopak na północnym brzegu Balatonu, to największa porażka tej degustacji. O ile do malinowej barwy nie można się przyczepić, to w nosie pojawiają się dziwne nuty wędzonki, stajni, suszonych śliwek, w ustach zaś jest jeszcze gorzej. Wszystko to potwornie zieje niezbyt zresztą wysokim alkoholem. Ocena: *. Nie sięgajcie, nawet jeśli dają za darmo! Ostatnim w kolejce różem było Csetvej Rosé 2015 od Megyeri-Hanti Pince. Ma ono malinową barwę, która znajduje swoje odbicie także w nosie, gdzie oprócz niej pojawia się jeszcze porzeczka. W ustach wyraźnie owocowe, mamy tu porzeczki, maliny, krągłe, dość ekstraktywne, wyczuwalny jest także dwutlenek węgla, który dodaje mu jeszcze świeżości. Na finiszu nieco nut czerwonego jabłka. Ocena: ***. Na piknik w sam raz.
 
Pijcie Zweigelty, bo dobre są! (fot, własna)
Na sam koniec nadeszła pora na wina czerwone, którymi były trzy różne wariacje na temat Zweigelta. Pierwszym był Bükki Zweigelt 2013 z winnicy Sándor Zsolt Pincészete z regionu winiarskiego Gór Bukowych. Posiada ono rubinową barwę, w nosie wyczuwalne wiśniowe, czereśnie, nuty dymne oraz drzewne. W ustach przyjemnie owocowe – pod postacią wiśni i czereśni, łagodnie zaznaczona kwasowość, dobra struktura. Wyczuwalny jest tu także wpływ beczki – wanilia, ale nie na tyle, by zrobiło krzywde temu winu. Bardzo pijalne. Ocena: ****.  Następnie nadeszła pora na Kristinus Zweigelt 2013 z regionu winiarskiego Balatonboglár. Posiada ono ciemnoczerwoną barwę, w nosie wyczuwalna beczkowa wiśnia, wanilia, dżem śliwkowy. W ustach dżem z wiśni, gęste, ekstraktywne, ale niestety zabiła je węgierska choroba, czyli przesadne użycie beczki. Potężne taniny, dużo wanilii, dużo nut dymnych. Ocena: **/***. Męczące, choć wiem, że są ludzie, którzy lubią ten styl… Ostatnim winem panelu był Soproni Zweigelt od Tibora Molnára. Bardzo mała produkcja, zaledwie 1400 butelek. Wino to charakteryzuje się rubinową barwą, w nosie wyczuwalne wiśnie, czereśnie, owoce leśne oraz wanilia. W ustach lekkie, owocowe, bardzo łagodna kwasowość, miękkie taniny, bardzo delikatne nuty waniliowe. Eleganckie, przyjemne wino, bezapelacyjny zwyciężca tej degusacji. Ocena: ****. Tak dobre, że nie mogłem się powstrzymać i kupiłem butelkę dla siebie. Z pewnością wezmę udział w kolejnym takim wydarzeniu, bo pojawiają się tu wina, których nie zobaczymy na skepowych półkach – a ja lubię niespodzianki. Degustowałem na koszt własny.